Amerykańskie pickupy nie wjadą do UE? Burza w USA ma drugie dno
Na linii Bruksela - Waszyngton rozgorzał nowy spór. Amerykańscy producenci biją na alarm, że szykowane właśnie przez UE przepisy w praktyce zablokować mogą import do Europy produkowanych w USA pickupów. Chociaż te stanową zaledwie ułamek importowanych ze Stanów pojazdów amerykańska prasa twierdzi, że szykowane przez Komisję Europejską przepisy są sprzeczne z zapisami wynegocjowanego niedawno porozumienia handlowego UE - USA.

W skrócie
- UE planuje zmiany w przepisach dotyczących indywidualnych dopuszczeń do ruchu (IVA), co według amerykańskich producentów może zablokować import pickupów z USA do Europy.
- Organizacje takie jak Transport&Environment oraz Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu krytykują pickupy za zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i wzywają do zaostrzenia przepisów.
- Import pickupów z USA do UE jest marginalny i stanowi mniej niż 0,1 proc. wszystkich importowanych pojazdów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jak zauważa "Financial Times", Bruksela zdaje się grać na czas i opóźniać ratyfikowanie umowy handlowej, która w praktyce zdejmuje cła z importowanych do Europy samochodów produkowanych w USA. Niepokój amerykańskich mediów budzą jednak zapowiadane przez Brukselę propozycje zmian w systemie indywidualnych dopuszczeń do ruchu (IVA). To właśnie dzięki nim na europejskie drogi trafiają dziś m.in. produkowane w USA pickupy, które nie spełniają stawianych pojazdom przez Komisję Europejską warunków technicznych.
Plany UE dotyczące zmiany zasad bezpieczeństwa mogą naruszać ducha umowy handlowej, jeśli uniemożliwią sprzedaż niektórych amerykańskich pojazdów w Europie
Amerykańskie media nie wiedzą, co czym piszą?
Utrzymana w alarmującym tonie publikacja Financial Times, która rozeszła się szerokim echem w amerykańskich mediach, jest o tyle interesująca, że import pickupów na europejskie rynki to zjawisko marginalne. Przykładowo - w całym 2024 roku w ramach regulacji IVA na europejskie drogi trafiło zaledwie 7 tys. pojazdów wszystkich typów.
Dla porównania wielkość importu pojazdów do UE wynosiła w tym czasie ponad 10,6 mln. samochodów. Kością niezgody pozostają więc modele stanowiące grubo poniżej 0,1 proc. aut importowanych do UE.
Niewykluczone, że publikacja powstała na użytek "wewnętrzny", by podgrzać antyunijne nastroje za oceanem. W świetle faktów jest ona o tyle dziwna, że zarówno wspomniane Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu ETSC, jak i organizacje prośrodowiskowe pokroju "Transport&Environment", atakowały w ostatnim czasie Komisję Europejską za brak zdecydowanych działań w tym zakresie. Przedstawioną jeszcze w 2024 roku propozycję zmian w procedurze IVA określić można jako bardzo zachowawczą. Zakłada bowiem, że auta sprowadzane z USA wciąż nie będą musiały być wyposażane w wymagane w EU systemy bezpieczeństwa, jak m.in.:
- systemu ostrzegania o rozproszeniu uwagi kierowcy,
- systemu hamowania awaryjnego wykrywający pieszych i rowerzystów,
- systemu utrzymywania pasa ruchu,
- system wspomagania hamowania awaryjnego,
- system kontroli stabilności.
Niewykluczone, że alarmistyczny ton amerykańskich publikacji wynika również z nieznajomości specyfiki europejskiego rynku. Pickupy, będące jednym z symboli amerykańskich dróg, cieszą się za oceanem ogromnym powodzeniem. Modele takie jak Ford F-150 od lat okupują pierwsze miejsca list sprzedaży. Tymczasem w UE sprzedaż pickupów stanowi niewielki ułamek ogółu rejestracji, a same pickupy postrzegane są jako pojazdy użytkowe skierowane do bardzo wąskiej grupy nabywców.
UE zakaże amerykańskich pickupów? "Stop suvizacji Europy"
Amerykańskie pickupy są w Europie wrogiem numer jeden dla wielu prośrodowiskowych organizacji pokroju wpływowego Transport&Environment. Konieczność zmian w systemie dopuszczeń indywidualnych od wielu lat podkreśla również m.in. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) - organizacją non-profit z siedzibą w Brukseli, działająca na rzecz zmniejszenia liczby ofiar śmiertelnych i rannych w wypadkach drogowych. Jej przedstawiciele wielokrotnie określali sprowadzane z USA pickupy mianem "ogromnych i śmiercionośnych".
Już w 2024 roku Komisja Europejska rozpoczęła prace nad zmianami w procedurze dopuszczeń indywidualnych IVA. Prace prowadzone są m.in. pod naciskiem władz wielu europejskich miast, które postawiły sobie za cel walkę ze zjawiskiem "suvizacji" europejskich dróg. Z SUV0ami i pickapami walczyć chcą m.in. władze Paryża czy Brukseli, które zapowiedziały już m.in. wyższe opłaty parkingowe uderzające we właścicieli takich pojazdów.
Pickupy wiozą śmierć? Piesi bez szans
Lobbująca za zmianami w obecnej procedurze ETSC powoływała się m.in. na dane amerykańskiej agencji Insurance Institute for Highway Safety (IIHS) z których wynika, że przy prędkości powyżej 64 km/h śmiertelność wśród pieszych, potrąconych przez "klasyczny" samochód osobowy wynosi około 53 proc. Dla porównania, w przypadku takiego samego zdarzenia z udziałem SUV-a czy pickupa śmiertelność pieszych to... 100 proc.
Instytut analizował także ryzyko potrącenia pieszego wynikające m.in. z ograniczonej widoczności. W przypadku SUV-ów i pickupów prawdopodobieństwo takiego zdarzenia było większe o 51 proc. w czasie jazdy na wprost, o 63 proc. większe przy skręcaniu w prawo oraz ponad dwukrotnie większe przy skręcie w lewo.










