4 mln zł w miesiąc. SCT w Krakowie już przynosi ogromne pieniądze
Strefa Czystego Transportu działa dopiero od miesiąca, a już generuje wymierne wpływy do budżetu miasta. Skala opłat zaskakuje zarówno kierowców, jak i samorządowców. Dane pokazują, że kontrowersyjna SCT w Krakowie to realne źródło dochodów.

W skrócie
- Strefa Czystego Transportu w Krakowie wygenerowała ponad 4,1 mln zł opłat w pierwszym miesiącu działania.
- Internetowy portal SCT zanotował ponad 1,85 mln sprawdzeń oraz pozytywnie rozpatrzono ponad 75 tys. wniosków o bezpłatny wjazd, w tym 7,7 tys. dla aut zarejestrowanych za granicą.
- Wprowadzenie SCT spotkało się z krytyką części mieszkańców i władz sąsiednich gmin, a w pierwszych dniach zniszczono lub skradziono blisko 20 znaków informujących o strefie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
SCT w Krakowie przyniosło milionowe wpływy po miesiącu
Do kasy miasta trafiło już ponad 4,1 mln zł z opłat za wjazd do strefy czystego transportu. SCT obowiązuje od 1 stycznia 2026 na obszarze niemal całego Krakowa, a za wjazd płacą kierowcy samochodów niespełniających wymogów emisyjnych określonych w uchwale rady miasta, którzy mieszkają poza miastem.
Na wpływy składają się zarówno opłaty jednorazowe, jak i abonamentowe, naliczane kierowcom aut niespełniających norm. Z danych magistratu wynika, że kierowcy wykupili blisko 30 tys. opłat abonamentowych oraz niemal 243 tys. opłat godzinowych. To one w odpowiadają za przekroczenie progu 4 mln zł już w pierwszym miesiącu funkcjonowania strefy.

Jak kierowcy korzystają z systemu SCT?
System internetowy SCT odnotował ponad 1,85 mln sprawdzeń, czy dany samochód spełnia wymagania bezpłatnego poruszania się po strefie.
Miasto informuje także o skali rejestracji uprawniających do bezpłatnego wjazdu starszych samochodów. Pozytywnie rozpatrzono ponad 75 tys. wniosków, z czego 7,7 tys. dotyczyło aut zarejestrowanych za granicą. To pokazuje, że SCT obejmuje nie tylko lokalny ruch, ale również kierowców spoza regionu i kraju.
SCT w Krakowie pod ostrzałem krytyki
Wprowadzenie strefy od początku budzi sprzeciw dużej części mieszkańców oraz władz gmin ościennych. Przeciwnicy SCT wskazują na jej potężny zasięg (granicami strefy są pełniące role obwodnic drogi S52, S7 i A4) oraz koszty ponoszone przez kierowców dojeżdżających do miasta. W pierwszych dniach obowiązywania strefy zniszczono lub skradziono blisko 20 znaków drogowych informujących o SCT.
Według Zarządu Dróg Miasta Krakowa skala takich zdarzeń maleje. Obecnie służby podejmują średnio jedną-dwie interwencje dziennie związane z oznakowaniem strefy. Miasto podkreśla, że są to incydenty sporadyczne.
Kto może wjechać bez opłat do SCT?
Z bezpłatnego wjazdu korzystają pojazdy spełniające normy emisji spalin. W przypadku aut benzynowych i LPG wymagane jest minimum Euro 4 lub rok produkcji 2005 i nowszy. Dla diesli obowiązuje norma Euro 6 albo rok produkcji co najmniej 2014 dla aut osobowych i 2012 dla ciężarowych. Ponadto rada miasta uznała, że prawo do bezpłatnego poruszania po strefie zachowają mieszkańcy miasta samochodami, które mieli w momencie wejścia w życie przepisów o SCT.
Władze miasta uzasadniają SCT ochroną zdrowia mieszkańców i realizacją zapisów ustawy o elektromobilności. Krytycy odpowiadają, że przepisy krajowe nie narzucają granic strefy, a postulaty jej ograniczenia do centrum miasta nie zostały uwzględnione.
To właśnie wprowadzenie SCT było to co doprowadziło do rozpoczęcia zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenia referendum ws. odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i całej Rady Miasta.









