W skrócie
- Ministerstwo Infrastruktury planuje uprościć znaki drogowe, szczególnie te ustawiane podczas remontów, zastępując długie napisy czytelnymi piktogramami.
- Obecnie tabliczki z wieloma linijkami tekstu są nieczytelne dla kierowców podczas jazdy, co utrudnia szybką interpretację komunikatów i wpływa na bezpieczeństwo.
- Resort pracuje nad nowelizacją przepisów, a zmiany mają dotyczyć również tablic określających typy pojazdów, do których odnoszą się znaki drogowe.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Idzie zmiana, na którą kierowcy czekali od lat. Zapewne każdemu kierowcy zdarzyło się minięcie znaku ustawionego na czas remontu drogi. Często zdarza się, że takie oznakowanie wzbogacone jest o tabliczkę informacyjną zawierającą nawet kilka linijek tekstu. Ktoś w Ministerstwie Infrastruktury zorientował się, że zapoznanie się z ich treścią przez kierowcę po prostu nie jest możliwe.
Znaki, których nie może przeczytać kierowca
Poseł Waldemar Sługocki skierował do ministra infrastruktury interpelację dotyczącą tabliczek dodawanych do oznakowania stosowanego np. podczas remontów dróg. "W wielu przypadkach tablice informacyjne zawierają bardzo dużą liczbę nazw miejscowości, komunikatów lub dodatkowych opisów, co wymaga od kierowców długotrwałego odczytywania treści podczas jazdy" - stwierdził poseł.
W praktyce kierowca najczęściej nie może zatrzymać się, by przeczytać tabliczkę. W ten sposób doprowadziłby do zatamowania ruchu. Zwykle kończy się więc na tym, że mijający oznakowanie kierowcy nie wiedzą, co zawiera tabliczka zespolona ze znakiem drogowym.
Taka sytuacja występuje od wielu lat. Często zdarza się, że w sytuacji wyznaczenia objazdu kierowcy, którzy mijają objęty pracami fragment drogi, muszą po prostu jechać za innymi kierowcami, licząc na to, że wśród nich są miejscowi lub osoby często jeżdżące danym odcinkiem, albo zdać się na nawigację. Teraz zapowiedziano zmiany.
Będzie nowy wzór znaków informacyjnych
W odpowiedzi na interpelację Stanisław Bukowiec, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, przyznaje, że resort będzie pracował nad zmianami. Polityk zapowiedział, że w planach ministerstwa jest zastąpienie części stosowanych zwyczajowo napisów piktogramami.
"Symbole graficzne są odbierane szybciej niż tekst, dzięki czemu kierowca może w krótszym czasie zrozumieć znaczenie informacji bez konieczności odczytywania i interpretowania długich komunikatów. Ma to szczególne znaczenie podczas jazdy, kiedy czas reakcji i koncentracja wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo ruchu drogowego." - stwierdza Stanisław Bukowiec w odpowiedzi na interpelację.
Jak poinformował polityk, w resorcie infrastruktury trwają już prace nad nowelizacją rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Zmiany nie muszą dotyczyć tylko oznakowania miejsc remontów. Niewykluczone, że piktogramy zamiast napisów będą stosowane również na tablicach informujących o tym, jakiego typu pojazdów dotyczy oznakowanie. Efekty zobaczymy zapewne w ciągu najbliższych miesięcy.
Jak traktować tabliczki pod znakami?
Póki co tabliczki pozostają. Czy skoro kierowca nie może podczas jazdy przeczytać treści niektórych z nich, to może uznać, że są one nieistotne? Nic z tych rzeczy. Zgodnie z rozporządzeniem o znakach i sygnałach drogowych napis lub symbol umieszczony na tabliczce pod znakiem drogowym stanowi jego integralną część. Oznacza to, że kierowca ma obowiązek stosować się do znaku, którego znaczenie ściślej określa informacja na tabliczce.
Rozporządzenie określa również, jakiego typu komunikaty mogą znaleźć się na tabliczkach informacyjnych. Świetnym przykładem jest tu znak B-1, czyli "zakaz ruchu w obu kierunkach". Pod takim znakiem może znaleźć się tabliczka z napisem "Nie dotyczy". Dalej - w zgodzie z przepisami - może znaleźć się lista rodzajów pojazdów wyjętych spod zakazu lub piktogramy, które je przedstawiają. Oby w przyszłości postawiono na te drugie.











