W skrócie
- DW133 to droga wojewódzka, która na odcinku 8 km przez Puszczę Notecką posiada nawierzchnię gruntową, przypominającą trakt leśny.
- Przebudowa 1 km takiej drogi to koszt około 3 mln zł, dlatego zarządca nie planuje modernizacji ze względu na małe natężenie ruchu.
- Mimo braku asfaltu droga jest oznakowana jak typowa trasa wojewódzka, a przed wjazdem znajdują się ostrzeżenia przeznaczone dla aut terenowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Droga wojewódzka kojarzy się raczej z asfaltem niż przeprawą przez piach. Tymczasem kierowcy korzystający z DW133 między Piłką a Sierakowem w woj. wielkopolskim przez około 8 km poruszają się po nawierzchni gruntowej. Trasa prowadzi przez Puszczę Notecką i miejscami zdecydowanie bardziej przypomina leśny trakt niż drogę wojewódzką.
Na osobliwość zwrócił uwagę w mediach społecznościowych Rafał Wiernicki, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK w Wałbrzychu. W jego opinii to najdłuższy gruntowy fragment drogi wojewódzkiej w Polsce.
Droga wojewódzka tylko dla terenówek? Kierowców ostrzegają tablice
Rzeczywiście, ośmiokilometrowy odcinek drogi wojewódzkiej o nawierzchni gruntowej nie jest dziś czymś, czego spodziewa się większość kierowców.
Droga wiedzie przez Puszczę Notecką - jest bardzo malownicza, obfituje w urokliwe zakręty. Wprawdzie odcinek ten ma nawierzchnię gruntową, ale oznaczeń i słupków drogowych nie żałowano
I właśnie tutaj tkwi największy paradoks DW133. Nawierzchnia jest gruntowa, ale droga zachowuje elementy oznakowania charakterystyczne dla normalnej trasy wojewódzkiej.Dla kogoś, kto trafia tam raz, może być to motoryzacyjna ciekawostka. Zupełnie inaczej patrzą na nią osoby, które muszą korzystać z DW133 regularnie.
Najgorsza droga wojewódzka w Polsce? Jest konkurencja
Do sprawy odniósł się również Piotr Rachwalski, prezes Stowarzyszenia Transportu Publicznego i członek zarządu CPK. Jak przyznał, do tej pory za szczególnie zły przykład drogi wojewódzkiej uważał DW208 na Pomorzu.
Myślałem w swej naiwności, że najgorsza droga wojewódzka to droga nr 208 na Pomorzu w gminie Kępice, przy granicy z woj. zachodniopomorskim. Ale nie! W Wielkopolsce jest jeszcze lepiej: gruntowa droga wojewódzka! Ze wszystkimi oznaczeniami, słupkami etc., ale całkowicie bez utwardzonej nawierzchni
Jego zdaniem DW133 jest też przykładem większego problemu dotyczącego finansowania dróg wojewódzkich.
Zdaje się, że rośnie też dystans między drogami krajowymi, gdzie środków jest czasem aż za dużo, a drogami wojewódzkimi. A to właśnie nimi przemieszcza się łącznie więcej ludzi niż po drogach krajowych i autostradach GDDKiA
Dlaczego DW133 nie ma asfaltu? Drogowcy podali konkretną kwotę
O przyszłość gruntowego odcinka zapytała Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich redakcja PortalSamorzadowy.pl. Czytamy w nim, że zarządca wprawdzie nie prowadzi na danym odcinku pomiarów ruchu, ale na podstawie własnych obserwacji ocenia go jako "niewielki".
I właśnie to, w połączeniu z kosztami, jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego 8 km drogi wojewódzkiej nadal nie ma asfaltu.
Jak czytamy w Portalu Samorządowym, wykonanie nowej nawierzchni jezdni wymaga przebudowy całej drogi, a orientacyjny koszt wykonania konstrukcji jezdni na odcinku o długości 1 km może wynieść nawet 3 mln zł. W opinii WZDW w Poznaniu, taka inwestycja na DW133 nie znajduje finansowego uzasadnienia. Zarządca nie planuje więc przebudowy, co oznacza, że gruntowa droga wojewódzka szybko nie zniknie.










