10 mln aut do naprawy w kilka miesięcy. Mamy maj, a rekord już padł
Jeszcze niedawno pojedyncza akcja serwisowa obejmująca setki tysięcy samochodów robiła ogromne wrażenie. Dziś skala problemu rośnie do poziomu, który trudno było sobie wyobrazić kilka lat temu. Jeden producent już w pierwszych miesiącach 2026 r. objął akcjami naprawczymi niemal 10 mln pojazdów i już stał się rekordzistą w tym niechlubnym rankingu. A mamy dopiero maj.

W skrócie
- W 2026 roku Ford objął akcjami naprawczymi prawie 10 milionów pojazdów, stając się rekordzistą w tej kategorii już w maju.
- Największa tegoroczna akcja Forda dotyczy 4,4 miliona pickupów i jest spowodowana błędem oprogramowania wpływającym na działanie świateł i hamulców przyczepy.
- Amerykańska agencja rządowa nałożyła na Forda karę za niewywiązywanie się z procedur, a producent zwiększył liczbę akcji serwisowych i specjalistów ds. bezpieczeństwa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ford jest producentem, który w ostatnich latach pnie się w rankingu marek ogłaszających najwięcej akcji serwisowych. W minionym roku ogłosił aż 153 akcje serwisowe, które objęły blisko 13 mln pojazdów i tym samym zdeklasował poprzedniego rekordzistę, czyli General Motors.
Ford po raz kolejny rekordzistą. W 2026 r. ogłosił 34 akcje serwisowe
Rok 2026 może przynieść kolejny rekord, jednakże niekoniecznie pod względem liczby samych akcji. Do tej pory ogłoszono ich zaledwie 34, ale objęły one już 9 812 890 pojazdów. Jeśli trend się utrzyma, liczba samochodów objętych naprawami może przebić ubiegłoroczny wynik.
Największa tegoroczna akcja dotyczy aż 4,4 miliona pickupów, w tym bestsellerowej serii F. Problem nie wynika z awarii mechanicznej, a z błędu oprogramowania, który może sprawić, że w podłączonej przyczepie przestaną działać światła oraz hamulce. Producent zdecydował się na naprawę poprzez zdalną aktualizację systemu bez konieczności wizyty w serwisie.
Lista usterek jest jednak znacznie dłuższa i obejmuje zarówno drobne problemy, jak i poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa. Wśród nich pojawiają się m.in. ryzyko pożaru związane z osprzętem silnika, awarie wycieraczek, problemy z kamerami cofania, usterki zawieszenia czy nawet możliwość utraty mocy podczas jazdy. W wielu przypadkach mowa o setkach tysięcy egzemplarzy jednego modelu.

Amerykański producent samochodów bryluje w rankingu ogłaszanych akcji serwisowych
W 2022 i 2023 r. firma również była liderem pod względem liczby akcji serwisowych, co przełożyło się na miliardowe koszty gwarancyjne. Pod koniec 2024 r. amerykańska National Highway Traffic Safety Administration - agencja rządowa podlegająca Departamentowi Transportu - nałożyła na producenta karę za niewywiązywanie się z procedur związanych z akcjami przywoławczymi. W efekcie koncern zobowiązał się do zmian i regularnych kontroli w kolejnych latach.
Sam producent tłumaczy rosnącą liczbę akcji zupełnie inaczej. Według przedstawicieli marki Ford to efekt bardziej agresywnego podejścia do wykrywania problemów i szybszego reagowania na potencjalne usterki. Podkreślają, że zwiększono liczbę specjalistów ds. bezpieczeństwa oraz rozszerzono testy kluczowych systemów.
Prawie 10 mln aut objętych akcjami serwisowymi. Ford wzywa do serwisu
Nie każda ogłoszona akcja serwisowa obejmuje jednak setki tysięcy pojazdów - w przypadku modelu Ford Explorer zaledwie 8 egzemplarzy ma problemy z mocowaniem przedniej szyby, co ogłoszono pod koniec stycznia. Zaledwie jednak miesiąc później pojawił się kolejny problem z tym samochodem związany z pękaniem jednego z elementów tylnego zawieszenia, a akcją zostało już objętych 412 774 egzemplarzy.
Problemy pojawiają się także w dostawczym modelu Ford Transit, w którym występują trzy usterki - nieprawidłowo zamontowana belka silnika, ryzyko wystąpienia pożaru akumulatora w wersji z napędem elektrycznym, a także możliwość utraty hamowania. Akcja serwisowa obejmująca 4 381 878 pojazdów - Forda F-150, Forda Ranger oraz Lincolna Navigator - dotyczy oświetlenia i hamulców przyczepy.









