Kierowca "tira" czyli wzór cnót. Statystyka nie kłamie!

W ostatnim czasie byliśmy świadkami „czarnej serii” wypadków drogowych z udziałem ciężarówek. Tego rodzaju zdarzenia sprawiają, że w społeczeństwie utrwala się obraz „zabójczych tirów”, których kierowcy „wiozą śmierć”. W rzeczywistości statystyki są dla zawodowych szoferów niezwykle łaskawe. Analiza danych dotyczących bezpieczeństwa drogowego w Polsce pozwala wręcz stawiać ich za wzór cnót!

Jeśli wierzyć Głównemu Urzędowi Statystycznemu w Polsce zarejestrowanych było w zeszłym roku przeszło 29 mln pojazdów silnikowych. Najliczniejszą grupę - przeszło 22 mln - stanowiły samochody osobowe. Pojazdów zarejestrowanych jako ciężarowe (również te o DMC do 3,5 tony!) było nieco 3,2 mln.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku doszło na polskich drogach do 32 760 wypadków, w których śmierć poniosło 2831 osób, a 39 466 odniosło obrażenia (w tym 11 103 osób ciężkie). Jaki udział mają w tej statystyce kierowcy tzw. "tirów"?

Reklama

Aż 76,6 proc. wypadków (21 733 zdarzenia) spowodowali kierowcy samochodów osobowych. Zdarzenia te pochłonęły 1506 ofiar śmiertelnych (72,0 proc. ogółu) i 27 672 rannych (78,7 proc. ogółu).

Dla porównania kierowcy samochodów ciężarowych (o DMC powyżej 3,5 tony) spowodowali w zeszłym roku 962 wypadki, w których śmierć poniosło 119 osób (3,4 proc. ogółu), a rannych zostały 1 264 osoby (3,6 proc.).

Wnioski? Z prostej statystyki wynika, że na 1 ciężarówkę przypada w naszym kraju 9,6 samochodu osobowego. Można by więc zakładać, że kierowcy "tirów" odpowiadać będą za około 10 proc. wypadków, gdy w rzeczywistości powodują jedynie 3,4 proc. W rzeczywistości zbiór "ciężarówek" zawiera również te o DMC poniżej (!) 3,5 tony, więc statystyka powinna być dla "tirowców" jeszcze łagodniejsza!

Mówiąc inaczej - na 1 wypadek spowodowany przez kierowcę ciężarówki przypadają blisko 23 wypadki, których sprawca kierował autem osobowym! Śmiało można więc założyć, że przeciętny "tirowiec" jeździ ponad dwadzieścia razy bezpieczniej niż kierowca "osobówki"!

Idąc dalej - na blisko 13 osób zabitych przez kierowców samochodów osobowych przypada 1 ofiara śmiertelna kierowcy "tira". Tu wynik nie jest już tak imponujący jak powyżej, ale wynika to - po prostu - z fizyki. Wynosząca często 30-krotność (!) wagi auta osobowego różnica mas zderzających się pojazdów nie pozostawia złudzeń...

W tym miejscu warto dodać, że dokładnie tyle samo ofiar śmiertelnych (119 zgonów), co w przypadku wypadków spowodowanych przez kierowców ciężarówek, pochłonęły w ubiegłym roku wypadki spowodowane przez rowerzystów! Bilans rannych był nawet tragiczniejszy (1481 osób). Warto mieć to na uwadze zwłaszcza, że Polska znajduje się przecież na przecięciu najważniejszych europejskich dróg tranzytowych, a jednoślady pojawiają się na naszych ulicach sezonowo...

Paweł Rygas

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama