10 mld euro na ratowanie cen paliw. Ekspert tłumaczy dlaczego to nic nie da
Kryzys energetyczny w Europie kosztował rządy już ponad 10 mld euro. To pieniądze wydane głównie na łagodzenie rosnących cen paliw i energii, które odczuwają także kierowcy. Jak pokazują dane think tanku Bruegel, tylko niewielka część tej kwoty trafiła na działania, które mogłyby trwale zmienić sytuację na rynku energii.

W skrócie
- Państwa europejskie przeznaczyły około 10,46 mld euro na wsparcie w związku z rosnącymi cenami paliw i energii.
- Eksperci oceniają, że większość z tych środków trafia do wszystkich odbiorców, a tylko niewielka część wspiera gospodarstwa domowe w trudnej sytuacji lub inwestycje w zmiany strukturalne.
- Kryzys energetyczny wiąże się z wyższymi rachunkami i może wpłynąć na wzrost zainteresowania alternatywnymi źródłami energii, co widać we wzroście sprzedaży samochodów elektrycznych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wydatki na paliwa i energię w Europie rosną
Łącznie państwa europejskie przeznaczyły dotąd około 10,46 mld euro na różnego rodzaju wsparcie mające ograniczyć skutki napięć międzynarodowych wpływających na ceny paliw. Głównie trwającego obecnie konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Najwięcej wydały do tej pory Hiszpania i Niemcy - w przypadku pierwszego kraju kwota sięga aż 5 mld euro, co stanowi niemal połowę całego zestawienia. Warto jednak zaznaczyć, że dane obejmują tylko te działania, które mają jasno określony budżet.
Na tle innych krajów Polska wydała znacznie mniej. Koszt krajowych działań osłonowych oszacowano na niecałe 400 mln euro, czyli około 1,6 mld zł. To efekt obniżki VAT i akcyzy na benzynę oraz olej napędowy wprowadzonej w kwietniu. Takie rozwiązania są często wybierane przez rządy, choć - jak zauważają eksperci - nie zawsze są najbardziej efektywne.
Eksperci krytykują obniżki podatków na paliwa i energię
Zdaniem Alexandra Rotha z Bruegel obecne wydatki są znacznie niższe niż podczas poprzedniego kryzysu energetycznego w latach 2021-2023, kiedy państwa wydały setki miliardów euro. Dziś budżety są bardziej napięte, dlatego - jak podkreśla - pieniądze powinny być wydawane ostrożniej.
Ekspert zwraca uwagę, że obniżki podatków, choć popularne politycznie, są kosztowne i mało precyzyjne. Co więcej, mogą zniechęcać do oszczędzania energii, co w dłuższej perspektywie działa na niekorzyść rynku.
Z danych wynika, że aż 80 proc. wsparcia trafia do wszystkich odbiorców, a nie do najbardziej potrzebujących. Niewielka część środków wspiera gospodarstwa domowe w trudnej sytuacji lub inwestycje w zmiany strukturalne, takie jak elektryfikacja czy obniżanie kosztów energii elektrycznej. To właśnie te działania mogłyby realnie wpłynąć na przyszłość rynku i zmniejszyć zależność od paliw kopalnych.
Kryzys paliwowy może zmienić kierunek rozwoju
Eksperci podkreślają, że obecny kryzys energetyczny przełoży się na wyższe rachunki i pogorszenie sytuacji gospodarczej w Europie. Jednocześnie może stać się impulsem do przyspieszenia zmian, zwłaszcza w kierunku alternatywnych źródeł energii.
W praktyce oznacza to, że decyzje podejmowane dziś przez rządy mogą mieć wpływ nie tylko na ceny paliw, ale też na przyszłość całej motoryzacji. Dobrze to widać w statystykach sprzedaży nowych samochodów. Z danych ACEA wynika, że w samym marcu wzrost rejestracji aut elektrycznych w UE wyniósł aż 48,9 proc. Podobnie wygląda to w Polsce, gdzie w marcu wzrost sprzedaży elektryków wyniósł 47,4 proc. w porównaniu do roku ubiegłego.










