8 zł za diesla, nawet 3,25 zł litr LPG. Nowe prognozy cen paliw
Nawet 8,01 zł za litr wynosić mogą w przyszłym tygodniu średnie ceny oleju napędowego na polskich stacjach. Benzyna 95-oktanowa kosztować może do 6,69 zł za litr, a autogaz - do 3,25 zł. Chociaż po deklaracjach uwolnienia części rezerw i czasowym cofnięciu embarga na ropę naftową z Rosji, ceny zdają się stabilizować, eksperci od rynku paliw tłumaczą, że deficyty w podaży dopiero zaczną odbijać się na cenach dla kierowców.

W skrócie
- Prognozy średnich cen paliw na przyszły tydzień zakładają możliwość wzrostu do 8,01 zł za litr oleju napędowego, 6,69 zł za litr benzyny 95-oktanowej oraz 3,25 zł za litr autogazu.
- Według analiz e-petrol.pl i Reflexu na ceny wpływ mają tymczasowe uwolnienie rezerw ropy, wahania cen surowca na światowych rynkach oraz ograniczenia eksportu przez kraje Zatoki Perskiej ze względu na zamknięcie szlaków żeglugowych.
- Największe podwyżki dotyczą oleju napędowego, którego krajowa produkcja pokrywa około 60 proc. zapotrzebowania, a w 2025 roku 38 proc. tego paliwa sprzedawanego w Polsce pochodziło z importu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Takie wnioski płyną z analizy branżowego serwisu e-petrol.pl. Jak zauważa dr Jakub Bogucki z e-petrolu, z każdym dniem przybywa czynników wspierającym zwyżki cen na rynkach międzynarodowych.
W opinii Boguckiego na chwilowe uspokojenie sytuacji na stacjach wpłynąć może m.in. zapowiedź uwolnienia części zapasów złożona przez Międzynarodową Agencję Energetyczną. Ze strategicznych rezerw na rynek trafić ma nawet 400 milionów baryłek surowca i paliw, ale harmonogram ich uruchamiania nie został upubliczniony. Podobną deklarację dotyczącą około 172 mln baryłek złożyły również USA. Doraźną próbą uspokojenia sytuacji jest ponadto tymczasowe - trzydziestodniowe - zwolnienie z amerykańskich z sankcji rosyjskiej ropy, która już znajduje się w pływających magazynach.
Z drugiej strony konflikt w rejonie Zatoki Perskiej zdaje się przybierać na sile, a brak transportu surowca przez Cieśninę Ormuz, w szerszej perspektywie na pewno odbije się na cenach na polskich stacjach.
Podobny poziom cen prognozują też eksperci z biura analiz Refleks. I przypominają, że w mijającym tygodniu średnia cena oleju napędowego na polskich stacjach wzrosła o 0,65 zł/l, a benzyny Pb95 o 0,27 zł/l. Autogaz z kolei podrożał o 0,20 zł/l do 3,17 zł/l. Od początku wojny ceny Pb95, ON i LPG wzrosły odpowiednio o 0,79 zł/l, 1,65 zł/l i 0,39 zł/l.
Przypominamy, że chociaż Polska nie importuje surowca (ropy naftowej), z krajów objętych konfliktem, problemem nie są podwyżki cen ropy, ale wzrosty cen importowanych do Polski produktów naftowych - w tym gotowych paliw. Największe tempo podwyżek dotyczy oleju napędowego, bo krajowa produkcja pokrywa dziś zaledwie nieco ponad 60 proc. zapotrzebowania.
Jak informowali nas przedstawiciele Orlenu, w 2025 roku 38 proc. oleju napędowego sprzedawanego na polskich stacjach pochodziło z importu. Dla porównania importu w rynku benzyny 95-oktanowej oscyluje w okolicach 20 proc.
Analitycy e-petrolu przypominają, że przez cały tydzień byliśmy świadkami dużych wahnięć cen surowca (ropy naftowej) na światowych rynkach. W trakcie poniedziałkowej sesji - 9 marca - cena ropy Brent poszybowała do poziomu 119,50 USD/bbl, ale już kolejnego dnia baryłkę surowca można było kupić o blisko 40 dolarów taniej, bo wtorkowe minimum dla notowań na giełdzie w Londynie wyniosło 81,16 USD/bbl. 13 marca, w piątkowe przedpołudnie, za baryłkę ropy Brent płacono średnio ponad 100 dolarów.
Z kolei eksperci z Reflexu prognozują, że w obliczu zamknięcia szlaków żeglugowych w Cieśninie Ormuz w marcu eksport ropy naftowej i produktów naftowych głównych producentów takich jak Arabia Saudyjska, Katar, ZEA (Zjednoczone Emiraty Arabskie), Kuwejt, Irak osiągnie historyczne rekordowe minima.









