70 proc. turystów zniknęło przez wojnę. Branża autokarowa na krawędzi
Rynek autokarowy w Europie znów znalazł się pod presją. Tym razem nie z powodu pandemii, lecz sytuacji geopolitycznej. W ciągu kilku tygodni zniknęła znacząca część klientów, którzy stanowili fundament działalności wielu przewoźników.

W skrócie
- Liczba turystów z Azji podróżujących autokarami po Europie spadła o co najmniej 70 proc., a ruch z krajów Zatoki Perskiej oraz Izraela praktycznie zanikł.
- Ograniczenia połączeń lotniczych przez Dubaj oraz wzrost cen biletów spowodowały zmniejszenie liczebności grup turystycznych i niewykorzystanie części floty autokarowej.
- Branża autokarowa apeluje o wsparcie, powołując się na wcześniejszy program Komisji Europejskiej dla sektora autobusowego z 2021 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
70 proc. turystów mniej. Rynek autokarowy traci klientów z Azji
Największy spadek dotyczy turystów z Azji. Jak wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych (PSPA), liczba podróżnych z Azji wschodniej i południowo-wschodniej zmniejszyła się o co najmniej 70 proc. Ruch z krajów Zatoki Perskiej oraz Izraela praktycznie zanikł.
To właśnie te grupy stanowiły istotną część klientów korzystających z objazdowych wycieczek po Europie. Według PSPA polskie firmy odpowiadają za ponad jedną trzecią obsługi takich grup na rynku europejskim.
Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w transport turystyczny
Bezpośrednią przyczyną jest konflikt na Bliskim Wschodzie, który zakłócił funkcjonowanie połączeń lotniczych przez Dubaj - jeden z kluczowych węzłów przesiadkowych między Europą a Azją.
Jak wskazuje PSPA, ograniczenie dostępności tanich połączeń spowodowało gwałtowny wzrost cen biletów, w niektórych przypadkach nawet kilkukrotny. W efekcie liczebność grup turystycznych znacząco spadła.
Z wycieczek liczących wcześniej około 50 osób pozostaje dziś zaledwie kilku uczestników. Taki poziom popytu nie uzasadnia wykorzystania pełnowymiarowych autokarów turystycznych.
Autokary bez zleceń. 12 tys. pojazdów czeka na klientów
Skala rynku pozostaje duża, ale popyt gwałtownie się skurczył. Na koniec 2025 roku w Polsce działało 2,8 tys. przewoźników autokarowych dysponujących około 12 tys. pojazdów - wynika z danych Biura Transportu Międzynarodowego przy GITD.
Jeszcze niedawno firmy inwestowały w rozwój flot. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w 2025 roku zakupiono 459 nowych autokarów oraz 850 używanych, co oznacza wzrost odpowiednio o 17 proc. i 24 proc. rok do roku.
Obecnie część taboru pozostaje niewykorzystana, a przedsiębiorcy wstrzymują odbiór zamówionych pojazdów. Nowoczesny autokar turystyczny to wydatek liczony w setkach tysięcy złotych, a w przypadku nowych pojazdów nawet kilku milionów złotych.
Nadpodaż usług i rosnące koszty paliwa
Spadek liczby klientów doprowadził do nadpodaży usług transportowych. Jak wskazują przedstawiciele branży, o jedną grupę turystyczną może rywalizować nawet 50 autokarów.
Jednocześnie rosną koszty operacyjne, w tym ceny paliwa. W efekcie wiele firm realizuje przewozy przy minimalnej marży lub poniżej progu opłacalności.
Problem ma charakter strukturalny - ruch turystyczny z Europy nie kompensuje spadku klientów z Azji i Bliskiego Wschodu. Przed konfliktem tylko połączenia przez Zjednoczone Emiraty Arabskie obsługiwały rocznie ponad 11,6 mln pasażerów między Europą a Azją.
Branża autokarowa apeluje o wsparcie
Przewoźnicy zwracają uwagę, że sytuacja przypomina początek pandemii. W 2021 roku Komisja Europejska zatwierdziła dla Polski program wsparcia dla sektora autobusowego o wartości około 638 mln zł.
Branża zatrudnia kilkadziesiąt tysięcy osób i pozostaje istotnym elementem rynku turystyki przyjazdowej. Nagły spadek popytu w połączeniu z wysokimi kosztami utrzymania floty zwiększa ryzyko utraty płynności finansowej przez część firm.










