Marzy nam się Rolls-Royce, kupujemy Dacie

To wniosek jaki nasuwa się po analizie najnowszego raportu „Internetowy Samochód roku 2018” przygotowanego przez serwis Otomoto. Czego najchętniej szukamy w sieci, jakie auta nas ekscytują, a co później kupujemy?

Jak wynika z danych, wcale nie Volkswagen Passat ani Skoda Octavia są najczęściej wyszukiwanymi samochodami używanymi w serwisie ogłoszeniowym. Jeśli nie "passeratii" i nie "skodzina" to co? Serce większości kierowców szybciej bije na widok BMW 3. Z raportu wynika, że najczęściej wyszukiwana "trójka" miała kolor czarny (33 proc. wyszukiwani), silnik benzynowy (51 proc.), nadwozie typu sedan (45 proc.), wiek ok 13 lat (8 proc.) i przebieg między 200 a 250 tys. kilometrów (27 proc.). 

Drugie miejsce przypadło Audi A4. W tym przypadku internauci najbardziej pożądają auta również w kolorze czarnym, również z podobnym przebiegiem, ale rok młodszego, w wersji kombi i z silnikiem diesla. Dopiero na trzecim miejscu znalazł się król kompaktów - Volkswagen Golf. Większość wyszukiwanych aut miała kolor czarny, silnik benzynowy, przebieg 150 - 200 tys. km. i rocznik 2009. A co z tym Rolls-Roycem i Dacią? Najwięcej internautów marzy o Rolls-Roycie. Tak przynajmniej wynika ze statystyk serwisu. Model Phantom, którego cena zaczyna się od ok. 2 mln zł, był najczęściej oglądanym autem wśród samochodów nowych. Dla większości Rolls-Royce pozostaje jednak w sferze marzeń. Jeśli mówimy o zakupach nowych aut, to najpopularniejsza była Dacia Duster. Biała i z silnikiem benzynowym. Drugie miejsce zajęła Skoda Octavia, trzecie VW Golf.

- Polacy coraz częściej szukają pojazdów prosto z salonów. Nadal 70 proc. popytu na rynku kreowanego jest przez floty i firmy, a Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów co roku informuje o wzrostach w sektorze wynajmu długoterminowego - tłumaczy Agnieszka Czajka, dyrektor operacyjny Otomoto. - Branża coraz skuteczniej zabiega jednak o klienta indywidualnego, oferując mu skuteczne i elastyczne narzędzia finansowe, ułatwiające podjęcie decyzji o takim zakupie. To dlatego w pierwszej dziesiątce naszego rankingu znajdują się zarówno niedrogie auta, jak i modele z wyższej półki cenowej, jak choćby Skoda Superb - dodaje Czajka.

Najdroższy i najmocniejszy

Tegoroczny raport przygotowano pod hasłem "motoryzacyjne marzenia". Rolls-Royce bez wątpienia do nich należy, ale nie oznacza to, że był jednocześnie najdroższym samochodem wystawiony w ubiegłym roku w serwisie ogłoszeniowym. Tę kategorię wygrywa i to zdecydowanie Bugatti Chiron. Zdeklasował konkurencję ceną 18 mln 975 tys. zł. Czy się sprzedał? Tego nie wiadomo. Pewne jest, że drugi najdroższy samochód wystawiony na sprzedaż kosztował 5 mln 700 tys. zł i był to Mercedes Klasy G w wersji Maybach Landaulet w limitowanej edycji. Trzecie miejsce przypadło jeszcze tańszemu Porsche Carrera GT z 2004 roku (5,3 mln zł). Z kolei pierwsze Lamborghini w zestawieniu pojawiło się na miejscu 6., a Ferrari dopiero na 8. z ceną poniżej 3 mln zł. Bugatti Chiron okazał się także najmocniejszym wystawionym autem na sprzedaż. Z mocą 1500 KM nie był jednak sam. Równie mocny, choć już nie fabryczny, był Nissan GT-R dokładnie o takiej samej mocy. Który z samochodów jest szybszy do setki? To pytanie pozostanie słodką tajemnica ich właścicieli.

Raport wyszukiwania

To już ósma edycja raportu, w którym jurorami są sami internauci. Analiza ich wyszukiwania w serwisie ogłoszeniowym przynosi nierzadko zaskakujące wyniki, a czasami potwierdza panujące trendy. Z danych wynika, że od 2015 rośnie zainteresowanie samochodami z silnikami benzynowymi, zaskakujące jednak, że zdecydowanie większa dynamika wzrostu dotyczy aut napędzanych olejem napędowym. Dobry, poczciwy Diesel ma się zatem nadal dobrze. Spada za to zainteresowanie LPG, a rośnie, choć delikatnie, zainteresowanie hybrydami. A co w sprawi elektromobilności? Od 2016 roku liczba wystawionych do sprzedaży aut elektrycznych podskoczyła z 412 do 1066 sztuk. Dominuje oczywiście Tesla Model S, Nissan Leaf i BMW i3.

Niemcy w odwrocie

Analizując wyniki pod kątem krajów, z których importujemy samochody używane, ewidentnie rośnie rynek amerykański. Nie powinien dziwić ten fakt, skoro coraz więcej mamy u nas ofert sprzedaży aut elektrycznych, klasyków i modeli obecnych wyłącznie za oceanem. Nie można jednak zapomnieć, że są to analizy w oparciu o wystawione ogłoszenia przez użytkowników serwisu i deklaracje pochodzenia samochodu. Może to więc oznaczać, że w wielu przypadkach samochód jeszcze nie został fizycznie sprowadzony do Polski. Znamienny jest jednak fakt, że coraz mniej aut sprowadzamy z Niemiec.

SUV-y NIE, 10. latki TAK

Raport pokazuje także, że SUV-y nie są wcale najpopularniejszym segmentem wśród aut używanych. Chętniej szukamy nadwozi typu kombi (18,1 proc.). SUV-y to 16,3 proc. Trzecie miejsce przypadło autom typu kompakt (14,4 proc.). Potwierdzają się jednak dane Instytutu SAMAR, partnera raportu, który wielokrotnie wskazywał, że sprowadzamy do Polski stare auta. Największą popularnością w serwisie ogłoszeniowym cieszą się auta dziesięcioletnie, a biorąc pod uwagę cenę, to samochody w przedziale od 10 do 19 tys. zł.

Juliusz Szalek 

Materiał powstał we współpracy z serwisem Otomoto.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje