Będą nowe unijne przepisy dla hulajnóg elektrycznych. Co się zmieni?
Hulajnogi elektryczne i urządzenia transportu osobistego (UTO) już wkrótce mogą zostać objęte unijnymi przepisami dotyczącymi dopuszczenia ich do użytkowania. Obecnie nie ma takich regulacji na poziomie europejskim, co oznacza, że każdy kraj ma własne przepisy.

Spis treści:
- Hulajnogi i UTO będą miały unijną homologację?
- Nowe badania dla hulajnóg elektrycznych
- Jak homologować hulajnogi elektryczne i UTO?
Jak informuje Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności (PSLE), pojawiła się inicjatywa, by urządzenia tego typu otrzymywały wspólną unijną homologację. Z wnioskiem w tej sprawie podczas grudniowego posiedzenia unijnej Rady ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii (TTE), zajmującej się m.in. ustawodawstwem w dziedzinie wspólnej polityki transportowej, wystąpiła Holandia, która została wsparta przez 15 państw, w tym Polskę.
Hulajnogi i UTO będą miały unijną homologację?
Wnioskodawcy wskazali, że urządzenia transportu osobistego (UTO) oraz hulajnogi elektryczne nie są objęte unijnym rozporządzeniem homologacyjnym, przez co państwa członkowskie tworzą własne ramy prawne, co prowadzi do powstawania niespójnych przepisów.
Wniosek o utworzenie wspólnych unijnych regulacji homologacyjnych został poparty Belgię, Czechy, Finlandię, Grecję, Irlandię, Litwę, Luksemburg, Łotwę, Niemcy, Portugalię, Rumunię, Słowację, Słowenię oraz Polskę. To oznacza, że jest duża szansa na uchwalenie nowych regulacji prawnych.
Nowe badania dla hulajnóg elektrycznych
Po wejściu w życie unijnej homologacji, aby dany model pojazdu - np. hulajnogi elektrycznej - mógł być legalnie oferowany na terenie UE i użytkowany na drogach publicznych, będzie musiał przejść ujednolicone badania techniczne i uzyskać zaświadczenie spełniania wymagań - na podobnej zasadzie, jak obecnie producenci pojazdów silnikowych muszą uzyskać dla nich homologację typu. Zdobycie homologacji w jednym kraju otwierałoby dla danego modelu wszystkie unijne rynki.

Dziś jest zupełnie inaczej. Użytkownik hulajnogi elektrycznej może poruszać się zgodnie z prawem w jednym kraju, ale po przekroczeniu granicy naraża się na mandat np. z uwagi na różnice w dopuszczalnej prędkości maksymalnej pojazdu lub brak ubezpieczenia - nawet jeśli przestrzega lokalnych przepisów drogowych.
Jak homologować hulajnogi elektryczne i UTO?
Jak do proponowanych zmian podchodzą przedstawiciele branży? Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności, które zrzesza m.in. importerów i dystrybutorów urządzeń transportu osobistego (UTO) i hulajnóg (w świetle polskich przepisów hulajnogi są czym innym niż UTO), pomysł unijnej homologacji popiera, ale uważa, że wymogi techniczne nie powinny być zbyt wyśrubowane.
PSLE nie uważa za słuszne przenoszeniu pełnego modelu homologacji motoryzacyjnej na lekkie pojazdy osobiste, które - wg stowarzyszenia - funkcjonują w zupełnie innej skali ryzyka i użytkowania.
Ujednolicenie zasad w UE mogłoby realnie poprawić komfort i pewność prawa dla użytkowników, a także uprościć działalność producentów i importerów, zwłaszcza w kontekście jednolitego rynku. Dziś branża działa w warunkach "mozaiki przepisów", co generuje koszty i chaos interpretacyjny. Harmonizacja nie może jednak oznaczać automatycznego "dokręcania śruby" we wszystkich krajach i tworzenia rozwiązań, które podniosą koszty wejścia i narzucą dodatkowy ciężar biurokratyczny, a w ślad za tym ograniczą dostępność mikromobilności. Mikromobilność stała się tak popularna m.in. dlatego, że jest prosta, dostępna i niedroga
PSLE uważa, że nadmiernie uciążliwa i kosztowna procedura homologacyjna grozi eliminacją mniejszych producentów oraz wzrostem cen. Namnożenie formalności wymaganych od użytkownika pojazdu może zniechęcić część konsumentów. Podobnie szkodliwe mogą być zbyt restrykcyjne limity techniczne - np. narzucona redukcja osiągów pojazdu poniżej rozsądnych standardów.
PLSE obawia się także, że e-hulajnogi prywatne zostaną utożsamione w procesie legislacyjnym z flotowymi hulajnogami współdzielonymi i w efekcie potraktowane zbyt restrykcyjnie.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że samo wprowadzenie ujednoliconej europejskiej homologacji jest krokiem w dobrym kierunku.










