Reklama

Kupa złomu za ponad 1,5 mln dolarów!

Ile może być warty niemal stuletni samochód, który nie nadaje się do niczego innego, jak tylko do kosztownej, całkowitej renowacji?

Prawidłowa odpowiedź brzmi: tyle, ile ktoś jest skłonny zapłacić. Może to być nawet 1 650 tysięcy dolarów!

Reklama

Specjalizujący się w sprzedaży starych samochodów amerykański dom aukcyjny wystawił w ostatnich dniach na sprzedaż prawdziwą perełkę: pochodzącego z 1911 roku oldsombile limited touring w wersji siedmiosobowej. Samochód od nowości miał tylko trzech właścicieli, do połowy lat 50-tych ubiegłego wieku stał zapomniany w szopie. Po odnalezieniu trafił do muzeum, gdzie w stanie niezmienionym został przechowany do dzisiaj. Obecnie nadaje się więc jedynie do całkowitej, 100-procentowej renowacji.

Skąd więc tak wysoka cena? Otóż zbudowano tylko 159 egzemplarzy tego auta. Wiadomo o trzech pojazdach, które dotrwały do czasów dzisiejszych (o innych nic nie wiadomo, co nie oznacza, że z biegiem czasu nie znajdą się również w jakiejś zapomnianej szopie), z których tylko ten jeden nie został odrestaurowany. Nabywca otrzymał więc auto nawet z oryginalnymi ogumieniem i skórzaną tapicerką, która choć mocno popękana wciąż nadaje się do użytku.

Oldsmobile napędzany jest sześciocylindrowym silnikiem o mocy 60 KM i pojemności... 11,5 litra. Silnik współpracuje z czterobiegową, manualną skrzynią biegów (plus bieg wsteczny). Jako nowy samochód ten kosztował od 5 do 7 tysięcy dolarów (w zależności od wersji) i należał do ówczesnej cenowej ekstraklasy.

Oldmobile nie był jedynym pojazdem sprzedanym za tak wysoką kwotę. Również 1 650 tysięcy dolarów zapłacono za pochodzącego z 1929 roku 1929 duesenberga J dual cowl phaeton. Tyle, że to auto było już po renowacji.

Jak widać, na świecie nie brakuje fanów motoryzacji. I to bardzo majętnych fanów...

Zjedź na pobocze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje