Audi pod presją oszczędności. W tle zwolnienia i spór z załogą
W Audi narasta napięcie między zarządem a przedstawicielami pracowników. Powodem są zapowiedzi dalszych działań oszczędnościowych, które mogą wykraczać poza wcześniej uzgodnione plany restrukturyzacyjne. Związki zawodowe i wzywają do respektowania dotychczasowych ustaleń i podkreślają, że proponowane zmiany osłabiają wzajemne zaufanie.

W skrócie
- W Audi narasta napięcie między zarządem a pracownikami z powodu zapowiedzi dalszych działań oszczędnościowych.
- Trwa realizacja programu restrukturyzacyjnego, który przewiduje m.in. redukcję zatrudnienia oraz inwestycje w rozwój Audi w Niemczech do 2029 roku.
- Niepewność dotyczy przyszłości fabryki w Neckarsulm po ogłoszeniu zakończenia produkcji modelu A8, a związki zawodowe domagają się jasnych deklaracji dotyczących przyszłości segmentu luksusowego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wraz z pojawiającymi się sygnałami o konieczności zwiększenia efektywności w całej Grupie Volkswagen sytuacja w Audi staje się coraz bardziej napięta. Choć producent od pewnego czasu realizuje już program restrukturyzacyjny, zakładający m.in. redukcję zatrudnienia, wypowiedzi przedstawicieli kierownictwa sugerują, że nie są to jeszcze nie koniec działań.
W Audi rośnie niepokój wśród pracowników
Jak informuje serwis Automotive News Europe - niepokój wśród pracowników wzrósł szczególnie po komentarzach prezesa Audi, Gernota Dollnera. Podczas marcowej konferencji prasowej podkreślił on, że obecnie nie ma potrzeby natychmiastowych decyzji, jednak z perspektywy całego koncernu prawdopodobne są kolejne kroki mające poprawić wyniki firmy. Taka zapowiedź została odebrana jako sygnał potencjalnych zmian wykraczających poza dotychczasowe ustalenia.
Jeden pakiet oszczędnościowy już działa. Będzie kolejny?
Obowiązująca już teraz umowa zakłada bowiem stopniowe ograniczenie zatrudnienia. Jak twierdzą zachodnie źródła - do 2029 roku pracę w zakładach producenta może stracić nawet 7500 osób. Jednocześnie firma zobowiązała się do przeznaczenia 8 miliardów euro na rozwój działalności Audi w Niemczech. Dla pracowników był to kompromis, który miał zapewnić stabilność w okresie transformacji branży motoryzacyjnej.
Zdaniem przedstawicieli związków zawodowych, pojawienie się rozmów o kolejnych oszczędnościach w trakcie realizacji obecnego planu, podważa wzajemne zaufanie. Przewodniczący rady zakładowej Jorg Schlagbauer podkreślił, że pracownicy już ponoszą konsekwencje zmian i realizują uzgodnione wcześniej działania. W jego opinii teraz to zarząd powinien skupić się na wypełnieniu własnych zobowiązań, zwłaszcza w zakresie inwestycji i utrzymania znaczenia niemieckich fabryk.
Jaka przyszłość czeka zakłady w Neckarsulm?
Dodatkowym źródłem napięć pozostaje niepewna przyszłość zakładów, w których produkowana jest luksusowa limuzyna Audi A8. W marcu tego roku producent ogłosił, że po 32 latach obecności na rynku legendarny model zostanie wycofany z oferty. Już w lutym zamknięto możliwość składania zamówień na niemieckim rynku, co w praktyce oznacza koniec pracy dla wielu osób zatrudnionych w fabryce w Neckarsulm.
Pojawiły się co prawda sugestie, że miejsce A8 mógłby zająć nowy, duży SUV oznaczony jako Q9, jednak związki zawodowe domagają się jednoznacznych deklaracji dotyczących przyszłości segmentu luksusowego jeszcze w pierwszej połowie roku.
Ich stanowisko pozostaje jasne - niezależnie od tego, czy nowy model będzie limuzyną, SUV-em, pojazdem elektrycznym, czy hybrydowym, jego produkcja powinna zostać ulokowana w Neckarsulm. Zdaniem przedstawicieli pracowników tylko taka decyzja zagwarantuje stabilność zatrudnienia oraz dalszy rozwój zakładu.










