W skrócie
- Ulrich Brand proponuje czasowe ograniczenia ruchu samochodów spalinowych w miastach, gdy temperatura powietrza przekroczy 30 stopni Celsjusza.
- Pomysł ma na celu ograniczenie emisji ciepła w miastach, gdyż silniki spalinowe są jednym ze źródeł podnoszących temperaturę w przestrzeni zurbanizowanej.
- Propozycja nie jest obowiązującym prawem, a zakazy miałyby być komunikowane z kilkudniowym wyprzedzeniem i obejmować obszary z dostępnym transportem publicznym.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Upały stają się coraz większym wyzwaniem dla mieszkańców dużych aglomeracji. Problemem nie jest jednak wyłącznie temperatura powietrza. Gęsta zabudowa, asfalt, beton, parkingi i inne szczelne powierzchnie pochłaniają duże ilości energii cieplnej, a następnie oddają ją do otoczenia. Miejskie ulice i budynki mogą pozostawać rozgrzane jeszcze długo po zachodzie słońca.
Jednym ze źródeł dodatkowego ciepła są również samochody wyposażone w silniki spalinowe. Właśnie ten element miejskiego transportu chciałby ograniczyć Ulrich Brand, politolog i profesor Uniwersytetu Wiedeńskiego, zajmujący się m.in. polityką środowiskową, gospodarką oraz kryzysem klimatycznym. Jego zdaniem czasowe ograniczenie ruchu samochodów spalinowych mogłoby być jednym ze sposobów na zmniejszenie problemu przegrzewania się miast.
30 stopni Celsjusza miałoby uruchamiać ograniczenia
Propozycja Branda zakłada, że po przekroczeniu temparatury 30 stopni Celsjusza mogłyby zostać wprowadzone ograniczenia dotyczące samochodów z silnikami spalinowymi. Nie chodziłoby jednak o trwały zakaz poruszania się takimi pojazdami. Ograniczenia miałyby obowiązywać jedynie czasowo, w okresach szczególnie wysokich temperatur.
Profesor wskazuje na międzynarodowe badania, według których wysokie temperatury mogą utrzymywać się również po zakończeniu godzin szczytu. Rozgrzane w ciągu dnia ulice, budynki i miejska infrastruktura nadal oddają wtedy zgromadzone ciepło.
Ograniczenie ruchu samochodowego miałoby zmniejszyć jeden z dodatkowych czynników wpływających na temperaturę w już nagrzanej przestrzeni miejskiej. Takie rozwiązanie byłoby szczególnie istotne z punktu widzenia dzieci, seniorów oraz osób chorych.
Kierowcy mieliby dostać kilka dni na zmianę planów
Propozycja zakłada wcześniejsze informowanie mieszkańców o planowanych ograniczeniach. Według Branda powinni oni otrzymywać takie informacje z kilkudniowym wyprzedzeniem. Dzięki temu mogliby odpowiednio zmienić swoje plany i wcześniej zdecydować, w jaki sposób będą się poruszać po mieście.
Ograniczenia w pierwszej kolejności dotyczyłyby miejsc, w których mieszkańcy mają dostęp do transportu publicznego lub innych sposobów przemieszczania się bez prywatnego auta.
Zakaz aut spalinowych byłby tylko jednym z elementów zmian
Ograniczenie ruchu samochodów spalinowych nie jest w koncepcji Branda samodzielnym rozwiązaniem. Profesor postrzega je jako część szerszego planu przystosowania miast do coraz bardziej dotkliwych upałów. W Austrii niemal połowa wszystkich uszczelnionych powierzchni ma być związana z transportem. Zdaniem Branda pokazuje to skalę zmian, jakie mogą być potrzebne w sposobie zagospodarowania miejskiej przestrzeni.
Wśród proponowanych działań wymienia się ograniczanie powierzchni uszczelnionych, uspokajanie ruchu oraz zwiększanie liczby parków i zbiorników wodnych. Pomóc mogłyby również zielone dachy i ściany. Wszystkie te rozwiązania mają prowadzić do zmiany miejskiego otoczenia tak, aby było ono mniej podatne na skutki wysokich temperatur.
Na razie kierowcy nie muszą zostawiać samochodów w garażach
Pomysł czasowego wycofywania samochodów spalinowych z ulic podczas największych upałów na obecnym poziomie to tylko koncepcja, której daleko do realizacji.
Jest to jednak pewien sygnał, że władze miast w ramach walki z samochodami mogą posunąć się znacznie dalej niż tylko wprowadzanie ograniczeń w ruchu, strefy płatnego parkowania czy czystego transportu.












