220 tys. wraków trafiło do Europy. Część sprzedawano jako bezwypadkowe
Co roku do Europy trafiają setki tysięcy używanych samochodów z USA. Najnowsze dane pokazują, że zdecydowana większość z nich wcześniej została uznana za szkodę całkowitą. Nie oznacza to, że każde takie auto jest niebezpieczne, ale ustalenia Europejskiej Prokuratury pokazują, jak łatwo do sprzedaży mogą trafić również samochody z ukrytymi wadami - nawet bez poduszek powietrznych.

Opublikowana 16 czerwca analiza CARFAX przypomina o sprawie, która kilka miesięcy temu odbiła się szerokim echem w Europie. Śledztwo Europejskiej Prokuratury ujawniło, że międzynarodowa grupa sprowadzała z USA poważnie uszkodzone samochody, wykonywała jedynie powierzchowne naprawy, a następnie sprzedawała je jako bezwypadkowe.
Ile aut z USA trafia do Europy po szkodzie całkowitej?
Według analizy opublikowanej przez CARFAX w 2024 r. z USA do Europy wyeksportowano około 303 tys. używanych samochodów. Około 220 tys. z nich miało wcześniej status szkody całkowitej. Jednocześnie Stany Zjednoczone pozostają trzecim najważniejszym kierunkiem importu samochodów używanych do Polski. W pierwszym kwartale 2026 r. sprowadzono stamtąd 31 tys. pojazdów.
Same liczby nie oznaczają jeszcze, że zdecydowana większość sprowadzanych aut jest niebezpieczna. W Stanach Zjednoczonych szkoda całkowita bardzo często ma charakter ekonomiczny. Ubezpieczyciel uznaje naprawę za nieopłacalną, mimo że samochód można odbudować zgodnie z technologią producenta i bezpiecznie przywrócić do ruchu.
Kłopot pojawia się wtedy, gdy naprawa ogranicza się jedynie do usunięcia najbardziej widocznych uszkodzeń, a kupujący nie zna rzeczywistej historii pojazdu.
Jak działał proceder ujawniony przez Europejską Prokuraturę?
Właśnie taki mechanizm opisuje śledztwo Europejskiej Prokuratury (EPPO) prowadzone pod kryptonimem "Nimmersatt". Według śledczych celem nie było przywrócenie pełnej sprawności technicznej, lecz przygotowanie auta do dalszej sprzedaży. Międzynarodowa grupa przestępcza kupowała rozbite samochody od amerykańskich firm ubezpieczeniowych i na aukcjach powypadkowych. Następnie wykorzystywano sieć podstawionych firm i fałszywe faktury, aby zaniżyć wartość pojazdów podczas odpraw celnych i ograniczyć należności podatkowe.
Samochody trafiały później do warsztatów na Litwie, gdzie wykonywano jedynie powierzchowne naprawy pozwalające przywrócić atrakcyjny wygląd. Następnie oferowano je klientom w Niemczech i innych krajach Unii Europejskiej jako auta bezwypadkowe lub w pełni naprawione. Z ustaleń EPPO wynika jednak, że część pojazdów nadal miała ukryte uszkodzenia, w tym brakujące poduszki powietrzne i inne poważne usterki wpływające na bezpieczeństwo. Mniej wartościowe egzemplarze trafiały również na rynki Europy Wschodniej.
Według prokuratury śledztwo obejmuje powiązania z dwunastoma państwami Unii Europejskiej, wśród których wymieniono również Polskę. Sam komunikat nie precyzuje jednak, czy samochody objęte postępowaniem były sprzedawane na polskim rynku ani jaka mogła być skala takiego zjawiska.
Czy samochód z USA oznacza większe ryzyko?
Na polskich portalach ogłoszeniowych bez trudu można znaleźć tysiące samochodów sprowadzonych z USA. Wiele z nich zostało naprawionych profesjonalnie i przez lata bezproblemowo służy kolejnym właścicielom. Sam fakt, że auto pochodzi z amerykańskiego rynku albo miało status szkody całkowitej, nie powinien więc automatycznie przekreślać zakupu.
Znacznie ważniejsze jest to, czy kupujący ma możliwość zweryfikowania historii konkretnego egzemplarza. Zdjęcia z aukcji, dokumentacja napraw, raport historii pojazdu czy oględziny wykonane przez niezależnego rzeczoznawcę często pozwalają wykryć ślady poważnych uszkodzeń, które nie są już widoczne podczas zwykłych oględzin.
Jak sprawdzić historię auta sprowadzonego z USA?
Zakup samochodu sprowadzonego zza oceanu nie musi oznaczać większego ryzyka niż zakup auta z rynku europejskiego. Wymaga jednak znacznie dokładniejszej weryfikacji. Szczególną ostrożność warto zachować wtedy, gdy sprzedający nie chce udostępnić numeru VIN, dokumentacji napraw albo zdjęć wykonanych przed odbudową pojazdu.
Historia konkretnego egzemplarza często mówi o nim więcej niż kraj, z którego został sprowadzony. Samochód z USA może okazać się bardzo dobrym zakupem, ale tylko wtedy, gdy jego przeszłość jest dobrze udokumentowana. W przeciwnym razie atrakcyjna cena może szybko przestać być okazją.









