Opel Grandland i Volkswagen Tiguan. 5 KM więcej warte dopłaty 23,5 tys. zł?
Opel Grandland i Volkswagen Tiguan to kolejna runda starcia dwóch niemieckich producentów. Oba SUV-y są przestronne, oba wyposażone w silniki ze zelektryfikowanymi układami. Porównanie obnażyło największy mankament jednego z nich. Nie chodzi o cenę.

Spis treści:
- Co jest większe: Opel Grandland czy Volkswagen Tiguan?
- Opel Grandland i Volkswagen Tiguan. Wygląd
- Wnętrze Volkswagena Tiguana
- Opel Grandland wewnątrz
- Jak duży bagażnik ma Opel Grandland i Volkswagen Tiguan?
- Jakie silniki ma Volkswagen Tiguan i Opel Grandland?
- Opel Grandland Hybrid i Volkswagen Tiguan 1.5 eTSI. Który jeździ lepiej?
- Opel Grandland i Volkswagen Tiguan. Który jest tańszy?
Opel Grandland i Volkswagen Tiguan to, po choćby Astrze i Golfie czy Corsie i Polo, kolejny rozdział walki obu tych niemieckich producentów o klientów klasy średniej. Co ważne, choć w przypadku sprzedaży nowych samochodów dziś bezkonkurencyjna na naszym rynku jest Toyota, to przez lata w kraju nad Wisłą główną rolę odgrywały właśnie te dwie marki z Republiki Federalnej Niemiec. Mało tego, to właśnie samochody tych dwóch producentów były pierwszymi "zachodnimi" autami w życiu wielu Polaków. Nie ulega więc wątpliwości, że i Opel, i Volkswagen są mocno wpisane w świadomość wielu Polaków.
Patrząc pod kątem samego doświadczenia na rynku punkt należy się Tiguanowi. Pierwsze wcielenie tego modelu debiutowało w ofercie Volkswagena w 2007 roku. Grandlanda pierwszej generacji ujrzeliśmy natomiast dekadę później, w roku 2017 (wówczas jeszcze jako Grandland X, z ostatniej litery zrezygnowano w ramach modernizacji z 2021 r.). Jeśli spojrzymy na obecne wcielenia obu tych samochodów, przewaga pozostanie po stronie modelu Volkswagena. Tiguan w swojej obecnej, trzeciej, odsłonie, został zaprezentowany we wrześniu 2023 roku. Grandland drugiej generacji natomiast ujrzał światło dzienne w kwietniu 2024 r.

W obu przypadkach modele odgrywają bardzo ważną rolę w gamach swoich marek. Tiguan znajduje się w ścisłej czołówce sprzedaży. Zgodnie z danymi za listopad (póki co nie ma jeszcze danych uwzględniających grudzień) Tiguan uplasował się na czwartym miejscu najchętniej kupowanych samochodów w Europie po 11 miesiącach 2025 r. Jednocześnie, po T-Rocu, był to drugi najlepiej sprzedający się model Volkswagena na Starym Kontynencie.
Grandland nie odnosi równie dużych sukcesów sprzedażowych. Nie ma go nawet w pierwszej pięćdziesiątce sprzedaży w Europie. Niemniej dla samego Opla pełni on bardzo ważną rolę, ponieważ jest modelem flagowym.
O ile jednak niemieckości Tiguana raczej nikt nie podważa, to w przypadku Opla sprawa wygląda nieco inaczej. Faktycznie Opel z pochodzenia jest marką niemiecką. Przez lata należał jednak do koncernu amerykańskiego (był częścią General Motors), a następnie francuskiego (w 2017 r. wszedł w skład grupy PSA). Dziś, podobnie jak w sumie 14 innych marek, Opel stanowi część międzynarodowego koncernu Stellantis.
I właśnie odkąd to właścicielami Opla stali się Francuzi (którzy odgrywają główną rolę również w strukturach Stellantisa) pojawiają się głosy zarzucające, że marka stała się bardziej francuska niż niemiecka. Co prawda korzystanie z rozwiązań opracowanych przez francuskich inżynierów czy ewidentne podobieństwo elementów wyposażenia ma sens z biznesowego punktu widzenia, to w przypadku klienta przyzwyczajonego do niemieckich rozwiązań, już niekoniecznie. Z tego też względu w momencie debiutu Grandlanda Opel zwracał uwagę, że model został zaprojektowany i skonstruowany w Niemczech. Tam jest również produkowany.
Z drugiej strony Niemcy nie ukrywają jednak, że Grandland został zbudowany na platformie STLA Medium. Tej samej, na której bazują modele spod znaków innych marek grupy: oczywiście skoro wspomnieliśmy o francuskich brandach, trzeba wymienić Citroena C5 Aircross oraz Peugeota 5008, ale na tej liście znajduje się także nowy Jeep Compass.
Co jest większe: Opel Grandland czy Volkswagen Tiguan?
Słowo "Medium" (średni) oznacza, że na wspomnianej platformie budowane są średniej wielkości pojazdy. Jak w takim razie prezentuje się Grandland pod kątem rozmiarów? Drugie wcielenie modelu znacząco urosło względem swojego poprzednika. Ma 4,65 m długości, 1,91 m szerokości i 1,67 m wysokości. Rozstaw osi to natomiast w zależności od wersji napędowej od 2,78 m (hybryda) do 2,80 m (wariant elektryczny). W odniesieniu do Tiguana oznacza to, że Grandland jest nieco większy. Bazujący na platformie MQB evo model Volkswagena mierzy 4,54 m długości, 1,84 - 1,86 m szerokości (w zależności od wersji wyposażenia) i 1 66 m wysokości. Rozstaw osi wynosi 2,68 m. Pod kątem rozmiarów przewaga po stronie Opla.

Opel Grandland i Volkswagen Tiguan. Wygląd
Stylistycznie oba modele są przedstawicielami najnowszych linii desingu swoich marek. Oczywiście wygląd to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje, jednak w mojej opinii Grandland wygrywa również na tym polu. Samochód czerpie z koncepcyjnego modelu Opel Experimental.
Za sprawą charakterystycznego panelu przedniego Vizor 3D ze świetlnymi elementami przedłużającymi światła do jazdy dziennej aż do logotypu (również podświetlanego) znajdującego się na środku, podświetlanemu napisowi "OPEL" również znajdującemu się pomiędzy listwami świetlnymi łączącymi tylne światła czy wytłoczonej na klapie bagażnika nazwie modelu, Opel zdecydowanie zwraca na siebie uwagę bardziej niż dość nijaki Tiguan, który z kolei bardzo mocno nawiązuje do elektrycznych Volkswagenów z rodziny ID. W żadnym wypadku nie jest to samochód brzydki, ale w porównaniu z Oplem z pewnością nie na tyle wyrazisty.
Wnętrze Volkswagena Tiguana
Czy w takim razie Volkswagen Tiguan broni się wnętrzem? W gruncie rzeczy to zależy czego klient oczekuje. Podobnie, jak na zewnątrz, także w środku samochód upodobnił się do pozostałych nowych modeli w gamie producenta. Oznacza to w pewnym sensie minimalizm i dominację ekranów. Przed kierowcą znajduje się zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala. Do obsługi multimediów służy natomiast wyświetlacz, który w standardzie ma 12,9 cala, a opcjonalnie 15 cali. Za jego pomocą sterujemy zdecydowaną większością funkcji w tym samochodzie, także klimatyzacją. Alternatywą pozostają dotykowe podświetlane pola znajdujące się pod wyświetlaczem.

Nie oznacza to jednak, że Volkswagen całkowicie rezygnuje z fizycznych przełączników. Znajdziemy je przykładowo na kierownicy (Volkswagen przez pewien czas wprowadzał w swoich autach dotykowe przyciski na kierownicy, które można było obsługiwać także fizycznie wciskając je, ale ostatecznie pod wpływem krytyki klientów i dziennikarzy zaniechał tego pomysłu). W miejscu, gdzie zwykle znajduje się dźwignia zmiany biegów pojawiło się natomiast inteligentne pokrętło, za pomocą którego możemy sterować trybami jazdy lub głośnością systemu audio. Sprawne połączenie nowoczesności z klasyką.

Skoro wspomniałem o pokrętle, to w takim razie warto zaznaczyć, co się stało z dźwignią skrzyni biegów. Wzorem innych modeli niemieckiej marki powędrowała ona na kolumnę kierownicy (Tiguan nie jest dostępny ze skrzynią manualną). Tym samym dźwignia do obsługi wycieraczek została zintegrowana z ulokowaną po lewej stronie kolumny dźwignią kierunkowskazów.
I tutaj dochodzimy do kwestii obsługi. Przy pierwszym zetknięciu zapewne wiele osób będzie instynktownie łapać za dźwignię skrzyni biegów, kiedy zechce włączyć wycieraczki. Ewentualnie będą zerkać, jak te wycieraczki uruchomić we właściwy sposób. Irytujące pewnie będzie też sterowanie temperaturą.
Pewnym minusem jest również ustawienie fotela pasażera w pierwszym rzędzie. Nie wyróżniam się specjalnie pod kątem wzrostu (mam 1,80 m), a mimo to nawet kiedy maksymalnie go obniżyłem, wciąż miałem wrażenie, że siedzę zdecydowanie za wysoko. Wynik to właśnie z umieszczenia w tym miejscu 48-woltowego akumulatora miękkiej hybrydy. Do napędów przejdziemy jednak w dalszej części materiału.
Wróćmy do wnętrza Tiguana i wymieńmy jeden z ważnych plusów, mianowicie wygodę i ergonomię. Zarówno z przodu, jak i z tyłu będziemy mieć sporo miejsca. Przednie fotele ze zintegrowanymi zagłówkami są bardzo wygodne. Nasz egzemplarz wyposażony jest również w fotel kierowcy ErgoActive. Dodatkowo na wyposażeniu znajdziemy m.in. podgrzewanie przednich foteli, masaż przednich foteli (opcjonalny) czy trójstrefową klimatyzację. Volkswagen pomyślał też o naszych telefonach. Na konsoli środkowej znajdziemy wygodną dwupoziomową półkę, która pomieści nawet 4 urządzenia.
Opel Grandland wewnątrz
Podobnie jak w Tiguanie, również wnętrze Grandlanda jest demonstracją nowej filozofii projektowania marki. Główną rolę odgrywają dwa podłużne ekrany. Ten znajdujący się przed kierowcą ma 10-cali, ten służący do obsługi multimediów również 10 cali w przypadku wyposażenia standardowego i 16 cali w wyższych wersjach. Tak jak w konkurencie liczba fizycznych pokręteł i przełączników została ograniczona. Mimo wszystko parametry działania klimatyzacji czy głośność systemu audio można wciąż regulować za pomocą fizycznych przełączników. Przyciski znajdziemy także na kierownicy, a to oznacza, że nie uruchomimy żadnej funkcji przypadkowo, kiedy będziemy tym autem manewrować.

Ciekawym rozwiązaniem jest zamykany schowek na telefon, wyposażony w szybę, za pośrednictwem której możemy zerkać np., od kogo dostaliśmy wiadomości. A skoro już znaleźliśmy się między przednimi fotelami, warto zauważyć, że dźwignia obsługi kierunku jazdy pozostała na swoim miejscu. Tuż za nią znajduje się fizyczny przełącznik do sterowania trybami jazdy. Słowem, jest praktycznie.

Ale także wygodnie. To za sprawą dostępnych w wyższych wersjach wyposażenia foteli z atestem AGR (znak rozpoznawczy Opla). Śmiem twierdzić, że to jedne z najlepszych siedzeń w samochodach marek popularnych (ba, wcale nie są gorsze od foteli, w które wyposażone są auta premium). Błyskawicznie można zająć w nich komfortową pozycję, a dzięki ich ukształtowaniu, spokojnie można pokonać liczącą setki kilometrów trasę i wysiąść wypoczętym. Jeżeli już miałbym się do czegoś przyczepić, to do wzoru tapicerki, bardziej pasującego do samochodu użytkowego, np. do Movano.
Na plus zaliczyć należy również przestrzeń. Szczególnie w drugim rzędzie, gdzie miejsca na nogi nie ogranicza tunel środkowy. Znajduje się on właściwie na niemal identycznym poziomie, co reszta podłogi.
Podsumowując, w obu samochodach nie będziemy narzekać na brak miejsca, czy na zmyślne i praktyczne rozwiązania: inteligentne pokrętło czy półka na telefon w Volkswagenie oraz zamykana półka w Oplu. Niemniej, jeżeli ktoś liczy na nieco mniejszy stopień digitalizacji i bardziej intuicyjną obsługę, lepszym wyborem będzie Grandland. Z drugiej strony to właśnie multimedia Volkswagena są przyjemniejsze w obsłudze i każda funkcja znajduje się tam, gdzie tego oczekujemy.
Jak duży bagażnik ma Opel Grandland i Volkswagen Tiguan?
Skoro porównujemy SUV-y marek popularnych, trzeba zwrócić uwagę również na możliwości przewozu bagażu. W Grandlandzie pojemność bagażnika wynosi 550 litrów (nawet w hybrydzie plug-in, mimo obecności akumulatora trakcyjnego). Po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń ta wzrasta do 1 645 litrów pojemności.

Tiguan, choć nieco mniejszy, pomieści więcej bagażu. W naszej wersji napędowej i przy rozłożonych tylnych siedzeniach, zmieszczą się 652 litry. Po ich złożeniu natomiast przestrzeń ta rośnie do 1 650 litrów.

Jakie silniki ma Volkswagen Tiguan i Opel Grandland?
Skoro ponownie podnieśliśmy temat wersji napędowych, czas go rozwinąć. Tutaj bez wątpienia Tiguan wygrywa wielością różnych wariantów. W ofercie znajdziemy bowiem wersje benzynowe (2.0 TSI z napędem na cztery koła o mocy 204 KM i 265 KM), wysokoprężne (2.0 TDI o mocy 150 KM z napędem na przód i 193 KM z napędem na cztery koła) czy hybrydy plug-in (1.5 eHybrid o mocy systemowej 150 KM oraz 177 KM i z napędem na przód). Podstawę oferty stanowią jednak miękkie hybrydy oparte na silniku 1.5. Standardowa generuje 131 KM, ta nieco wyżej pozycjonowana 150 KM.

Opel Grandland również dostępny jest w kilku odmianach, jednak trzeba przyznać, że wybór jest znacznie mniejszy, szczególnie, jeżeli myślimy o egzemplarzu wyposażonym w silnik spralinowy. Podstawową odmianą jest wersja określana przez Opla jako "Hybrid" z doskonale znanym z innych aut Opla, i całego koncernu Stellantis, trzycylindrowym benzynowym silnikiem o pojemności 1,2 litra. Systemowo układ generuje 145 KM. Oprócz tego w ofercie jest jeszcze hybryda plug-in o mocy systemowej 195 KM (z czterocylindrowym silnikiem benzynowym o pojemności 1,6 l) oraz, niedostępne w Tiguanie, wersje zasilane prądem (213 KM, 230 KM i 325 KM). Tylko w topowym wariancie elektrycznym możliwy jest napęd na cztery koła.

Opel Grandland Hybrid i Volkswagen Tiguan 1.5 eTSI. Który jeździ lepiej?
Testowane przez nas egzemplarze to właśnie podstawowe (a w przypadku Tiguana właściwie "niemal podstawowe") warianty napędu: Hybrid o mocy systemowej 145 KM w Grandlandzie i 1.5 eTSI generujące 150 KM w Tiguanie. Model Volkswagena ma więcej cylindrów (4), większą pojemność, większą moc i więcej niutonometrów (250 Nm). Dla porównania układ zbudowany na trzycylindrowym silniku zapewnia Grandlandowi 230 Nm (plus 51 Nm z 21-konnej jednostki elektrycznej). W Oplu za obsługę przełożeń odpowiada sześciobiegowa skrzynia dwusprzęgłowa, w Tiguanie mamy DSG o siedmiu przełożeniach.
Większa moc przekłada się na lepszą reakcję na gaz. Tiguan rozpędza się do 100 km/h w 9,1 sekundy i może jechać z prędkością 209 km/h. Grandland jest nieco wolniejszy. Na osiągnięcie setki potrzebuje 10,2 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 202 km/h.
Mówi się, że auta francuskie są bardziej nastawione na komfort z kolei te niemieckie na prowadzenie. Idąc tym kluczem, trzeba przyznać, że, jeśli chodzi o wrażenia z jazdy, Grandland mocny akcent kładzie na wygodę podróżowania, jego zawieszenie zostało skonfigurowane pod kątem wygody i radzi sobie z nierównościami bardzo dobrze. Niestety skutek jest taki, że trochę brakuje mu sztywności przy szybszym wchodzeniu w zakręty. Nieco za miękko pracuje też kierownica (w trybach jazdy Eco i Normal).

Fakt wykorzystania trzycylindrowej 1,2-litrowej jednostki do wprawiania w ruch samochodu mierzącego 4,65 m i ważącego 1,6 tony przekłada się na dość ospałą reakcję na gaz. Samochód stara się korzystać z układu elektrycznego, ale przy gwałtownym ruszaniu z miejsca przez chwilę właściwie nie dzieje się nic. Szczególnie odczuwamy to we wspomnianych już trybach jazdy Eco i Normal. W trybie Sport układ stara się wykorzystać maksimum swojego potencjału i to doskonale czuć pod butem. Auto ma więcej wigoru.
Obecność trzycylindrowej jednostki przekłada się również na kwestie akustyczne. Terkotanie silnika z reguły nie daje się mocno we znaki, ale, kiedy np. stoimy w korkach i ten włącza się, by doładować akumulator, dźwięk towarzyszący pracy jednostki bywa irytujący.
W porównaniu z Grandlandem Tiguan jest znacznie bardziej stworzony pod kątem dostarczania przyjemności z prowadzenia. Auto jest zauważalnie sztywniejsze, bardziej zwarte od swojego konkurenta. Większy nacisk na prowadzenie czuć również po reakcji kierownicy. Można odnieść wrażenie, że układ jest bardziej bezpośredni w porównaniu z Oplem. Z drugiej strony nie traci na komforcie, ponieważ nasz egzemplarz wyposażony jest w opcjonalne zawieszenie adaptacyjne DCC Pro. Dzięki temu jazda po nierównych drogach nie wiąże się z bólem kręgosłupa.

Co więcej jest Tiguan jest zauważalnie żwawszy od modelu Opla. Czterocylindrowy silnik całkiem chętnie wchodzi na obroty, a przy tym oferuje wysoką kulturę pracy. Z drugiej strony, przy spokojnej jeździe, silnik potrafi zagwarantować oszczędną konsumpcję paliwa.
Kiedy odpuścimy gaz, samochód może wyłączać jednostkę spalinową i poruszać się na biegu jałowym. Za sprawą energii elektrycznej możemy w związku z tym na pewnym dystansie poruszać się bez udziału silnika.

I tutaj przechodzimy do kwestii zużycia paliwa. Zgodnie z danymi technicznymi producenta Volkswagen Tiguan zużywa 5,9-6,1 l na 100 km. W naszym przypadku średnie zużycie oscylowało wokół 6,5-6,7 l/100 km. Przy oszczędnej jeździe możliwe jest jednak "zejście" ze zużyciem do sześciu litrów. W przypadku Grandlanda średnie zużycie deklarowane przez markę to 5,5-5,6 l/100 km, czyli nieco lepiej niż w przypadku konkurenta. Praktyka pokazała jednak, że Grandland przy normalnej jeździe uparcie trzymał się wyniku 6,7 l/100 km. Choć i w jego przypadku oszczędne gospodarowanie gazem może przełożyć się na niższe wyniki.
Opel Grandland i Volkswagen Tiguan. Który jest tańszy?
Pozostaje jeszcze kwestia cen. Jak wspomniałem, wersja Hybrid to podstawowy wariant napędowy w Grandlandzie. Obecnie, w ramach promocji, za takie auto trzeba zapłacić 136 700 zł (katalogowo 146 700 zł). W przypadku Tiguana, ceny podstawowej specyfikacji, czyli 131-konnej miękkiej hybrydy zaczynają się od, również promocyjnych, 151 390 zł (cena katalogowa 166 390 zł). W przypadku odmiany 150-konnej, takiej jak testowany przez nas egzemplarz, musimy zapłacić minimum 160 190 zł. I to również jest cena uwzględniająca rabat, ponieważ katalogowo taki samochód kosztuje 175 190 zł. Różnica w cenie jest w związku z tym zauważalna. Różnica cenowa na niekorzyść Volkswagena jest również w ojczyźnie obu producentów.

Trzeba jednak zwrócić uwagę również na wyposażenie. Oba samochody wyposażone są w standardzie m.in. w adaptacyjny tempomat czy kamerę cofania, ale Grandland dostępny jest na 19-calowych felgach, a Tiguan na 17-calowych. Z drugiej strony Tiguan oferuje już w podstawie trzystrefową klimatyzację (Grandland dwustrefową) oraz większy ekran multimediów.
Podsumowując Opla Grandlanda należy docenić za większe rozmiary, przyciągający uwagę wygląd, więcej fizycznych przełączników niż w Tiguanie, obecność wariantu elektrycznego (jeśli ktoś właśnie takiego poszukuje) oraz, a może przede wszystkim, znacznie niższą cenę. Atutami Volkswagena są przede wszystkim większy bagażnik, wielość wersji napędowych, bardziej intuicyjne multimedia oraz wrażenia z jazdy. I to właśnie zalety Tiguana, mimo wyższej ceny, decydują o tym, że na rynku, zgodnie z wyżej wymienionymi statystykami, radzi sobie lepiej od Grandlanda.
Konkludując, o ile wszystkie pozostałe wady i zalety obu modeli można pominąć, to nie można przejść obojętnie obok faktu, że Grandland ma za mało napędów spalinowych. Co więcej, przynajmniej ten podstawowy, w porównaniu z konkurencją, nie jest wystarczający na takie auto.













