GAC jest w Polsce od niedawna, jednak Aion V nie wygląda jak samochód stworzony przez firmę uczącą się rynku. Jest kompletny, dobrze wyciszony i bogato wyposażony. Nie próbuje przy tym udawać sportowego SUV-a.

GAC Aion V nie próbuje wyglądać jak samochód z przyszłości
Chińscy producenci zdążyli przyzwyczaić europejskich klientów do modeli, w których niemal każdy element ma podkreślać technologiczne ambicje marki. Duże ekrany, nietypowe kierownice, brak przycisków i rozbudowane animacje często mają zrobić większe wrażenie niż sam samochód.
W Aionie V podejście jest bardziej zachowawcze. Nadwozie ma proste proporcje klasycznego SUV-a, wysoko poprowadzoną linię dachu i duże przeszklenia. Charakterystyczne światła i ukryte klamki przypominają, że to nowy model elektryczny, ale całość nie wygląda jak demonstrator technologii. GAC chciał najwyraźniej stworzyć auto, które nie będzie wymagało od klienta zaakceptowania ekstrawaganckiej stylistyki.

Samochód mierzy 4605 mm długości, 1876 mm szerokości i 1686 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2775 mm. To wymiary plasujące Aiona V wśród kompaktowych SUV-ów, choć na żywo auto wygląda na większe i masywniejsze, niż sugeruje przynależność do segmentu.
Najwięcej miejsca pozostawiono pasażerom
Wnętrze jest największym argumentem Aiona V. Kierowca siedzi wysoko i ma przed sobą niewielki wyświetlacz wskaźników oraz centralny ekran multimedialny o przekątnej 14,6 cala. Kokpit nie przytłacza liczbą elementów, a dobra widoczność ułatwia szybkie wyczucie gabarytów samochodu.

Największe wrażenie robi jednak drugi rząd. Podłoga jest płaska, miejsca na nogi jest bardzo dużo, a pasażerowie siedzą na wygodnej kanapie z regulowanym kątem oparcia. Można je odchylić do 137 stopni. Nie jest to szczegół przygotowany wyłącznie do folderu reklamowego - zmiana pozycji jest wyraźna i podczas dłuższej podróży rzeczywiście może mieć znaczenie.
Przestrzeń dla pasażerów nie pozostała bez wpływu na bagażnik. Jego podstawowa pojemność wynosi 427 litrów, a po złożeniu kanapy rośnie do 1600 litrów. Wynik jest wystarczający dla rodziny, ale nie wyróżnia Aiona V na tle samochodów o podobnej długości. Konstruktorzy wyraźnie uznali, że większą wartością będzie przestronny drugi rząd niż rekordowa wartość w tabeli z pojemnością kufra.

Lodówka przyciąga uwagę, ale nie ona jest tu najważniejsza
Najbardziej efektownym elementem wyposażenia wersji Luxury jest lodówka umieszczona w konsoli centralnej. Może chłodzić zawartość do minus 15 stopni Celsjusza albo podgrzewać ją do 50 stopni. Łatwo uznać ją za kolejny chiński gadżet, który dobrze wygląda podczas prezentacji samochodu.

Znacznie ważniejsze jest jednak to, że lodówka nie występuje tu w oderwaniu od reszty wyposażenia. Przednie fotele są podgrzewane i wentylowane, a w bogatszej odmianie mają również ośmiopunktowy masaż. Podgrzewanie otrzymują także miejsca w drugim rzędzie. Do tego dochodzą panoramiczny dach, dźwiękochłonna szyba przednia i przednie szyby boczne oraz pompa ciepła montowana seryjnie w obu wersjach.
Poszczególne elementy można znaleźć również u konkurentów. Aion V wyróżnia się tym, że zebrano je w samochodzie kosztującym mniej niż 190 tys. zł. Nie trzeba przy tym wybierać długiej listy opcji ani rezygnować z części wyposażenia w tańszej odmianie.

Wnętrze można także przekształcić w obszerną przestrzeń do odpoczynku rozkładając przednie fotele do pozycji leżącej. Nie jest to rozwiązanie, z którego większość właścicieli będzie korzystać regularnie, ale dobrze pokazuje priorytety konstruktorów. Kabina nie została zaprojektowana wyłącznie jako miejsce do prowadzenia auta. Równie ważni mieli być pasażerowie oraz sposób spędzania czasu podczas postojów i ładowania.
GAC Aion V ma 204 KM. Więcej nie potrzebuje
Jedyny oferowany w Polsce układ napędowy wykorzystuje silnik elektryczny o mocy 204 KM i momencie obrotowym 210 Nm. Napęd trafia na przednie koła. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,9 s, a prędkość maksymalna wynosi 160 km/h.

Na tle najmocniejszych elektryków takie osiągi wyglądają przeciętnie. W codziennej jeździe trudno jednak wskazać sytuację, w której Aion V potrzebowałby większej mocy. Reakcja na naciśnięcie pedału przyspieszenia jest płynna, przyspieszenie wystarczająco zdecydowane, a wyprzedzanie nie wymaga planowania z dużym wyprzedzeniem. Czuć, że w ustawieniach napędu i układu jezdnego nie chodziło o stworzenie wrażenia sportowych osiągów, lecz o łatwe, przewidywalne poruszanie się po mieście i trasie.
Zawieszenie wyraźnie stawia na wygodę
Aion V najlepiej czuje się podczas spokojnej jazdy. Zawieszenie jest miękkie i skutecznie izoluje pasażerów od większości nierówności. Nie próbuje przekazywać kierowcy dokładnych informacji o każdej zmianie nawierzchni, a na poprzecznych uskokach nie reaguje niepotrzebną twardością.

Ceną za takie zestrojenie są większe ruchy nadwozia. W szybko pokonywanych zakrętach samochód wyraźnie się przechyla, a lekko pracujący układ kierowniczy nie zachęca do szukania granic przyczepności. Podczas gwałtownych zmian kierunku jazdy czuć też masę własną wynoszącą 1995 kg.
Nie jest to jednak wada wynikająca z błędnego zestrojenia. GAC od początku określił priorytety tego modelu. Aion V ma być wygodnym środkiem transportu dla rodziny, a nie elektrycznym SUV-em o sportowych ambicjach. Problem pojawi się dopiero wtedy, gdy klient będzie oczekiwał od niego bezpośredniości znanej z bardziej dynamicznie zestrojonych konkurentów.
Dobre wyciszenie pasuje do charakteru auta
Komfort nie ogranicza się do pracy zawieszenia. W kabinie skutecznie ograniczono szum powietrza i hałas toczenia opon. Przy spokojnej jeździe Aion V jest bardzo cichy, choć przy wyższych prędkościach pojawiają się dokuczliwe dźwięki z okolic relingów dachowych.

510 km zasięgu i ładowanie z mocą 180 kW
Akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy ma pojemność 75,3 kWh. Producent deklaruje 510 km zasięgu w cyklu mieszanym WLTP oraz zużycie energii na poziomie 16,7 kWh/100 km. Wynik miejski ma sięgać 708 km, choć podobnie jak w przypadku każdego elektryka rzeczywisty rezultat będzie zależał od temperatury, prędkości i sposobu korzystania z ogrzewania lub klimatyzacji.
Maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi 180 kW. Według danych producenta zwiększenie poziomu energii od 10 do 80 proc. zajmuje 24 minuty, natomiast od 30 do 80 proc. - 18 minut. Ładowarka pokładowa przyjmuje prąd przemienny z mocą do 11 kW, a pełne ładowanie w takich warunkach ma trwać 8,5 godziny. Podczas testu krzywa ładowania przez bardzo długi czas utrzymywała się na poziomie 160 kW - aż pod 80 proc. Parametry nie wyznaczają nowego standardu, ale są odpowiednie do samochodu tej klasy.

Multimedia wymagają chwili przyzwyczajenia
Większością funkcji steruje się za pomocą centralnego ekranu. System działa płynnie, grafika jest czytelna, a standardowe Apple CarPlay i Android Auto pozwalają korzystać ze znanego środowiska telefonu. Samochód oferuje również nawigację online, bezprzewodową ładowarkę oraz czterostrefową obsługę głosową.
Nie zmienia to faktu, że część podstawowych ustawień trzeba odnajdywać w menu. Fizycznych przełączników jest niewiele, więc zmiana niektórych funkcji podczas jazdy wymaga oderwania wzroku od drogi. Nie jest to problem charakterystyczny wyłącznie dla GAC-a, ale w samochodzie nastawionym na wygodę bardziej tradycyjny panel najważniejszych ustawień np. klimatyzacji byłby lepszym rozwiązaniem.

Podobne zastrzeżenie dotyczy systemów wspomagających. Aion V ma rozbudowany zestaw asystentów, obejmujący między innymi adaptacyjny tempomat, monitorowanie martwego pola, system utrzymania pasa ruchu, rozpoznawanie znaków i monitorowanie kierowcy. Zakres wyposażenia jest szeroki, jednak częstotliwość ostrzeżeń potrafi przeszkadzać. Elektronika bywa nadgorliwa i nie zawsze właściwie ocenia sytuację na drodze.
Ile kosztuje GAC Aion V?
Cennik otwiera wersja Premium za 178 900 zł. Odmiana Luxury kosztuje 187 900 zł. Już podstawowy wariant ma między innymi pompę ciepła, panoramiczny dach, podgrzewane i wentylowane przednie fotele, podgrzewaną kierownicę, podgrzewaną tylną kanapę, kamerę 360 stopni, adaptacyjny tempomat oraz ekran multimedialny o przekątnej 14,6 cala.

Dopłata do Luxury przynosi między innymi tapicerkę łączącą skórę naturalną i ekologiczną, masaż przednich foteli, lodówkę, składany stolik dla pasażerów drugiego rzędu oraz czujnik pyłów PM2,5. Różnica wynosząca 9 tys. zł nie jest duża w relacji do ceny całego samochodu i obejmuje właśnie te elementy, które najmocniej wyróżniają Aiona V.
Samochód trafia do zatłoczonego segmentu, w którym klient może wybierać między modelami marek europejskich, koreańskich i chińskich. GAC nie ma ich rozpoznawalności ani rozwiniętej przez lata sieci serwisowej. Aion V musi więc przekonać wyposażeniem, przestronnością oraz ceną.

To samochód, który nie próbuje być najlepszy w każdej kategorii. Nie jest najszybszy, nie oferuje rekordowej pojemności bagażnika i nie zapewnia angażującego prowadzenia. Zamiast tego daje pasażerom dużo miejsca, dobrze tłumi nierówności, skutecznie odcina ich od hałasu i oferuje wyposażenie, które u części konkurentów wymaga znacznie większego budżetu. W przypadku rodzinnego SUV-a może się okazać, że to właśnie takie cechy mają większe znaczenie niż kolejne rekordy w tabeli danych technicznych.








