W skrócie
- Kierowcy w Polsce otrzymują wezwania do zapłaty za przejazdy autostradami sprzed kilku lat, nawet jeśli uregulowali opłaty.
- Błędy w systemie e-TOLL, takie jak opóźnienia w rejestracji przejazdów i błędne dane, prowadzą do naliczania niezasadnych opłat.
- Kierowcy mają 14 dni na odwołanie się od wezwania, jednak część osób decyduje się zapłacić bez weryfikacji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wyobraźmy sobie sytuację - pewnego dnia otrzymujemy pismo o rzekomo nieopłaconej trasie sprzed kilku lat, choć jesteśmy pewni, że wszystko zostało uregulowane. Problem dotyczy zwłaszcza kierowców, którzy dawniej korzystali z aplikacji e‑TOLL lub kupowali bilety na odcinki niestacjonarne, a dziś już nie pamiętają szczegółów swoich przejazdów. Jak się okazuje, takich przypadków w Polsce nie brakuje.
Otrzymał wezwanie do zapłaty. Postanowił przyjrzeć się sprawie
Powyższy problem szczegółowo opisuje serwis Niebezpiecznik. W artykule przywołano przykład kierowcy, który otrzymał wezwanie do zapłaty 500 zł za przejazd autostradą A4 sprzed około trzech lat. Początkowo myślał, że mógł zapomnieć o uiszczeniu opłaty, więc postanowił sprawdzić historię swoich przejazdów w systemie e‑TOLL. Okazało się, że przy zamkniętym koncie rozliczeniowym raporty nie były od razu dostępne, co znacznie utrudniało weryfikację.
Dopiero po kontakcie z infolinią mężczyzna otrzymał wykaz płatności za dawne przejazdy. W raporcie okazało się, że dane o przejazdach były rejestrowane z opóźnieniem i błędnym przypisaniem dat, co mogło skutkować tym, że system uznał brak opłaty, mimo iż kierowca faktycznie uiścił należność we właściwym czasie.
Kierowca bez winy. Problem wynikał z błędnej rejestracji pojazdu
W praktyce bowiem system e‑TOLL rejestruje przejazdy i nalicza opłaty na podstawie danych z urządzeń użytkowników, które przesyłają informacje o godzinie i miejscu wjazdu na płatny odcinek autostrady. Jak pokazuje przykład poszkodowanego kierowcy, błędy mogą wynikać m.in. z opóźnień w rejestracji przejazdów lub niepoprawnego przypisania ich do konkretnego dnia.
Analizując historię lokalizacji oraz datę, godzinę i miejsce wykonania zdjęć w mojej galerii, oszacowałem, że błąd systemu wynosi około 45-60 minut. To oznacza, że zarejestrowane przejazdy mają znaczniki czasowe opóźnione w stosunku do faktycznego czasu przejazdu
Takie przesunięcia mogą prowadzić do sytuacji, w której system nalicza opłatę za przejazd w dniu, kiedy kierowca faktycznie już z autostrady zjechał. Problemy pojawiają się szczególnie przy przejazdach nocnych, gdy system nieprawidłowo grupuje odcinki przejazdu do tego samego dnia, ignorując faktyczny moment wjazdu i zjazdu.
Kierowca może się odwołać. Ma na to 14 dni
Po zwróceniu się z pytaniem do Izby Administracji Skarbowej i Ministerstwa Finansów kierowca otrzymał odpowiedź, że opisane błędy mogą zdarzać się w wyjątkowych sytuacjach - głównie, jeśli oprogramowanie lub urządzenia, na których działa aplikacja e-TOLL, działały nieprawidłowo. Resort podkreślił jednak, że takie przypadki nie są częste i nie powinny wpływać na ogólną poprawność poboru opłat.
Urzędnicy przypomnieli również, że zgodnie z przepisami użytkownik może złożyć sprzeciw wobec wezwania do wniesienia opłaty dodatkowej w ciągu 14 dni od doręczenia pisma. Sprzeciw można wysłać listownie lub elektronicznie, m.in. przez ePUAP do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi, wraz z wyjaśnieniem sytuacji i dowodami uiszczenia opłaty.
Ludzie płacą "dla świętego spokoju". To duży błąd
Niebezpiecznik dotarł też do kilku osób, które w podobnej sytuacji wolały po prostu zapłacić "dla świętego spokoju", mimo że część naliczonych opłat była ewidentnie błędna. Jak przyznał jeden z kierowców: "Zapłaciłem za wszystkie trzy wezwania, które dostałem, żeby się nie przejmować". Takie podejście pokazuje, że problem jest realny i dotyka więcej osób niż pojedynczy przypadek opisany w mediach.
Opisane sytuacje pokazują również, że warto zachowywać dokumentację przejazdów i płatności - nawet sprzed kilku lat. Nawet jeśli większość kierowców woli "zapłacić i nie przejmować się", posiadanie dowodów może uchronić przed niesłusznymi opłatami i stresem związanym z wyjaśnianiem sprawy.












