Beijing Auto Show pokazało potęgę Chin. Chcą zająć miejsce Niemców
Powierzchnia bliska rozmiarowi Watykanu i prawie 1,5 tysiąca pokazanych samochodów. Targi w Pekinie, dziś jedna z najważniejszych imprez motoryzacyjnych są areną, na której mierzą się lokalne firmy, które nie chcą być znane już tylko z tanich aut oraz zachodnie brandy, które po latach sielanki na chińskim rynku, dziś muszą zmobilizować się, by utrzymać konkurencyjność.

Auto China - targi w Pekinie, znane również jako Beijng Auto Show, dobrze oddają to, jak w ciągu kilku dekad zmieniła się pozycja Chin na rynku motoryzacyjnym. W 1990 roku, kiedy odbywała się pierwsza edycja tego wydarzenia, po Państwie Środka jeździło ok. 5,5 mln samochodów. Z naszego punktu widzenia wydaje się, że to niemała liczba, ale jeśli porównamy to z populacją Chin w tym roku, będzie to wyglądać inaczej. Z danych narodowego spisu ludności przeprowadzonego właśnie w 1990 roku wynika, że w Chinach żyło ok. 1,16 mld osób.
Dziś jednak Chiny to nie jest odległa motoryzacyjna ciekawostka. To największy i najważniejszy rynek samochodowy na świecie. To właśnie Chińczycy nadają obecnie ton rozwojowi branży, bowiem samochody projektowane są właśnie pod konsumentów z Państwa Środka. Dodatkowo globalnie znaczenia nabierają właśnie chińscy producenci. Po rynkach Azji, Afryki czy Ameryki Południowej coraz śmielej poczynają sobie także w Europie. Biorąc to wszystko pod uwagę nie dziwi fakt, że Beijing Auto Show to dziś jedna z najważniejszych wystaw samochodowych na świecie i każda firma, która chce się liczyć, nie tylko na tym rynku, ale także globalnie, musi pojawić się w chińskiej stolicy.
Same targi to w efekcie ogromna impreza. W czasie tegorocznej edycji wydarzenia zaprezentowano 1 451 samochodów na powierzchni 380 tysięcy metrów kwadratowych. Dla porównania powierzchnia Watykanu, czyli najmniejszego państwa świata, to 440 tysięcy metrów kwadratowych. Na 17 halach zgromadzili się dziennikarze z całego świata (zgodnie z danymi organizatora za 2024 rok na targach w Pekinie pojawiło się ponad 23 tys. przedstawicieli mediów krajowych i zagranicznych).
Jakie samochody Chery na Beijing Auto Show?
Ogromne hale były szczelnie wypełnione samochodami, a gospodarze (czyli firmy z Chin) przygotowali mocną reprezentację. Nie zabrakło największych graczy na lokalnym rynku, ważnych również z europejskiego punktu widzenia. Ogromne stoisko, zajmujące niemal połowę jednej z hal, przygotował koncern Chery, czyli jeden z najlepiej radzących sobie chińskich producentów w Europie. Miejsce znalazły wszystkie marki grupy: w tym Chery, Omoda czy Exlantix (w Chinach znany jako Exeed).
Zainteresowanie samochodami grupy najlepiej oddaje masa ludzi oglądająca konferencję, w czasie której zaprezentowano model Tiggo V. Dosłownie trudno było znaleźć miejsce stojące.
Co do samego Tiggo V producent określa, że auto ma łączyć w sobie funkcje SUV-a, minivana i pick-upa. Tiggo V to SUV wyposażony w siedem miejsc (siedzenia drugiego rzędu można przesuwać w zakresie 380 mm). W razie potrzeby jednak szóste i siódme miejsce oraz dach od słupka C można zdemontować. Wówczas samochód staje się pick-upem.

Nie zabrakło także przedstawiciela jednej z dwóch pierwszych marek, z którymi Chery pojawiło się na Starym Kontynencie - Omody. Na wystawie znalazł się model 7 z układem Super Hybrid System. Hybryda plug-in korzysta ze 143-konnego 1,5-litrowego silnika benzynowego, 204-konnego silnika elektrycznego i 136-konnego rozruszniko-alternatora. Moc systemowa to 279 KM. Ciekawostką jest fakt, że w wyższych odmianach wyposażenia auto oferuje ekran multimediów, który można przesunąć w stronę pasażera.

Na targach w Pekinie zademonstrowano również samochody marki Lepas, która powoli wchodzi na Stary Kontynent. Jeszcze jesienią ma ona pojawić się w Polsce. Na stoisku koncernu Chery pokazano dwa kompaktowe SUV-y: L4 oraz L6.

Changan na targach w Pekinie. Wkrótce wejdzie do Polski
Z dużych chińskich producentów mocną reprezentację miał także koncern Changan. Producent nie jest jeszcze dobrze znany w Europie, ale w Chinach należy do grona czterech największych firm produkujących samochody. Co więcej rozwija swoją działalność w Europie i w najbliższych tygodniach wejdzie także na polski rynek. Obecnie w krajach europejskich (Niemczy czy Holandia) oferowane są dwa elektryczne SUV-y: Changan Deepal S05 i Changan Deepal S07 (oba modele to auta oddzielnej marki Deepal, ale w Europie oferowane są jako Changany).

Wkrótce jednak dołączą do nich również SUV-y z silnikami benzynowymi: Changan CS55 PLUS (segment C) oraz CS75 PLUS (segment D). W przyszłości oba spalinowe modele dostępne będą także z hybrydą plug-in.
Great Wall Motor pokazał model, przy którym pracował Polak
Ważną, także z europejskiego punktu widzenia, była także obecność jednego z sześciu największych producentów w Państwie Środka, czyli Great Wall Motor. Producent jest obecny na Starym Kontynencie od lat (np. w Niemczech, Szwecji czy Bułgarii), ale nie radził sobie najlepiej. Teraz chce mocniej zaangażować się w walkę o klientów europejskich - jeszcze latem tego roku firma rozpocznie działalność w Polsce.
Pierwszym modelem, rozpoczynającym nowy rozdział dla koncernu w Europie, będzie Ora 5. Samochód o długości 4,47 m początkowo będzie dostępny w 160-konnym silnikiem benzynowym i 223-konnym układem hybrydowym. W przyszłym roku zadebiutować ma 245-konna wersja elektryczna. Co ważne, za zestrojenie prowadzenia tego modelu odpowiada Polak - Michał Kluziewicz.

Nowe MG4 Urban na targach w Pekinie
Nie zabrakło również innych znanych w Europie producentów. Koncern SAIC zaprezentował między innymi nowe MG4, które w Europie (choć jeszcze nie w Polsce) oferowane jest jako MG4 Urban, obok dotychczasowego MG4. W odróżnieniu od "zwykłego" MG4 odmiana Urban dostępna jest z napędem na przód, a nie na tył - w podstawowej specyfikacji auto wyposażone jest w silnik o mocy 150 KM oraz akumulator o pojemności 42,8 kWh.

Jakie samochody pokazał Leapmotor?
Ciekawym przykładem z punktu widzenia chińskiej motoryzacji jest Leapmotor. Związała się ona bowiem z francusko-włosko-amerykańskim koncernem Stellantis. Obie firmy utworzyły spółkę joint venture Leapmotor International, której zadaniem jest sprzedawanie samochodów na wszystkich rynkach poza Państwem Środka. Na targach w Pekinie Chińczycy zaprezentowali m.in. model B05 (w Chinach nazywa się Lafa 5) elektrycznego hatchbacka o długości 4,43 m. Dostępne są dwa warianty akumulatora: 56,2 kWh z zasięgiem do 401 km oraz 67,1 kWh pozwalający na przejechanie do 482 km.

Zademonstrowany został również nieduży model do miasta: A10, który u nas będzie oferowany jako B03X. Akumulatory wykonano w technologii LFP, a zgodnie z bardziej optymistyczną chińską normą CLTC auto ma przejeżdżać 500 km na jednym ładowaniu.

BYD i My Little Pony
Podobnie jak Chery, również BYD stworzyło stanowisko obejmujące znaczną część hali. Na dość dużej powierzchni nie brakowało ciekawych, zwracających uwagę samochodów, jednak zdecydowanie najmocniej wzrok przykuwał model Yuan Plus (w Europie Atto 3) ucharakteryzowany na jednorożca. Jest to efekt współpracy z My Little Pony. Trzeba przyznać, robi wrażenie.

Nieco mniej w oczy rzucał się (trudno rywalizować z taką konkurencją), ale jednak wciąż dobrze wyglądał samochód Fangchengbao (zajmuje się produkcją SUV-ów). Co prawda marka nie działa w Europie, ale model Bao 5 pojawi się na Starym Kontynencie, tyle, że pod marką Denza.

Chińczycy uderzają w Porsche i Mercedesa
A skoro przy tej właśnie marce jesteśmy, na targach w Pekinie dało się zauważyć pewną tendencję. Chińscy producenci nie chcą ograniczać się wyłącznie do samochodów, które wygrywają przede wszystkim ceną. Planują szturm na segment zarezerwowany dotychczas m.in. dla Mercedesa, Audi, BMW czy Porsche. W efekcie na targach nie brakowało różnego rodzaju flagowych modeli, którymi firmy z Państwa Środka chcą podebrać klientów wspomnianym markom.
Wspomniana już Denza na przykład pokazała elektryczny model Z. Fakt, w zeszłym roku zaprezentowano już to auto na targach w Szanghaju, ale wówczas była to odmiana ze stałym dachem, a teraz pojawiła się wersja także z dachem chowanym. Samochód stylistycznie został opracowany przez byłego designera Audi, Wolfganga Eggera (to też znaczące, że wieloletni pracownicy zachodnich firm decydują się na pracę w chińskich brandach). Producent podkreśla, że auto generuje przeszło 1 tys. KM i rozpędza się do 100 km/h w 2 sekundy.

Ale i niżej pozycjonowana marka, czyli BYD, chce dotrzeć do klientów szukających aut premium. Producent zaprezentował na targach dwa flagowe modele: sedana Seal 08 oraz SUV-a Sealion 08, które mogą podbierać klientów większych modeli np. Audi A6 czy Mercedesa GLS.

Oba nowe modele chińskiej marki wyposażone są w system akumulatorów Blade Battery 2.0, który, dzięki funkcji ładowania Flash, pozwala uzupełnić energię niemal do pełna w 9 minut.

Swoją propozycję dla klientów szukających aut nastawionych na komfort ma również Zeekr. Wystawiony na targach w Pekinie model 8X to duży, mający 5,1 m długości SUV wyposażony w układ hybrydowy plug-in z trzema silnikami elektrycznymi, dzięki któremu rozpędza się do 100 km/h nawet w 2,96 sekundy.

Również i Leapmotor chce walczyć o klientów premium. Marka zaprezentowała dużego SUV-a D19. Samochód jest zauważalnie dłuższy od BMW X7, ale jednocześnie bardzo atrakcyjnie wyceniony. W Państwie Środka startuje on od kwoty 219 800 yuanów, czyli ok. 117 tys. zł. Dla porównania X7 w Chinach kosztuje minimum 928 tys. yunaów (ok. 495 tys. zł).

Nie zabrakło również stoiska Maexstro. Firma utworzona została w ramach Harmony Intelligent Mobility Alliance - sojuszu, w ramach którego Huawei wchodzi we współprace z uznanymi firmami z Państwa Środka, by tworzyć nowe samochody i nowe marki. Maexstro jest efektem kooperacji z JAC Motors. Ma niemal 5,5 metra i jest dostępny zarówno jako wariant elektryczny, jak również elektryk doposażony o range extender. W pierwszym wariancie znajdziemy układ o mocy 530 KM i akumulator o pojemności 95 kWh. W drugim przypadku mamy do wyboru napęd generujący 530 KM lub 863 KM, za magazynowanie energii odpowiada akumulator o pojemności 63 kWh, a funkcję range extendera pełni 1,5-litrowy silnik benzynowy.
Ciekawą pozycją jest natomiast Volvo, które co prawda należy do chińskiego koncernu Geely, ale sami Chińczycy nie chcą, by uznawane było ono za markę z Państwa Środka. Niemniej i ten producent chce walczyć o klientów szukających na chińskim rynku droższych samochodów. Na swoim stoisku Volvo pokazało m.in. luksusowego vana EM90. Samochód ma 5,21 m długości i wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 272 KM. Zasięg, według normy CLTC, szacowany jest na 738 km.

AUDI stworzone przez Polaka
Chińscy producenci w Pekinie prężą muskuły, ale i firmy z szeroko pojętego świata zachodniego nie zamierzają się poddawać. Pozycja niemieckich marek premium w Państwie Środka nie jest tak mocna jak jeszcze kilka lat temu z uwagi m.in. na coraz większą popularność lokalnych brandów. Audi ma jednak pomysł, jak przywrócić zainteresowanie chińskich klientów. Wraz z koncernem SAIC niemiecki producent stworzył submarkę AUDI. Dzięki jej istnieniu Niemcy nie rezygnują z globalnej rozpoznawalności, a jednocześnie mogą tworzyć nową linię produktów odpowiadających na potrzeby lokalnych konsumentów.
Na stoisku AUDI można było spotkać pierwszy model sygnowany tym znakiem: E5 Sportback, zdobywcę tytułu China Car of the Year 2026. Podobnie jak w przypadku GWM Ora 5, również model AUDI ma polski akcent, bowiem za jego stylistykę także odpowiadał nasz rodak - Kamil Łabanowicz. Co więcej, jest on współodpowiedzialny za wygląd całej linii.

Jej kolejnym reprezentantem jest zademonstrowany na targach w Pekinie model E7X, pierwszy SUV submarki. Samochód jest elektrykiem dostępnym w dwóch wariantach napędu: 408 KM i napęd na tył oraz napęd na cztery koła i 680 KM. W tej drugiej wersji 100 km/h osiągane jest w 3,9 sekundy. Pasażerowie, którzy siedzą z tyłu, mają do dyspozycji wysuwany z podsufitki 21,4-calowy ekran - można go wykorzystać do oglądania filmów lub grania.

Mercedes klasy S po liftingu to w połowie nowe auto
Również Mercedes nie zamierza rezygnować z chińskich klientów. W roku obchodów 140. rocznicy stworzenia, niemiecka marka sypie premierami, a na wystawie w Pekinie zaprezentowała m.in. Klasę S po liftingu. W chwili premiery Niemcy podkreślali, że nie jest to zwykła modernizacja i trudno się nie zgodzić, bowiem na nowo opracowano bądź poprawiono aż 50 proc. auta. Mercedes szacuje, że to ok. 2,7 tys. elementów.

Zwiedzający mogą obejrzeć także elektryczne GLC. Jest o 8 cm dłuższe od wariantu spalinowego. Za wprawianie w ruch tego elektryka odpowiadają dwa silniki (jeden z przodu, drugi z tyłu) o łącznej mocy 489 KM. Akumulator o pojemności 94 kWh zapewnia zasięg do 672 km.

Co pokazało BMW na targach w Pekinie?
Z kolei BMW na targach w Pekinie pokazało zmodernizowaną niedawno serię 7. Producent zapewniał, że była to największa w historii marki modernizacja samochodu. Wnętrze zostało zaimportowane z pierwszych nowych modeli Neue Klasse (iX3 oraz i3) - mamy wyświetlacz ciągnący się przez całą szerokość podszybia czy ekran multimediów przekrzywiony, a nie zwrócony w stronę kierowcy. Nowa seria 7 w swojej elektrycznej odmianie może przejechać teraz do 700 km na jednym ładowaniu. Najciekawszą z europejskiego punktu widzenia zmianą jest natomiast pojawienie się napędu wyłącznie spalinowego. Na początku będzie to odmiana z silnikiem trzylitrowym.

Porsche na targach w Pekinie
Porsche z kolei pokazało zaprezentowane całkiem niedawno elektryczne Cayenne w wersji Coupe. Auto jest o 24 mm niższe od swojego odpowiednika w klasycznym nadwoziu SUV. Co więcej, w zależności od wersji, zasięg wynosi do 669 km (WLTP), czyli nawet o 18 km więcej niż w "zwykłym" SUV-ie. W topowej odmianie napędowej, Turbo, samochód generuje 857 KM, a po włączeniu funkcji overboost nawet aż 1 156 KM. Prędkość 100 km/h potrafi osiągnąć w 2,5 sekundy. Zaznaczmy, że mowa o samochodzie, który waży ponad 2,5 tony.

Jetta Volkswagena zastępuje Skodę
Ale i producenci wolumenowi starają się walczyć o klientów z Chin. Volkswagen, niegdyś największy producent samochodów na rynku Państwa Środka, stracił swoją pozycję na rzecz BYD (w styczniu i lutym 2026 uplasował się co prawda na pierwszym miejscu, ale w marcu ponownie pierwsze było BYD). Teraz stara się odbudowywać swoją pozycję i odzyskać konkurencyjność. Zgodnie z najnowszą strategią Niemcy zamierzają do końca dekady wprowadzić na chiński rynek aż 50 nowych modeli. Tylko w tym roku do salonów ma trafić 20 z nich. Volkswagen chce inwestować w Chiny jednocześnie ograniczając znaczenie europejskiej bazy produkcyjnej. To też bardzo dobrze pokazuje, gdzie znajduje się obecnie centrum motoryzacyjnego świata i jak ważna, nawet dla europejskich marek, jest Europa.
Na targach w Pekinie niemiecki producent pokazał m.in. elektryczny model ID.Unyx 07. Elektryczny sedan segmentu D jest pierwszym modelem marki stworzonym na platformie China Electrical Architecture opracowanej wspólnie z firmą XPeng (założoną raptem w 2014 roku). Samochód wyposażony jest w silnik elektryczny generujący 231 KM.

Dodatkowo na targach w Pekinie Volkswagen pokazał również koncepcyjny model Jetta X. Warto zaznaczyć tutaj, że w Chinach Jetta to nie nazwa modelu, a oddzielna submarka funkcjonująca od 2019 roku. Początkowo skupiała się na pojazdach z silnikami spalinowymi, ale teraz zamierza skupić się na pojazdach określanych jako NEV (New Energy Vehicle) - chodzi tutaj o pojazdy elektryczne, także takie wyposażone w range extendery oraz hybrydy plug-in. W 2026 roku Jetta została wydzielona jako marka, która zastąpi wycofaną z Państwa Środka Skodę. Do 2028 roku pod znakiem nowego brandu mają pojawić się cztery nowe modele. Producent jest oszczędny, jeśli chodzi o dane techniczne. Wiadomo natomiast, że koncept jest reprezentantem nowego języka stylistycznego "Modern Robust".

Toyota bZ7 hit wśród Chińczyków. Wystarczyła godzina
Ale i Toyota, czyli największy producent samochodów na świecie, nie chce rezygnować z dużego chińskiego rynku. Japoński producent, który przez lata był ostrożny, jeśli chodzi o auta elektryczne, w Chinach zaprezentował dużego elektrycznego sedana bZ7 będącego efektem współpracy z chińskim koncernem GAC. Model ma 5,13 m długości i przejedzie do 710 km na jednym ładowaniu (choć warto zaznaczyć, że w chińskim cyklu CLTC, bardziej optymistycznym niż WLTP). Samochód jest większy od Tesli Model S i jednocześnie tańszy od Modelu 3 i zapewne to był spory argument przemawiający za wyborem tego auta. W godzinę od startu sprzedaży Toyota zebrała 3,1 tys. zamówień na ten model.

Nie zabrakło także firm zajmujących się tuningiem samochodów. Swoje miejsce miało na przykład Mansory z wystawionym potężnym SUV-em przywodzącym na myśl nieco Rolls-Royce'a Cullinana: Zeekrem 9X. Jest to też deklaracja tego, jakich obecnie samochodów szukają chińscy klienci.

Beijing Auto Show pokazuje potęgę Chin
Po wizycie na Beijing Auto Show można utwierdzić się w przekonaniu, że to Chiny dyktują dziś rozwój motoryzacji, a obecność na nich liczy się do tego stopnia, że firmy mogą skupić się właśnie na tym rynku kosztem własnego matecznika (przykład Volkswagena). Państwo Środka ukazuje swoją siłę również za sprawą coraz zmyślniejszych rozwiązań: mogący przewozić siedem osób SUV oferujący transformację w pick-upa czy też możliwość naładowania auta w mniej niż 10 minut to dobre przykłady pokazujące, że Chiny nadają tempo również pod kątem rozwoju technologicznego.
Na szczęście zachodnie firmy po pewnym okresie stagnacji powoli się przebudzają i za pomocą nowych modeli, marek, a także atrakcyjnych cen będą walczyć o pozostanie na najważniejszym rynku świata. Chińska konkurencja wciąż pozostaje w zasięgu firm spoza Chin, o czym świadczy powrót Volkswagena na pierwsze miejsce sprzedaży, ale rodzime marki rosną w siłę i rywalizacja staje się coraz bardziej wymagająca. Pewne jest to, że czasy, kiedy chińską konkurencję można było ignorować bez żadnych konsekwencji minęły bezpowrotnie, a my, w myśl mylnie przypisywanego Chińczykom powiedzenia, żyjemy w bardzo ciekawych czasach.










