37 państw bije rekordy sprzedaży aut elektrycznych. Kierowcy mają obawy
Jeszcze kilka miesięcy temu wielu ekspertów przekonywało, że rozwój i zwiększenie sprzedaży samochodów elektrycznych zależy przede wszystkim od rządowych dopłat, regulacji i coraz ostrzejszych norm emisji spalin. Najnowsze dane pokazują jednak, że na decyzje kierowców może wpływać również zupełnie inny czynnik. W aż 37 krajach świata sprzedaż aut napędzanych prądem pobiła historyczne rekordy, a sam powód jest prosty.

W skrócie
- Według najnowszych danych, w 37 krajach świata sprzedaż samochodów elektrycznych osiągnęła historyczne rekordy przede wszystkim z powodu wzrostu cen paliw spowodowanego sytuacją na rynku ropy.
- Największy wzrost sprzedaży aut elektrycznych zanotowano w Korei Południowej, Azji Południowo-Wschodniej i Unii Europejskiej, podczas gdy w Chinach i Stanach Zjednoczonych odnotowano spadki.
- Eksport samochodów elektrycznych z Chin znacząco wzrósł, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że obecne wydarzenia mogą mieć długotrwały wpływ na branżę motoryzacyjną.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Chociaż sprzedaż aut EV stale rośnie to trzeba jasno przyznać, że nie jest to poziom, o którym marzy się producentom. Z każdym kolejnym rokiem popyt jest coraz większy i wszystko wskazuje na to, że to nie nowa technologia, zwiększony zasięg czy skrócony czas ładowania są głównymi czynnikami, które sprawiają, że kierowcy rezygnują z zakupu samochodu spalinowego na rzecz elektrycznego.
37 państw odnotowało rekordowe wyniki sprzedaży aut elektrycznych. Powód jest prosty
Według danych grupy badawczej S&P Global Mobility - przywoływanych przez portal Nikkei Asia - rekordowe wyniki sprzedaży aut elektrycznych odnotowano w 37 państwach. W marcu nowe rekordy padły w 28 krajach, w tym m.in. w Wielkiej Brytanii i Australii. Kolejne dziewięć państw dołączyło do tego grona w kwietniu, a wśród nich znalazły się Brazylia i Filipiny.
Eksperci wskazują, że za nagłym wzrostem zainteresowania samochodami elektrycznymi stoi przede wszystkim sytuacja na rynku paliwowym. Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej, a w konsekwencji również paliw na stacjach benzynowych praktycznie na całym świecie. Dla wielu kierowców codzienne tankowanie stało się wyraźnie droższe, co skłoniło część z nich do ponownego przeanalizowania kosztów eksploatacji samochodów elektrycznych.

Zamknięcie cieśniny Ormuz napędza sprzedaż aut elektrycznych
Kluczowe znaczenie ma tutaj sytuacja w cieśninie Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków transportowych na świecie, przez który przepływa około 20 proc. globalnych dostaw ropy naftowej oraz skroplonego gazu LNG. W wyniku działań wojennych żegluga w tym rejonie została poważnie zakłócona, a część armatorów zaczęła omijać niebezpieczny obszar. Ceny surowców energetycznych poszybowały w górę, a kierowcy odczuli to przy dystrybutorach.
Rekordowy wzrost sprzedaży aut EV w Korei. Europejczycy też stawiają na elektryki
Największy wzrost zainteresowania samochodami elektrycznymi odnotowano w Korei Południowej. W marcu i kwietniu sprzedaż wzrosła tam aż o 140 proc. rok do roku i przekroczyła 80 tys. egzemplarzy. Bardzo dobre wyniki zanotowała również Azja Południowo-Wschodnia, gdzie sprzedaż zwiększyła się o 40 proc. do poziomu 90 tys. samochodów. Podobny wzrost odnotowano także w Unii Europejskiej.
Co ciekawe, sytuacja wygląda inaczej w dwóch największych światowych rynkach elektromobilności. W Chinach sprzedaż samochodów elektrycznych spadła o 8 proc. do 1,33 mln pojazdów, natomiast w Stanach Zjednoczonych odnotowano spadek o 20 proc. Mimo to po wyłączeniu obu tych rynków globalna sprzedaż aut elektrycznych wzrosła aż o 50 proc.
Producenci samochodów z Chin korzystają na globalnym kryzysie
Rosnące zainteresowanie elektromobilnością może okazać się szczególnie korzystne dla chińskich producentów. Jak wynika z danych cytowanych przez Nikkei Asia, eksport samochodów zelektryfikowanych z Chin wzrósł w samym kwietniu ponad dwukrotnie i osiągnął poziom 430 tys. egzemplarzy.
Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energetycznej obecne wydarzenia mogą mieć długofalowe konsekwencje dla całego rynku motoryzacyjnego. Jeszcze niedawno samochody elektryczne były dla wielu kierowców przede wszystkim alternatywą wspieraną przez państwo, a dziś coraz częściej stają się sposobem na ograniczenie kosztów związanych z gwałtownymi podwyżkami cen paliw i codziennym przemieszczaniem się.










