41 proc. Ukraińców planuje powrót. Branżę transportową czeka wstrząs
Coraz więcej pracowników z Ukrainy rozważa powrót do ojczyzny po zakończeniu wojny. Eksperci wskazują, że dla polskiej logistyki i transportu może to oznaczać poważne wyzwanie kadrowe, zwłaszcza w połączeniu z rosnącą presją kosztową i technologiczną.

W skrócie
- 41 proc. Ukraińców pracujących w Polsce rozważa powrót do ojczyzny po zakończeniu wojny, co może wywołać problemy kadrowe w branży transportowej i logistycznej.
- Branża transportowa powinna inwestować w utrzymanie pracowników, rozwój ich kompetencji oraz lepszą organizację pracy, a także przygotować się na rotację kadr i wyzwania związane z automatyzacją.
- Trzy czwarte Ukraińców zatrudnionych w logistyce dobrze ocenia swoją sytuację zawodową, jednak 30 proc. przyznaje, że decyzje zawodowe silnie zależą od trwającej wojny.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z raportu przygotowanego przez Fulfilio - firmę analityczną specjalizującą się w obsłudze logistycznej - wynika, że 26 proc. Ukraińców chce wrócić do kraju natychmiast po zakończeniu wojny, a kolejne 15 proc. rozważa taki krok w ciągu 1-2 lat.
Eksperci wyraźnie wskazują, że w szerszej perspektywie może to doprowadzić do dużych kłopotów polskiej branży transportowej. Najnowsze dane ZUS wskazują, że pod koniec 2025 roku w Polsce legalnie pracowało blisko 1,29 mln cudzoziemców, z czego aż 857 tys. stanowili obywatele Ukrainy.
Polską branżę transportową czeka odpływ pracowników
Branża transportowa i logistyczna powinna zatem przygotować się na możliwy odpływ części pracowników. Zdaniem Agaty Kasperskiej z firmy Fulfilio, ukraińscy pracownicy są ważną częścią tego ekosystemu. Jeżeli część osób po zakończeniu wojny zdecyduje się wrócić do Ukrainy, branża nie powinna reagować nerwowo, tylko być na to operacyjnie gotowa. Co to oznacza?
Przede wszystkim kluczowe stają się inwestycje w utrzymanie pracowników, rozwój ich kompetencji oraz lepszą organizację pracy. Nie chodzi jednak o reakcję doraźną, lecz o budowanie stabilnych modeli działania. Mowa tu o inwestowaniu w przewidywalną organizację pracy, rozwój kompetencji i technologię, która realnie wspiera zespoły.
Firmy logistyczne czeka kilka wyzwań jednocześnie
Sytuację komplikuje fakt, że wyzwań może być kilka jednocześnie. Potencjalna rotacja kadr może zbiec się z rosnącymi kosztami pracy, ograniczoną dostępnością pracowników lokalnych oraz rosnącymi wymaganiami klientów dotyczącymi szybkości realizacji zamówień. W takim układzie przewagę zyskają firmy, które potrafią elastycznie zarządzać zasobami i dywersyfikować źródła zatrudnienia.
Innym istotnym czynnikiem jest postępująca automatyzacja. Obawy o wpływ sztucznej inteligencji na zatrudnienie deklaruje 27 proc. Ukraińców pracujących w logistyce, choć większość - 63 proc. - nie widzi w niej zagrożenia. Eksperci podkreślają, że automatyzacja powinna wspierać pracowników, a nie ich zastępować. W praktyce oznacza to usprawnianie procesów, odciążanie zespołów i zwiększanie stabilności operacyjnej, szczególnie tam, gdzie presja kosztowa i kadrowa jest największa.
Trzy czwarte Ukraińców dobrze ocenia swoją pracę
Przytoczone przez PAP Biznes badanie "Barometr Polskiego Rynku Pracy" wskazuje, że niemal trzy czwarte Ukraińców zatrudnionych w logistyce dobrze ocenia swoją sytuację zawodową. Tylko co czwarty badany ma negatywną opinię. To sugeruje, że dla wielu osób sektor ten nie jest już rozwiązaniem tymczasowym, lecz stałym źródłem dochodu i stabilizacji.
Jednocześnie konflikt trwający od ponad czterech lat nadal silnie wpływa na decyzje pracowników. Aż 30 proc. badanych przyznaje, że wojna ma duże znaczenie dla ich wyborów zawodowych, podczas gdy jedynie 7 proc. ocenia jej wpływ jako niewielki lub żaden. To pokazuje, że ewentualne zakończenie działań wojennych może wywołać wyraźne ruchy kadrowe.










