W skrócie
- PKP monitoruje obecnie ponad 2,8 tys. przejazdów kolejowych, a w pierwszej połowie 2026 roku zgłosiło policji 1,5 tys. nagrań dokumentujących niebezpieczne sytuacje drogowe.
- System automatycznego nadzoru CANARD, rejestrujący wjazdy na czerwonym świetle, objął monitoringiem dziesięć przejazdów kolejowych, notując 3,1 tys. wykroczeń w pierwszym półroczu.
- Złamanie przepisów na przejeździe kolejowym grozi mandatem w wysokości 2 tys. zł i 15 punktami karnymi, a w przypadku recydywy kara wzrasta do 4 tys. zł.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle to jedno z najwyżej wycenionych wykroczeń w taryfikatorze mandatów. Kierowcy grozi za to mandat w wysokości 2 tys. zł i aż 15 punktów karnych. Kwota wzrasta dwukrotnie w przypadku tzw. recydywy - gdy kierowca popełnia podobne wykroczenie w mniej niż 24 miesiące od poprzedniego.
Obecnie kamery systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym CANARD rejestrują wykroczenia na 10 przejazdach w całej Polsce. To dwa razy więcej urządzeń niż jeszcze pół roku temu. Trzeba jednak wiedzieć, że własną siecią kamer dysponuje też PKP, które ściśle współpracuje z policją.
Nowe kamery CANARD na przejazdach kolejowych
Jak poinformował Interię Wojciech Król z GITD, w pierwszym półroczu 2026 roku systemy RedLight działające na przejazdach kolejowo-drogowych zarejestrowały 3,1 tys. wykroczeń polegających na niestosowaniu się kierowców do czerwonego światła.
Skromna liczba lokalizacji objętych monitoringiem CANARD-u pozwala sądzić, że prawdopodobieństwo otrzymania mandatu za nieodpowiedzialne zachowanie na przejeździe kolejowym jest stosunkowo niewielkie. Nic bardziej mylnego. Gęstą siecią monitoringu dysponuje też PKP.
2,8 tys. przejazdów pod ciągłym okiem kamer. Sypią się wysokie mandaty
Jak informuje Interię Piotr Hamarnik z Polskich Linii Kolejowych - aktualnie monitoringiem wizyjnym objętych jest w Polsce już ponad 2,8 tys. przejazdów kolejowo-drogowych.
Polskie Linie Kolejowej SA przekazują zarejestrowane dzięki tym kamerom wykroczenia odpowiednim służbom
W całym 2025 roku PKP zgłosiła służbom blisko 3,1 tys. zarejestrowanych przez jej kamery sytuacji związanych m.in. z łamaniem przepisów - głównie przez kierowców.
W pierwszej połowie 2026 roku takich - popartych nagraniami - zgłoszeń było już 1,5 tys.
To przede wszystkim zdarzenia związane z uszkadzaniem elementów rogatek na przejazdach kolejowo-drogowych, a także sytuacje związane z ignorowaniem znaków i sygnałów, powodujące bezpośrednie zagrożenie w ruchu kolejowym
Mandaty z systemu Red Light rejestrującego wjazd na czerwonym świetle na przejazd kolejowy są dla kierowców szczególnie dotkliwe. Takie wykroczenie oznacza karę w wysokości 2 tys. zł i 15 punktów karnych. Jeśli kierowca popełni je w warunkach recydywy - w mniej niż dwa lata od popełnienia podobnego wykroczenia - mandat wzrasta do 4 tys. zł.
Jaki mandat za czerwone światło na przejeździe kolejowym?
Nieodpowiedzialne zachowanie kierujących na przejazdach kolejowych wiąże się z ogromnym ryzykiem spowodowania tragicznego w skutkach wypadku. Nie dziwi więc, że taryfikator mandatów jest w takich przypadkach bardzo surowy. Kierowca naraża się na grzywnę w wysokości 2 tys. zł (4 tys. zł w warunkach recydywy) w przypadku:
- złamania zakazu wjazdu za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, lub za inne urządzenie nadające te sygnały,
- złamania zakazu wjazdu na przejazd kolejowy, jeśli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy,
- złamania zakazu objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór,
- wjechania na przejazd, jeśli opuszczanie zapór lub półzapór zostało rozpoczęte lub ich podnoszenie nie zostało zakończone.
Warto pamiętać zwłaszcza o tym ostatnim, bo typową dla polskich dróg jest sytuacja, gdy po długim oczekiwaniu przejeżdża pociąg i rogatki zaczynają się podnosić. Zniecierpliwieni kierujący ruszają często jak najszybciej, zanim jeszcze rogatki ustawią się do pionu, a sygnalizatory przestaną nadawać czerwone światło. W takim przypadku mandat jest jak najbardziej uzasadniony. Na przejazdach przez kilka torowisk często zdarza się bowiem, że automatyka sterująca uruchamia proces podnoszenia zapór, by po chwili - zanim te całkowicie zdążą się otworzyć - opuścić je ponownie, bo do przejazdu zbliża się kolejny skład.










