Skoda Octavia w wersji Edition 130 z silnikiem 115 KM. Nawet 4,7 l/100 km
Skoda Octavia to jeden z najchętniej kupowanych w Polsce modeli, od lat znajduje się w ścisłej czołówce sprzedaży. Jakiś czas temu auto przeszło lifting i w takim odświeżonym wydaniu trafiło do naszej redakcji. W odróżnieniu od samochodów w topowych specyfikacjach, które zwykle parkują w garażach redakcji motoryzacyjnych, testowany egzemplarz posiadał niemal podstawowe wyposażenie i bazowy silnik. Po kilku dniach z tym autem z zaskoczeniem stwierdziłem, że jednak niczemu mu nie brakowało.
Spis treści:
- Jak zmieniła się Skoda Octavia po liftingu?
- Co oferuje Skoda Octavia Edition 130 Essence?
- Czy Skoda Octavia to przestronne auto?
- Jakie nowe silniki ma Skoda Octavia po liftingu?
- Jak jeździ Skoda Octavia z silnikiem 1.5 TSI 115 KM?
- Jakie wyposażenie ma Skoda Octavia w standardzie?
- Ile kosztuje nowa Skoda Octavia?
Skoda Octavia to samochód kupowany dzięki zdrowemu rozsądkowi. W pewnym momencie ludzie dochodzą do wniosku, że nie będą mogli pozwolić sobie na samochody z plakatów, które zdobiły ich pokoje i wybierają model, który jest pojemny, ładny i oferowany we względnie przystępnej cenie.
I taka właśnie jest Octavia. Zgodnie z danymi IBRM Samar w 2025 roku z salonów wyjechało 21 120 egzemplarzy tego modelu. Tym samym auto uplasowało się na drugim miejscu zestawienia najchętniej kupowanych w Polsce samochodów, ustępując tylko Toyocie Corolli.
Jak zmieniła się Skoda Octavia po liftingu?
W 2024 roku Octavia została zmodernizowana. Zmiany stylistyczne są w gruncie rzeczy kosmetyczne - przemodelowano przednie i tylne zderzaki, przez co samochód wydłużył się o 9 mm. Zmiany zaszły również w obrębie świateł. Te z przodu zyskały nieco zmieniony kształt, pojawiły się także światła do jazdy dziennej w postaci kłów wychodzących w stronę zderzaka.
Opcjonalnie dostępne są nowe reflektory Matrix LED. Dodatkowo Skoda wprowadziła nowe wzory felg w rozmiarach od 17 do 19 cali.

Octavię po modernizacji z zewnątrz najłatwiej będzie poznać po nowym napisie "SKODA" na klapie bagażnika. Teraz tak zwany "Hacek", dotychczas znajdujący się nad literą "S", został w nią wkomponowany. Nie są to jednak jedyne zmiany w tylnej części auta, ponieważ zmodyfikowano także elementy wewnątrz kloszy tylnych lamp. Świetlny fragment znajdujący się na klapie bagażnika nie jest już całością. Teraz dzieli się na trzy części.

W kabinie każdej Octavii po modernizacji znajdziemy dwa 10-calowe ekrany: jeden to wyświetlacz wskaźników, drugi służy do obsługi multimediów (opcjonalnie ekran inforozrywki może mieć 13 cali). Niezależnie od tego, jakie wyświetlacze będą znajdować się w naszym aucie, wyróżnią się przeprojektowaną grafiką, która ma zapewnić bardziej intuicyjną obsługę.

Ponadto Skoda konsekwentnie integruje swojego asystenta głosowego Laura z systemem sztucznej inteligencji ChatGPT i Octavia po modernizacji również korzysta z tej funkcji (choć póki co działa ona tylko w języku angielskim, czeskim, niemieckim i hiszpańskim).
Dzięki temu ma on nie tylko reagować na polecenia dotyczące np. sterowania klimatyzacją, ale także odpowiadać na pytania z różnych dziedzin wiedzy.
Nowością są również gniazda USB-C obsługujące trzykrotnie większą moc ładowania niż przed liftingiem. Teraz to 45 watów. A skoro przy ładowaniu jesteśmy, to wprowadzona została również nowa 15-watowa ładowarka indukcyjna z funkcją chłodzenia. Oprócz tego w zmodernizowanej Octavii pojawiły się nowe tapicerki.

Nie wszystkie nowości w tym samochodzie mogłem jednak przetestować, ponieważ w odróżnieniu od wielu testowanych przez dziennikarzy samochodów, ten egzemplarz Octavii nie był autem wyposażonym "pod korek", a niemal podstawową odmiana. Dokładniej rzecz ujmując, jest to plasująca się nieco powyżej standardowej, wersja Edition 130 Essence, czyli specjalny wariant na 130-lecie marki. To wariant, który ma oferować nieco więcej wyposażenia względem wariantu podstawowego za dosłownie nieznacznie większe pieniądze.

Co oferuje Skoda Octavia Edition 130 Essence?
"Nasz" samochód wyposażony był w standardowe światła LED, a nie Matrix i podstawowe 16-calowe felgi. W kabinie znajduje się 10-calowy wyświetlacz wskaźników, jednak nie jest to dostępny w wyższych odmianach wyposażenia Virtual Cockpit, a podstawowy Digital Display. Oferuje on różne tryby widoku, jednak możliwości konfiguracji są nieporównywalnie mniejsze.
Kierowca może wybrać, czy chce widzieć na głównym widoku cyfrową tarczę obrotomierza, prędkościomierza czy też wyszczególnienie działania systemów bezpieczeństwa. Na środku cały czas znajduje się jednak licznik pokazujący z jaką prędkością się poruszamy. Niestety, nie ma możliwości ustawienia układu, by np. prędkościomierz i obrotomierz były widoczne w klasyczny sposób, obok siebie.

Nie można również przerzucić widoku z nawigacji na ekran wskaźników. Z prostego powodu, pokładowa nawigacja jest dostępna dopiero w samochodach z 13-calowym ekranem multimediów. Na szczęście w testowanej wersji mamy możliwość bezprzewodowego sparowania systemu multimediów z naszym smartfonem przez Android Auto i Apple CarPlay. Po co pokładowa nawigacja, skoro można skorzystać z Map Google czy Waze.

Sam system multimediów ma dość ograniczoną funkcjonalność. Najczęściej używaną funkcją, którą sterować będziemy z ekranu, jest klimatyzacja. Co prawda stosowne menu można wywołać także za pomocą jednego z fizycznych przełączników znajdujących się poniżej wyświetlacza, ale jednak zmiany ustawień można wprowadzić tylko z poziomu ekranu.
Podobnie jest z głośnością, choć tutaj sprawa wygląda o tyle lepiej, że oprócz dotykowego suwaka pod ekranem multimediów mamy jeszcze fizyczne pokrętło na kierownicy. Szkoda, że w ramach modernizacji Skoda nie wprowadziła znanych z innych modeli (np. Superba) inteligentnych pokręteł.

Czy Skoda Octavia to przestronne auto?
Skoda Octavia ma blisko 4,7 metra długości i rozstaw osi na poziomie niemal 2,7 m, więc w drugim rzędzie jest dość wygodnie, chociaż tylko dla dwóch osób, bowiem trzecia, siedząca na środku będzie narzekać na wysoki tunel środkowy.

Nie zawodzi pojemność bagażnika. Testowany przez nas liftback mieści w "kufrze" 600 litrów, po złożeniu tylnych siedzeń pojemność przestrzeni bagażowej rośnie do 1 555 litrów. Bez wątpienia na praktyczność nie można narzekać, a Skoda i tak zwiększa ją za pomocą swoich zmyślnych rozwiązań z zakresu Simply Clever. W tej specyfikacji nie znajdziemy co prawda parasola ukrytego w drzwiach, ale możemy liczyć na skrobaczkę do szyb schowaną w klapce wlewu paliwa.

Jakie nowe silniki ma Skoda Octavia po liftingu?
W ramach modernizacji Skoda Octavia otrzymała zaktualizowaną gamę napędową. Pojawiła się m.in. dwulitrowa jednostka benzynowa o mocy 204 KM łączona z siedmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową. W Octavii RS mamy teraz natomiast dwulitrowego benzyniaka generującego 265 KM, również współpracującego z siedmiobiegową przekładnią DSG.
W ofercie pozostało dwulitrowe TDI w dwóch wariantach mocy: 115 KM z sześciobiegową skrzynią manualną i 150 KM z siedmiobiegową DSG. Niestety, wysokoprężna jednostka nie jest już parowana z napędem na cztery koła, nie znajdziemy go również w wersji RS. Napęd 4x4 posiada już tylko wspomniana 204-konna wersja benzynowa.
Co ciekawe, przynajmniej w obecnej ofercie Octavii, nie ma układu hybrydowego typu plug-in. Przed modernizacją dostępny był napęd bazujący na silniku benzynowym o pojemności 1,4 l (obecnie samochody grupy Volkswagen wyposażone są w hybrydę opartą na silniku o pojemności 1,5 l).
Z wyżyn możliwości napędowej zmodernizowanej Octavii zejdźmy jednak na sam dół, ponieważ w testowanym egzemplarzu niemal podstawowa odmiana wyposażenia została sparowana z całkowicie podstawową wersją silnikową.
Co ważne, jest to całkowicie nowa wersja. Dotychczas standardową trzycylindrową litrową jednostkę o mocy 110 KM zastąpił czterocylindrowy silnik o pojemności 1,5 l. Silnik ten teraz oferowany jest w dwóch wariantach mocy: do znanej już odmiany 150-konnej dołącza wersja o mocy 115 KM. Oba warianty można nabyć z sześciobiegową skrzynią manualną lub siedmiobiegową dwusprzęgłową przekładnią. Trzeba jednak wiedzieć, że decydując się na automat dobieramy sobie w "zestawie" również układ miękkiej hybrydy.

Jak jeździ Skoda Octavia z silnikiem 1.5 TSI 115 KM?
Testowany przez nas egzemplarz to jednak, jak już wspomniałem, podstawowa odmiana generująca 115 KM i sparowana z sześciobiegową skrzynią manualną. Przyznać muszę, że na papierze osiągi tego samochodu nie wyglądają oszałamiająco: Octavia w tej specyfikacji rozpędza się do 100 km/h w 10,4 sekundy (prędkość maksymalna to 203 km/h).
Fakt, odstaje w ten sposób od mocniejszych odmian, ale przy codziennej eksploatacji na drogach miejskich czy też podmiejskich nie będziemy narzekać na niedobór mocy. To dlatego, że silnik bardzo chętnie jedzie od dolnego zakresu obrotów, ponieważ maksymalny moment obrotowy (220 Nm) dostępny jest już od 1,5 tys. do 3 tys. obrotów na minutę.

Atutem silnik 1.5 jest niewielkie zapotrzebowanie na paliwo. Nawet niespecjalnie oszczędnie operując gazem w mieście jesteśmy w stanie uzyskać zużycie na poziomie 6,7 l/100 km.
W trasie, na drogach szybkiego ruchu udało mi się uzyskać wynik w okolicach 5 l/100 km, z kolei jadąc z prędkością typową dla dróg krajowych i lokalnych zużycie spadło nawet do 4,7 l/100 km. Bez wątpienia grupa Volkswagena wie, jak robić oszczędne jednostki benzynowe.
Skoda Octavia z nowym podstawowym silnikiem ma do zaoferowania znacznie więcej niż rozsądną dynamikę i oszczędne gospodarowanie paliwem. Auto sprawnie łączy również komfort z właściwościami jezdnymi. Zawieszenie nie jest przesadnie miękkie, ale też nie zmierza w drugą skrajność, czyli przesadną twardość.
Układ kierowniczy jest dość precyzyjny i sprawnie przekazuje informacje między kierującym i kołami. Wskutek tego Octavia prowadzi się bardzo pewnie, a przy tym zadowalająco radzi sobie z nierównościami.

Jakie wyposażenie ma Skoda Octavia w standardzie?
Skoda Octavia w podstawowej wersji wyposażenia oferuje m.in.:
- funkcję wykrywania zmęczenia kierowcy
- asystenta pasa ruchu
- tempomat
- reflektory i tylne światła LED Basic
- elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu
- 10-calowy ekran wskaźników Digital Display
- czujniki parkowania z tyłu
- podgrzewane boczne lusterka
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- 10-calowy ekran multimediów
- 4 gniazda USB typu C, z czego jedno w lusterku wstecznym
Odmiana Edition 130 Essence wprowadza dodatkowo:
- kamerę cofania
- czujniki parkowania z przodu
- łączność z telefonem

Ile kosztuje nowa Skoda Octavia?
Skoda Octavia po liftingu w nadwoziu liftback, z podstawowym wyposażeniem oraz 115-konnym napędem kosztuje dziś, w ramach promocji, 101 800 zł (przecena z 112 300 zł). Odmiana Edition 130 Essence to dziś wydatek rzędu 102 500 zł (cena katalogowa 116 tys. zł).
Są to jednak ceny dla egzemplarzy z rocznika 2025, więc naturalnym jest, że ich liczba będzie systematycznie się zmniejszać.
Ci, którzy przegapią możliwość zakupu odmiany na 130-lecie Skody, nie powinni za bardzo się przejmować, bowiem w przypadku aut na rok 2026 zmienia się właściwie tylko nazwa. Tak samo wyposażony samochód opatrzony jest teraz nazwą wyposażenia Drive Essence. Wówczas w ramach promocji auto (w wersji liftback) kosztuje 109 tys. zł (katalogowo: 116 tys. zł). Cena podstawowej specyfikacji to wydatek 107 300 zł (przecena ze 112 300 zł).

Najpoważniejszym konkurentem dla Skody Octavii jest Toyota Corolla. Model ten jest dostępny w trzech wersjach nadwoziowych: hatchback, sedan i kombi. Paleta ukłądów napędowych jest znacznie bardziej uboga, bowiem hatchback i kombi dostępne są tylko z układami hybrydowymi: 1.8 Hybrid o mocy 140 KM i 2.0 Hybrid Dynamic Force generującym 178 KM, a w wersji sedan można liczyć na ten słabszy układ.
Alternatywnie w ofercie wciąż są egzemplarze z roku modelowego 2024. W tym wypadku można jeszcze liczyć na 125-konną jednostkę benzynową o pojemności 1,5 l. Auto ma nieco powyżej 4,6 m długości, a ceny za sedana zaczynają się od 119 600 zł (przecena ze 121 400 zł) dla egzemplarzy z rocznika 2026. Samochody z silnikiem 1,5 l można jednak kupić nawet za 95 900 zł (również w ramach promocji).
Skoda Octavia nie bez powodu znajduje się w ścisłej czołówce sprzedaży w naszym kraju. Otrzymujemy auto oszczędne (co szczególnie ważne przy tak wysokich cenach paliwa), zapewniające wystarczające na co dzień osiągi, z pojemnym bagażnikiem i praktycznymi rozwiązaniami. W testowanej, niemal bazowej wersji auto posiadało niemal wszystko, co w dzisiejszych czasach jest potrzebne i to wszystko w dość atrakcyjnej cenie. Byłem bardzo niepocieszony, gdy po kilku dniach oddawałem to auto. Niepocieszony, że się z nim rozstaję.















