W skrócie
- Policja zidentyfikowała 15-latka, który z prędkością 80 km/h pędził po krakowskich bulwarach, stwarzając duże zagrożenie dla innych użytkowników.
- Zgodnie z przepisami, legalny rower elektryczny musi mieć silnik o mocy do 250 W i automatyczne odcięcie wspomagania po osiągnięciu prędkości 25 km/h.
- Sprawa 15-latka wywołała dyskusję; postulowane są prace nad zmianami w przepisach dotyczących szybkich e-rowerów i hulajnóg elektrycznych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Krakowscy policjanci poinformowali, że po publikacji nagrania rozpoczęli czynności mające na celu ustalenie osoby kierującej pojazdem przypominającym rower elektryczny. Kierujący z prędkością około 80 km/h jechał po Bulwarach Wiślanych w Krakowie - miejscu, z którego tłumnie korzystają mieszkańcy, turyści oraz rowerzyści.
Kilka dni temu w sieci pojawiło się nagranie przedstawiające osobę jadącą z dużą prędkością bulwarami wiślanymi pojazdem przypominającym rower elektryczny. Krakowscy policjanci, na podstawie doniesień medialnych, podjęli czynności w tej sprawie zmierzające do ustalenia osoby, która poruszała się tym pojazdem, stwarzając jednocześnie zagrożenie dla innych osób
Po krakowskich bulwarach pędził 15-latek. Policja ustaliła kierującego
Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość kierującego pojazdem, którym okazał się 15-letni mieszkaniec Krakowa. Postępowanie prowadzą policjanci z Komisariatu Policji I w Krakowie, a sprawa została zakwalifikowana pod kątem art. 98 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy niezachowania należytej ostrożności poza drogą publiczną, strefą ruchu lub strefą zamieszkania, za co grozi kara nagany albo grzywny. Ze względu na wiek sprawcy postępowanie będzie jednak prowadzone z uwzględnieniem przepisów dotyczących nieletnich.
To nie był zwykły rower elektryczny. Przepisy w Polsce jasno określają zasady dotyczące e-rowerów
Nagranie wywołało kolejną dyskusję na temat tzw. nielegalnych rowerów elektrycznych. Wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy, że granica pomiędzy legalnym e-rowerem a pojazdem mechanicznym jest bardzo wyraźnie określona w polskich przepisach.
Zgodnie z obowiązującym prawem rower elektryczny może posiadać silnik o mocy maksymalnie 250 W, który działa wyłącznie jako wspomaganie podczas pedałowania. Wsparcie musi zostać automatycznie odłączone po osiągnięciu prędkości 25 km/h. Dopóki wszystkie te warunki są spełnione, pojazd traktowany jest jak zwykły rower.
Problemy zaczynają się wtedy, gdy właściciel montuje mocniejszy silnik, usuwa ograniczenie prędkości lub instaluje manetkę gazu pozwalającą jechać bez pedałowania. W takiej sytuacji pojazd przestaje być rowerem w rozumieniu przepisów i staje się - w zależności od parametrów - motorowerem lub nawet motocyklem. Jazda po chodniku i drodze dla rowerów jest wówczas zakazana, a wymagane jest posiadanie odpowiednich uprawnień, zarejestrowanie pojazdu oraz wykupienie obowiązkowego ubezpieczenia OC.

15-latek nie jechał rowerem elektrycznym. To mógł być cross
Choć policja nie poinformowała oficjalnie, jakim pojazdem jechał 15-latek, to wszystko wskazuje na to, że mógł być to elektryczny cross. Taki pojazd musi zostać zarejestrowany, posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC oraz tablicę rejestracyjną. Kierujący powinien mieć również odpowiednie uprawnienia. Bezwzględnie zabronione jest poruszanie się nim drogami dla rowerów oraz ciągami pieszo-rowerowymi.
Nielegalne konwersje to coraz większy problem rowerów elektrycznych
Eksperci od lat zwracają uwagę, że na rynku bez większego problemu można kupić zestawy pozwalające przerobić zwykły rower na pojazd osiągający 30, 40, a nawet 60 km/h. Najczęściej niezbędna jest wymiana przedniego koła na takie, w którym zainstalowany jest silnik elektryczny, a także montaż wiązki elektrycznej. Przy prawej manetce pojawia się również specjalna manetka gazu obsługiwana kciukiem.
Nagranie wywołało reakcję polityków. Zmiany dotyczące e-rowerów są konieczne
Sprawa odbiła się szerokim echem również poza środowiskiem rowerzystów. Do nagrania odniosła się m.in. senator KO i kandydatka na prezydenta Krakowa Monika Piątkowska.
Ostatnie nagranie z bulwarów w Krakowie, na którym rozpędzony rowerzysta o włos nie doprowadził do tragedii, omijając w ostatniej chwili innych rowerzystów, w tym dziecko, pokazuje, że nie możemy dłużej udawać, że problem nie istnieje
Zapowiedziała również zwrócenie się do ministra infrastruktury o rozpoczęcie prac nad zmianami przepisów dotyczącymi superszybkich hulajnóg i rowerów elektrycznych.












