Bez prawka do końca życia. Austria dokręca śrubę piratom drogowym
Seria głośnych wypadków w Austrii, spowodowanych przekroczeniem prędkości, ponownie skierowała uwagę polityków na temat zaostrzenia kar dla kierowców łamiących przepisy. W grę wchodzi m.in. dożywotnie cofnięcie prawa jazdy. Chociaż kraj ten próbował już wcześniej karać piratów drogowych konfiskatą samochodów na rzecz państwa, rozwiązanie to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

W skrócie
- W Austrii rozpoczęła się debata nad wprowadzeniem dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów dla kierowców przekraczających znacznie prędkość.
- Dotychczasowe środki, takie jak konfiskata pojazdu, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów w ograniczaniu poważnych wykroczeń drogowych.
- Wśród polityków i urzędników pojawiają się podzielone zdania na temat skuteczności oraz konsekwencji takiego rozwiązania.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Od marca 2024 r. w Austrii obowiązują surowsze przepisy dla kierowców, którzy znacznie przekraczają prędkość. Podobnie jak w Polsce, policja może w takich przypadkach tymczasowo zabrać samochód, a w najpoważniejszych sytuacjach odebrać go na stałe, przekazując do licytacji lub złomując. Chociaż miało to być skuteczne narzędzie wobec piratów drogowych, rzeczywistość pokazała, że nie osiągnęło zamierzonych rezultatów.
Minister transportu z postulatem o dożywotni zakaz prowadzenia
Po dwóch poważnych zdarzeniach drogowych w Salzburgu spowodowanych m.in. przekroczeniem prędkości, władze Austrii doszły do wniosku, że obecne narzędzia wciąż są nie wystarczające i rozważają kolejne zaostrzenie przepisów. Wśród proponowanych zmian jest m.in. pomysł Stefana Schnolla, ministra transportu i przedstawiciela Austriackiej Partii Ludowej.
Zdaniem Schnolla, kara w postaci odebrania samochodu czy tymczasowego zakazu prowadzenia to za mało, by skutecznie walczyć z piratami drogowymi. Podkreśla, że kierowca, niezależnie od tego, czy korzysta z własnego auta, czy wynajętego, powinien odczuć konsekwencje swoich skrajnych zachowań. Pomóc miałby w tym przepis umożliwiający dożywotnie odebranie prawa jazdy w przypadku wyjątkowo beztroskiego łamania przepisów.
Jeśli ktoś przekracza prędkość 120 km/h w terenie zabudowanym, robi to celowo i bezdusznie akceptuje ryzyko śmierci pieszych i innych użytkowników dróg. Dlatego musimy omówić dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów dla osób, które zagrażają bezpieczeństwu publicznemu
Jeden polityk powie "tak", drugi "nie". Zdania podzielone
Pomysł Schnolla spotkał się z aprobatą niektórych austriackich polityków. Wiedeńska radna ds. transportu, Ulli Sima, poparła zaostrzenie kar, w tym dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Jak podkreślają media, w stolicy Austrii problem drastycznego przekraczania prędkości wciąż istnieje - kilka dni temu młody kierowca został zatrzymany za jazdę 104 km/h w strefie 50 km/h. Sima przywołała także tragiczny wypadek z 2022 roku, kiedy pieszy zginął, uderzony przez pojazd, który z dużą prędkością uderzył w latarnię na chodniku.
Nieco inne zdanie w tej kwestii zaprezentowali urzędnicy federalnego ministerstwa transportu. Ich zdaniem głównym problemem w postulacie Schnolla jest znalezienie proporcji między karą a jej wpływem na życie człowieka Trudno według nich uzasadnić, że ktoś, kto raz popełnił błąd w młodym wieku, ma nigdy więcej nie usiąść za kierownicą, nawet po latach poprawy zachowania. Argumentują też, że obecność prawa jazdy jest w wielu zawodach kluczowa.
Czy dożywotni zakaz prowadzenia wejdzie w życie?
Na razie koncepcja dożywotniego odebrania prawa jazdy pozostaje jedynie propozycją, ale dobrze pokazuje rosnącą presję na surowsze traktowanie ekstremalnych wykroczeń drogowych. W Austrii prace legislacyjne wciąż trwają, a szeroka debata nad ostatecznym kształtem przepisów może mieć większy wpływ na kierowców niż dotychczasowe ograniczenia prędkości czy tymczasowe konfiskaty pojazdów.









