17-latkowie lepiej zdają prawo jazdy niż starsi. Ekspert wyjaśnia, dlaczego
17-latkowie osiągają najlepsze wyniki na egzaminach na prawo jazdy - wynika z najnowszych danych przedstawionych przez Ministerstwo Infrastruktury. Eksperci przekonują jednak, że na ocenę skutków nowych przepisów jest jeszcze za wcześnie. Zwracają uwagę, że obecnie analizowana jest niewielka, ale wyjątkowo zmotywowana grupa kandydatów.

Informacja pojawiła się dzień po przedstawieniu przez Ministerstwo Infrastruktury projektu największych od lat zmian w systemie egzaminowania kierowców. Tym razem resort pochwalił się pierwszymi efektami obowiązujących od marca przepisów, które pozwalają uzyskać prawo jazdy kategorii B już w wieku 17 lat.
Minister: ponad 73 proc. 17-latków zdało egzamin
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował w serwisie X, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy ponad 73 proc. 17-latków zdało egzamin państwowy na prawo jazdy kategorii B. Jak podkreślił, jest to wynik lepszy niż osiągany przez starszych kandydatów.
Zdaniem ministra pokazuje to, że najmłodsi kursanci są bardzo dobrze przygotowani do egzaminów. Resort nie opublikował jednak szczegółowych statystyk ani metodologii, na podstawie której wyliczono wskaźnik zdawalności.
Ekspert: z oceną reformy trzeba jeszcze poczekać
Do ministerialnych danych z ostrożnością podchodzi Grzegorz Łapeta, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców.
- Nie jest to dla mnie duże zaskoczenie. Należy pamiętać, że są to pierwsze miesiące obowiązywania nowych przepisów, a więc analizujemy stosunkowo niewielką i specyficzną grupę kandydatów. To osoby, które świadomie zdecydowały się skorzystać z możliwości wcześniejszego uzyskania prawa jazdy i zazwyczaj były do tego dobrze przygotowane - mówi w rozmowie z Interią.
Zdaniem prezesa PFSSK na obecnym etapie nie można jeszcze mówić o trwałym efekcie reformy.
- Dopiero analiza wyników po dłuższym okresie oraz na większej liczbie egzaminów pozwoli ocenić, czy jest to trwały trend - podkreśla.
Dlaczego 17-latkowie zdają lepiej?
Zdaniem Grzegorza Łapety na wyższą zdawalność wpływa kilka czynników.
- Przede wszystkim wysoka motywacja samych kandydatów oraz ich odpowiedzialne podejście do szkolenia i egzaminu. Młodzi ludzie szybko przyswajają wiedzę i nie mają jeszcze utrwalonych niewłaściwych nawyków związanych z prowadzeniem pojazdu. Nie można też pominąć efektu selekcji - z nowych przepisów w pierwszej kolejności korzystają osoby pewne swoich umiejętności, często wspierane przez rodziców, które są dobrze przygotowane do egzaminu - wyjaśnia.
Jednocześnie zwraca uwagę, że egzamin państwowy przebiega według identycznych zasad bez względu na wiek kandydata.
- Oznacza to, że osiągnięty wynik świadczy przede wszystkim o dobrym przygotowaniu tej grupy - dodaje.
Dane z WORD potwierdzają wyższą zdawalność
Choć Ministerstwo Infrastruktury nie opublikowało jeszcze szczegółowych danych dla całego kraju, podobny trend widać w statystykach Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Słupsku.
W ciągu pierwszych trzech miesięcy obowiązywania nowych przepisów egzamin teoretyczny zdało tam 75,33 proc. 17-latków, a praktyczny 63,91 proc. Dla porównania, wśród wszystkich kandydatów na prawo jazdy kategorii B zdawalność wyniosła odpowiednio 53,45 proc. i 32,22 proc.
Zdaniem dyrektora słupskiego WORD również może to wynikać z faktu, że z możliwości wcześniejszego zdobycia prawa jazdy korzystają obecnie przede wszystkim osoby najbardziej zdeterminowane i dobrze przygotowane do egzaminu.
Jakie zasady obowiązują 17-letnich kierowców?
Od 3 marca 2026 r. osoby, które ukończyły 17 lat, mogą uzyskać prawo jazdy kategorii B za zgodą rodziców lub opiekunów. Nie oznacza to jednak pełnej swobody za kierownicą.
Do ukończenia 18. roku życia - lub przez sześć miesięcy od uzyskania uprawnień, jeśli okres ten kończy się później - młody kierowca może prowadzić samochód wyłącznie w obecności opiekuna. Musi on mieć co najmniej 25 lat oraz od minimum pięciu lat posiadać prawo jazdy kategorii B.
W najbliższych miesiącach okaże się, czy wysoka zdawalność najmłodszych kandydatów utrzyma się wraz ze wzrostem liczby osób korzystających z nowych przepisów. Niewykluczone, że doświadczenia z pierwszych miesięcy funkcjonowania reformy będą również jednym z argumentów w dyskusji nad kolejnymi zmianami w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców.








