3,7 mln zł kary dla popularnej wypożyczalni. Panek ukarany przez UOKiK
Firma Panek została ukarana grzywną w wysokości ponad 3,7 mln zł za nieprzekazanie informacji wymaganych w toku postępowania prowadzonego przez UOKiK. To jednak tylko część sprawy - urząd zarzuca spółce stosowanie niedozwolonych zapisów w umowach oraz praktyk wobec klientów, które mogą naruszać prawo. W związku z tym złożono również zawiadomienie do prokuratury.

W skrócie
- Panek został ukarany przez UOKiK grzywną w wysokości ponad 3,7 mln zł za nieprzekazanie wymaganych informacji podczas postępowania.
- Urząd postawił spółce zarzuty dotyczące stosowania niedozwolonych zapisów w umowach i praktyk wobec klientów oraz złożył zawiadomienie do prokuratury.
- Zastrzeżenia dotyczyły m.in. sposobu rozkładania odpowiedzialności, procesu zwrotu pojazdów, naliczania opłat oraz wysokości kar.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
O problemach firmy Panek - niegdyś jednej z najpopularniejszych w branży carsharingu w Polsce - informowaliśmy już wiele razy. Przedsiębiorstwo, które do marca 2025 roku oferowało wynajem aut na minuty, jakiś czas temu ogłosiło problemy finansowe i rozpoczęło restrukturyzację. Wkrótce potem do urzędu zaczęły napływać skargi klientów, dotyczące głównie procedury zwrotu pojazdów oraz naliczania opłat za uszkodzenia.
Analiza regulaminów doprowadziła do postawienia spółce zarzutów związanych z możliwym stosowaniem niedozwolonych "postanowień umownych". Najwięcej wątpliwości wzbudziły m.in. brak zwrotów za niewykonane usługi oraz obciążanie kart płatniczych klientów kosztami kar, które - zdaniem składających skargi - były bezpodstawne. Z uwagi m.in. na te kwestie urząd zdecydował się zawiadomić organy ścigania. Jednocześnie nałożył na firmę karę w wysokości ponad 3,7 mln zł za brak współpracy w trakcie postępowania wyjaśniającego.
Zarzuty dotyczące umów i odpowiedzialności
Jak informuje PAP - jednym z głównych problemów wskazanych przez urząd jest sposób rozłożenia odpowiedzialności między firmą a klientem. Regulaminy miały przewidywać, że to najemca musi udowodnić brak swojej winy w przypadku uszkodzeń pojazdu. Jednocześnie firma zastrzegała sobie prawo do samodzielnej oceny, czy przedstawione wyjaśnienia są wystarczające.
Zdaniem prezesa UOKiK, Tomasza Chróstnego, takie rozwiązania mogły prowadzić do przerzucenia ryzyka prowadzenia działalności na konsumentów. W praktyce oznaczałoby to, że klient ponosi odpowiedzialność nie tylko za szkody wynikające z niewłaściwego użytkowania auta, ale również za zdarzenia niezależne od niego, takie jak awarie czy kradzieże.
Problemy przy zwrocie pojazdów i naliczaniu opłat
Kolejnym spornym elementem okazał się proces zwrotu pojazdów. W wielu przypadkach odbywał się on bez udziału pracownika wypożyczalni, co oznaczało jednostronną ocenę stanu auta. Klient nie miał możliwości odniesienia się do ewentualnych zastrzeżeń w momencie ich zgłaszania.
Z relacji kierowców wynika również, że nie zawsze byli oni świadomi istniejących uszkodzeń. W jednym z przypadków użytkownik został obciążony kwotą kilku tysięcy złotych za odprysk na szybie, którego wcześniej nie zauważył. Urząd podkreśla, że odpowiedzialność powinna obejmować wyłącznie szkody powstałe z winy najemcy, a nie te istniejące wcześniej.
Takie klauzule mogą być zakazane, jeśli prowadzą do przerzucenia odpowiedzialności za prowadzoną działalność na konsumentów. W praktyce konsument może nie mieć możliwości wykazania, że awaria, kolizja czy uszkodzenie pojazdu nie powstały z jego winy
Wysokość kar i dodatkowe opłaty
Zastrzeżenia UOKiK budzi także sposób ustalania wysokości opłat. Zgodnie z regulaminem zależą one od klasy pojazdu, a nie od rzeczywistej skali uszkodzenia, co może prowadzić do nieproporcjonalnych kar.
Dodatkowo firma miała możliwość samodzielnego pobierania środków z kart klientów, a ewentualne spory można było rozstrzygać dopiero w drodze reklamacji. W przypadku jej odrzucenia jedyną drogą pozostawało postępowanie sądowe. Zastrzeżenia dotyczą również wcześniejszych zasad carsharingu, które przewidywały dodatkowe, nieprecyzyjnie określone opłaty oraz wysokie koszty za brakujące paliwo.










