W skrócie
- Średnia cena oleju napędowego wzrosła o 23 grosze, osiągając historyczny rekord 8,22 zł za litr, natomiast benzyna 95 podrożała do średniego poziomu 7,55 zł.
- Rząd wciąż nie podjął decyzji w sprawie powrotu do programu Ceny Paliw Niżej, uzależniając ewentualne obniżki VAT od sytuacji na Bliskim Wschodzie i światowych rynkach.
- Brak podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, skierowanego przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, pozbawił budżet państwa wpływów w wysokości 3,8 mld zł.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ceny paliw na stacjach ponownie mocno wzrosły. Najbardziej podrożał olej napędowy, który osiągnął najwyższy poziom w historii. Tymczasem przedstawiciele rządu wciąż mówią, że żadne decyzje ws. czasowego powrotu do obniżonego VAT na paliwa nie zapadły i będą uzależnione od dalszego rozwoju sytuacji sytuacji na Bliskim Wschodzie i światowych rynkach.
W czwartek minister finansów Andrzej Domański podkreślił, że jeśli ceny paliw zaczną spadać, to żadnych decyzji o obniżce podatków nie będzie.
Ceny paliw w Polsce. Diesel kosztuje najwięcej w historii
Jak wynika z najnowszych danych portalu e-petrol.pl, ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz problemy z dostępnością gotowych paliw związane z przerobem ropy wyraźnie przełożyły się na ceny na stacjach.
Najmocniej podrożał olej napędowy. Średnia cena diesla wzrosła w ciągu tygodnia o 23 grosze i wynosi obecnie 8,22 zł za litr. To najwyższa wartość, jaką odnotowano w historii.
Wcześniej bariera 8 zł za litr oleju napędowego została przekroczona w październiku 2022 roku, ale nawet wtedy ceny były niższe niż dziś.
Droższa jest także benzyna. Litr standardowego paliwa 95 kosztuje średnio 7,55 zł, czyli o 11 groszy więcej niż tydzień wcześniej. To najwyższy poziom od początku roku.
Na tle benzyny i diesla wyróżnia się autogaz. LPG potaniało o 6 groszy i po raz pierwszy od początku marca jego średnia cena spadła poniżej 3 zł za litr. Obecnie kierowcy płacą średnio 2,99 zł.
Gdzie paliwo jest najtańsze, a gdzie najdroższe?
Najkorzystniejsze ceny benzyny i oleju napędowego odnotowano w województwie pomorskim. Litr benzyny 95 kosztuje tam średnio 7,48 zł, a diesel 8,09 zł.
Najtańszy autogaz można zatankować w województwie lubelskim, gdzie średnia cena wynosi 2,96 zł za litr.
Najwięcej za benzynę płacą kierowcy w województwach mazowieckim, kujawsko-pomorskim, podkarpackim, śląskim i opolskim. Średnia cena za litr wynosi tam 7,59 zł.
Najwyższe średnie ceny oleju napędowego wynoszą średnio 8,24 zł za litr. Takie ceny notowane są w województwach dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim, opolskim, podkarpackim i zachodniopomorskim. Z kolei najwyższe ceny LPG odnotowano w województwie lubuskim, gdzie litr autogazu kosztuje przeciętnie 3,09 zł.
Czy rząd obniży VAT na paliwa?
Chociaż ceny paliw biją rekordy, to rząd wciąż nie zdecydował się na wprowadzenie czasowych rozwiązań osłonowych, jak zakończony w czerwcu program "Ceny Paliw Niżej" (CPN).
W czwartek do sprawy odniósł się minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który ponownie podkreślił, że żadna decyzja wciąż nie zapadła.
- CPN był programem czasowym, mówiliśmy to od samego początku, gdy wprowadzaliśmy program, który był najdalej idącym w UE programem. Od początku mówiliśmy także, że program ten ma być sfinansowany podatkiem od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych - powiedział Domański na konferencji prasowej w czwartek. - Prezydent Nawrocki zdecydował się ten podatek zablokować - nawet nie zawetować, co zablokować - podkreślił.
Minister finansów zwrócił również uwagę, że jest szansa, że ceny paliw spadną samoistnie.
- Jak wprowadzaliśmy program CPN, to baryłka kosztowała 110-115 dolarów, teraz jest to ok. 70-80 dolarów, futures (kontrakty terminowe - przyp. red.) na benzynę spadają, widać także poprawę na stacjach benzynowych. I choć brak podpisu prezydenta pod ustawą utrudnia decyzję, to jeszcze się zastanawiamy, czy nie zadziałać na dwa ostatnie tygodnie wakacji, gdyby doszło do wzrostu cen ropy - dodał Domański.
Minister został również zapytany, czy spadek cen paliw będzie oznaczać brak interwencji rządu.
- Jeśli ceny paliw będą spadać, to nie będziemy podejmować decyzji o obniżce cen paliw - potwierdził Domański. Minister zaznaczył również, że obecnie rząd mógłby wpłynąć na ceny paliw wyłącznie poprzez obniżkę VAT.
Problem z podatkiem od nadzwyczajnych zysków
Rząd byłby bardziej skłonny do wprowadzenia rozwiązań osłonowych, gdyby prezydent Karol Nawrocki nie skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Przez to ustawa nie weszła w życie i pozbawiła budżetu wpływu w szacowanej wysokości około 3,8 mld zł.
Te pieniądze pozostały na kontach koncernów naftowych (nie tylko Orleniu, ale również firm zagranicznych), dlatego szef resortu finansów nie wyklucza, że rząd może ponownie podjąć kolejną próbę wprowadzenia podatku.
Do opodatkowania koncernów paliwowych myślę, że takie kolejne podejście będzie
Minister dodał jednak, że termin ewentualnych działań zależy od zakończenia analizy sytuacji.
Tak zwany "windfall tax" miał objąć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne zyski po wzroście cen energii wywołanym konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Zgodnie z ustawą firmy miały zapłacić łącznie 4 mld zł podatku, z czego 3,8 mld zł jeszcze w bieżącym roku. Środki miały częściowo pokryć koszty obniżonego VAT i akcyzy w ramach programu "Ceny Paliwa Niżej".











