W skrócie
- Prokuratura postawiła zarzuty 20 osobom, w tym 19 kursantom oraz egzaminatorowi z WORD w Zielonej Górze, w związku z aferą korupcyjną przy egzaminach na prawo jazdy.
- Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu egzaminatora na okres miesiąca, natomiast śledczy badają, czy w proceder zamieszane były inne osoby z ośrodka.
- Osobom wręczającym i przyjmującym łapówki grozi kara, otwiera się w nowym oknie od roku do 10 lat więzienia, a kierowcy, którzy uzyskali uprawnienia nielegalnie, mogą stracić swoje prawo jazdy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Śledztwo dotyczy podejrzeń o korupcję przy egzaminach na prawo jazdy przeprowadzanych w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Zielonej Górze. Sprawa ujrzała światło dzienne w połowie lipca, gdy funkcjonariusze zatrzymali egzaminatora oraz osoby podejrzewane o wręczanie korzyści majątkowych w zamian za pozytywny wynik egzaminu. Od tamtej pory toczy się postępowanie, a prokuratura ujawnia kolejne ustalenia dotyczące skali procederu i liczby podejrzanych.
20 osób usłyszało zarzuty. Egzaminator trafił do aresztu
Nowe informacje w sprawie przekazał w czwartek, 23 lipca, prokurator Łukasz Wojtasik z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Jak poinformował, zarzuty przedstawiono dotychczas 20 osobom. W tej grupie znajduje się 19 kursantów oraz egzaminator Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec egzaminatora środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres jednego miesiąca. Jednocześnie śledczy podkreślają, że obecnie zgromadzony materiał dowodowy nie wskazuje na udział innych egzaminatorów w nielegalnym procederze. Dochodzenie pozostaje jednak otwarte, dlatego nie można wykluczyć kolejnych decyzji procesowych.
Nawet 10 lat więzienia i możliwa utrata prawa jazdy
Podejrzanym postawiono zarzuty z art. 228 i 229 Kodeksu karnego, które dotyczą odpowiednio przyjmowania oraz wręczania korzyści majątkowych. Według ustaleń prokuratury kursanci mieli przekazywać łapówki w zamian za uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy.
Za tego typu przestępstwa zarówno egzaminatorowi, jak i osobom wręczającym korzyści majątkowe, grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Nie są to jednak jedyne możliwe konsekwencje. Prokuratura zapowiada, że osoby, które zdobyły uprawnienia w sposób niezgodny z prawem, mogą również stracić prawo jazdy. Każdy przypadek ma być jednak oceniany indywidualnie po analizie zgromadzonego materiału dowodowego.
Nieoficjalne informacje o zatrzymanym. WORD uspokaja
Organy ścigania nie ujawniły oficjalnie danych egzaminatora objętego aresztem. Lokalne media podają jednak, że chodzi o Romana U., egzaminatora związanego z WORD w Zielonej Górze oraz członka ministerialnej komisji odpowiedzialnej za pytania egzaminacyjne.
Według publikacji medialnych miał on w ostatnich miesiącach publicznie opowiadać się za utrzymaniem obecnych zasad egzaminowania i sprzeciwiać się rozwiązaniom, które mogłyby zwiększyć zdawalność egzaminów. W marcu 2026 roku miał napisać, że jego zdaniem krajowa zdawalność na poziomie 33 proc. jest satysfakcjonująca.
Mimo prowadzonego śledztwa Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zielonej Górze zapewnia, że działalność placówki nie została zakłócona. Egzaminy na prawo jazdy odbywają się zgodnie z harmonogramem, a kandydaci powinni stawiać się na wyznaczone terminy z wymaganymi dokumentami.











