W skrócie
- BMW pogarsza prognozy finansowe i rozszerza program oszczędnościowy na przyszły rok, reagując na słabsze wyniki sprzedaży samochodów oraz niepewną sytuację rynkową.
- Niemiecki koncern zrezygnował z udziału w tegorocznym salonie samochodowym w Paryżu, co jest jedną z pierwszych zauważalnych decyzji w ramach nowej strategii cięcia kosztów.
- Główną przyczyną problemów jest spadek popytu w Chinach, gdzie po pierwszych pięciu miesiącach sprzedaż była o 18 proc. niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kilka tygodni temu BMW zaskoczyło inwestorów ostrzeżeniem dotyczącym tegorocznych wyników. Firma poinformowała, że spodziewa się słabszej rentowności, a sytuacja rynkowa zmusza ją do przyspieszenia programu oszczędnościowego. Zmieniono również prognozy dotyczące sprzedaży. Zamiast wcześniej zakładanego utrzymania dostaw na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, BMW spodziewa się teraz niewielkiego spadku liczby dostarczonych samochodów.
BMW ogranicza wydatki i rewiduje prognozy
Wiadomo już, że program redukcji kosztów zostanie rozszerzony także na przyszły rok. Spółka zapowiada, że decyzja ta przełoży się na jednorazowy negatywny wpływ na wyniki finansowe w drugiej połowie roku. Nie poinformowano jednak, czy plan oszczędności obejmuje również redukcję zatrudnienia. Wiadomo natomiast, że już wcześniej ograniczano wydatki związane z badaniami i rozwojem oraz inwestycjami.
Jak poinformował serwis Automotive News Europe - jednym z pierwszych widocznych efektów polityki oszczędnościowej jest rezygnacja z udziału w tegorocznym salonie samochodowym w Paryżu. Decyzja jest o tyle istotna, że BMW wielokrotnie wykorzystywało paryską imprezę do prezentacji najważniejszych nowości. To właśnie tam w 2018 roku światową premierę miała siódma generacja serii 3.
Nowy prezes zaczyna od trudnych decyzji
Obniżenie prognoz nastąpiło zaledwie miesiąc po objęciu stanowiska prezesa przez Milana Nedeljkovicia, który w maju zastąpił Olivera Zipse. Były szef produkcji odpowiada teraz za realizację jednego z najważniejszych projektów BMW - nowej generacji samochodów elektrycznych Neue Klasse. Program pochłonął już miliardy euro, jednak jego powodzenie może zostać ograniczone przez pogarszającą się sytuację na chińskim rynku, który pozostaje największym rynkiem zbytu dla marki.
Podczas telekonferencji z inwestorami 16 czerwca dyrektor finansowy Walter Mertl przypomniał, że marcowe prognozy zakładały utrzymanie sprzedaży na poziomie około 50 tys. samochodów miesięcznie na tamtejszym rynku do 2025 roku i na początku 2026 roku. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej korzystna.
Już w pierwszym kwartale sprzedaż w Chinach była o 10 proc. niższa niż rok wcześniej, a w kwietniu i maju tempo spadków jeszcze wzrosło. W efekcie po pierwszych pięciu miesiącach roku wolumen sprzedaży był niższy o 18 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. To właśnie pogarszająca się sytuacja na najważniejszym rynku, w połączeniu z niepewnością wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie, skłoniła BMW do zmiany prognoz i dalszego zaciskania pasa.











