Adwokat od "trumien na kołach" poszukiwany. Wystawiono list gończy
Polskie organy ścigania prowadzą poszukiwania Pawła Kozaneckiego - prawnika skazanego za tragiczny w skutkach wypadek drogowy w okolicach Barczewa. Na stronie łódzkiej policji opublikowano list gończy zawierający zarówno wizerunek, jak i dane osobowe adwokata. Zgodnie z wyrokiem mężczyzna powinien odbyć karę półtora roku pozbawienia wolności.

W skrócie
- Policja poszukuje Pawła Kozaneckiego, skazanego prawnika, po publikacji listu gończego z jego danymi i wizerunkiem.
- Wypadek z udziałem adwokata miał miejsce we wrześniu 2021 roku, skutkując śmiercią dwóch kobiet podróżujących Audi.
- Ostateczny wyrok to półtora roku pozbawienia wolności i czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sprawa łódzkiego adwokata ponownie znalazła się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Tym razem powodem jest decyzja o wydaniu listu gończego za mężczyzną. Funkcjonariusze z Łodzi potwierdzają, że skazany nie stawił się do odbycia kary, dlatego rozpoczęto jego poszukiwania. Wizerunek i dane mężczyzny zostały opublikowane na stronie policji.
Adwokat od "trumien na kołach" poszukiwany przez policję
Jak informuje łódzka policja, działania operacyjne prowadzi III Komisariat Policji. Decyzja o wystawieniu listu gończego zapadła po tym, jak skazany nie zgłosił się do zakładu karnego w celu odbycia zasądzonej kary. Tego rodzaju postępowanie jest standardową praktyką w sytuacji, gdy osoba prawomocnie skazana uchyla się od wykonania wyroku.

Podstawę prawną sprawy stanowi artykuł 177 paragraf 2 kodeksu karnego, odnoszący się do spowodowania wypadku, którego konsekwencją jest śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Przepis ten obejmuje również sytuacje, w których sprawca nie działał z zamiarem bezpośrednim, lecz dopuścił się naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W omawianym przypadku sąd uznał, że właśnie do takiego naruszenia doszło.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, pytany o sprawę Kozaneckiego w poniedziałek w Polsat News, zapewnił, że adwokat zostanie doprowadzony do więzienia.
To jest tylko i wyłącznie kwestia czasu, krótkiego czasu. To są procedury policyjne. Rozwiązania, które są teraz, pozwalają szybko takie osoby doprowadzać
Kontrowersyjne słowa mecenasa po wypadku
Przypomnijmy - do tragicznego zdarzenia doszło we wrześniu 2021 roku na odcinku drogi między Barczewem a Jezioranami. Z ustaleń śledczych wynika, że kierujący Mercedesem adwokat doprowadził do czołowego zderzenia z nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku Audi 80. Choć wypadek miał charakter nieumyślny, jego skutki okazały się tragiczne.
W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosły dwie kobiety podróżujące Audi - kierująca pojazdem oraz pasażerka. Od samego początku sprawa była analizowana pod kątem naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Niedługo po zdarzeniu sprawa nabrała dodatkowego rozgłosu z innego powodu. Adwokat opublikował w internecie nagranie, w którym odniósł się do wypadku. W swojej wypowiedzi porównał zderzenie nowoczesnego, bezpiecznego samochodu do kontaktu z pojazdem określonym przez niego mianem "trumny na kółkach".
Słowa te spotkały się z szeroką krytyką i wywołały oburzenie opinii publicznej. Wielu komentujących uznało je za niestosowne oraz pozbawione empatii wobec ofiar tragedii. Nagranie szybko zyskało popularność w mediach społecznościowych, co dodatkowo zwiększyło zainteresowanie całą sprawą.
Poszukiwanemu grozi półtora roku więzienia
Prawomocny wyrok w tej sprawie zapadł 5 marca bieżącego roku. Sąd Okręgowy w Olsztynie, rozpatrując apelację, zmienił wcześniejsze orzeczenie sądu pierwszej instancji. Początkowo wymierzono karę dwóch lat pozbawienia wolności oraz pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
W postępowaniu odwoławczym kara została złagodzona - ostatecznie wynosi półtora roku więzienia, a okres zakazu prowadzenia pojazdów skrócono do czterech lat. Jednocześnie Kozanecki ubiegał się o możliwość odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego. Taki wniosek trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi, ze względu na miejsce jego zamieszkania.
Do tej pory wniosek nie został jednak rozpatrzony, ponieważ łódzki sąd poprosił Sąd Najwyższy o przekazanie sprawy do innej placówki. Jak informuje PAP - łódzki organ orzekający chciał uniknąć spekulacji tej sprawie związanych z tym, że skazany był adwokatem działającym na terenie Łodzi. Sąd Najwyższy nie podzielił jednak tych obaw i zwrócił sprawę do rozpoznania. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła










