Toyota C-HR+ to znana nazwa i zupełnie nowy napęd. Zaskakuje przestrzenią i oszczędnością
Toyota C-HR+ wykorzystuje nazwę lubianego przez Polaków modelu, ale tak naprawdę to zupełnie inne auto. Jest większe, przestronniejsze i oferuje napęd, którego w gamie C-HR nie znajdziemy. I faktycznie może stać się bestsellerem.
Spis treści:
- Jak wygląda Toyota C-HR+?
- Jakie rozmiary ma Toyota C-HR+?
- Wnętrze Toyoty C-HR+
- Jaki bagażnik ma Toyota C-HR+?
- Napędy Toyoty C-HR+
- Jak jeździ Toyota C-HR+?
- Wyposażenie i ceny Toyoty C-HR+
Toyota C-HR+ od razu przywodzi nam na myśl model C-HR, czyli jedno z ulubionych aut Polaków. Zgodnie z danymi IBRM Samar Toyota C-HR była trzecim najchętniej kupowanym nowym samochodem w naszym kraju - łącznie sprzedano 14 239 samochodów. Z takim wynikiem C-HR był również drugim modelem Toyoty, który znalazł się w pierwszej trójce tego zestawienia (pierwsza była Corolla, na drugim miejscu uplasowała się Skoda Octavia).
Jak wygląda Toyota C-HR+?
C-HR+ wykorzystuje znaną i lubianą nazwę, ale w rzeczywistości to całkowicie oddzielny model. Widać to nawet po stylistyce. Co prawda auto zachowało sylwetkę, ale już samym designem znacząco się różni. Przód przywodzi na myśl Toyotę bZ4X, ale różni się nieco kilkoma detalami. Przykładowo w C-HR+ nie mamy listwy świetlnej łączącej przednie światła, oba auta mają też różne wzory kratki osłony chłodnicy. Tył bardziej już nawiązuje do "zwykłego" C-HR, ale mamy tutaj więcej czystych, płaskich powierzchni i mniej przetłoczeń. C-HR+ wyróżnia się też zmienionym zderzakiem i zmodyfikowaną sygnaturą świetlną.

Jakie rozmiary ma Toyota C-HR+?
Toyota podkreśla, że "+" w nazwie oznacza m.in. "dodatkową wszechstronność" i trudno nie odnieść tego do rozmiarów. C-HR+ jest bowiem zauważalnie większe od C-HR. Auto ma 4,53 m długości, co oznacza, że jest o niemal 17 cm dłuższe od "zwykłego" C-HR. Większy jest również rozstaw osi. W C-HR+ wynosi on 2,75 m, czyli równo o 11 cm więcej od tego w C-HR.

Wnętrze Toyoty C-HR+
Sam kokpit, wzorem przodu samochodu, również bazuje na projekcie, który znajdziemy w bZ4X po modernizacji. Kluczowe informacje dla kierowcy znajdują się na niezabudowanym 7-calowym ekranie wskaźników. Swoją drogą znajduje się on dość wysoko, przez co spokojnie zastępuje wyświetlacz head-up. I faktycznie, przynajmniej w obecnej ofercie C-HR+ wyświetlacza przeziernego nie znajdziemy.

Do obsługi większości funkcji w aucie oddelegowany został 14-calowy ekran multimediów. Układ jest dość przejrzysty i działa sprawnie, ale na szczęście temperaturę regulujemy za pomocą fizycznych pokręteł wkomponowanych w dolną część wyświetlacza. Tak jak w bZ4X.

Kilka fizycznych przycisków znajdziemy jeszcze w okolicy pokrętła do zmiany kierunków ruchu. Przed nimi natomiast wygospodarowano przestrzeń na dwie indukcyjne ładowarki. Coraz więcej producentów decyduje się na dwupoziomową konsolę środkową i C-HR+ nie jest tutaj wyjątkiem. Na drugiej kondygnacji znajdziemy pokaźną półkę. Nie mamy natomiast schowka przed pasażerem, bowiem w tym miejscu Japończycy ukryli maty promiennikowe, które mają zapewniać nam odpowiednie ogrzewanie na wysokości kolan.

Jak wspomniałem, Toyota C-HR+ jest zauważalnie większa od C-HR i to bardzo dobrze czuć w drugim rzędzie siedzeń. Dla osoby o wzroście 1,80 m kompletnie nie ma powodów do narzekań i myślę, że nawet wyżsi będą podróżować w komfortowych warunkach. Miejsca na stopy, kolana i głowę jest pod dostatkiem. Podłoga nie jest całkowicie płaska, bo delikatnie ponad poziom wystaje tunel środkowy, ale nie powinno to za bardzo przeszkadzać osobie siedzącej na środku.
Jaki bagażnik ma Toyota C-HR+?
Większe rozmiary C-HR+ oznaczają również większą pojemność bagażnika. C-HR pomieści maksymalnie 388 litrów. W nowym modelu zmieści się 416 litrów bagażu, chyba że zdecydujemy się na opcjonalny system audio. Wtedy ta przestrzeń zmniejszy się do 408 litrów, ale podejrzewam, że jest to poświęcenie, na które amatorzy dobrego brzmienia są przygotowani.

Napędy Toyoty C-HR+
Plus w nazwie C-HR+ nie oznacza jednak tylko większych rozmiarów, ale także możliwości napędu elektrycznego. Toyota C-HR+, w odróżnieniu od C-HR, zasilane jest wyłącznie prądem. Samochód jest zbudowany na oddzielnej platformie opracowanej specjalnie dla samochodów elektrycznych (e-TNGA).
Auto będzie dostępne w trzech wariantach napędu:
- 167 KM, napęd na przód, akumulator o pojemności 54 kWh netto i zasięg do 458 km, czas 0-100 km/h 8,4 sekundy, prędkość maksymalna 140 km/h
- 224 KM, napęd na przód, akumulator o pojemności 72 kWh netto, zasięg do 607 km (koła 18-calowe) lub do 560 km (koła 20-calowe), czas 0-100 km/h 7,3 sekundy, prędkość maksymalna 160 km/h
- 343 KM, napęd na cztery koła, akumulator o pojemności 72 kWh, zasięg do 507 km, czas 0-100 km/h 5,2 sekundy, prędkość maksymalna 180 km/h
Każdy z wariantów można ładować prądem o mocy 150 kW. Korzystając z pokładowej nawigacji samochód sam może zaplanować trasę w taki sposób, by zatrzymywać się na ładowanie w optymalnych miejscach. System może zmieniać ewentualne przystanki uwzględniając choćby zużycie prądu.

Jak jeździ Toyota C-HR+?
W czasie jazd testowych organizowanych w Portugalii mieliśmy okazję przejechać się zarówno topowym wariantem, jak i "środkową" wersją. Tym, co zwraca uwagę jako pierwsze, jest fakt, że C-HR+ w obu wersjach napędu bardzo dobrze radzi sobie z nierównościami. Auto z gracją pokonuje wszelkie garby czy ubytki w jezdni. Co więcej, jest też całkiem nieźle (jak na samochody Toyoty) wyciszone. Oczywiście przy prędkościach autostradowych da się odczuć szum powietrza, ale nie jest on przesadnie irytujący.
Oczywiście z uwagi na obecność akumulatora w podłodze Toyota C-HR+ jest też dość sztywna, a to przekłada się na pokonywanie zakrętów. Producent podkreśla, że dzięki baterii środek ciężkości znajduje się o 6,5 cm niżej niż w zwykłej Toyocie C-HR.

Dodatkową stabilność zapewnia tutaj napęd na cztery koła. Na podstawie takich czynników jak prędkość czy kąt skrętu kierownicy system przewiduje tor jazdy, jakim kierowca planuje pokonać zakręt i wówczas rozdysponowuje moment obrotowy między przednie i tylne koła w taki sposób, by auto pewnie pokonało łuk.
Na pochwałę zasługuje również zużycie prądu. Na drogach miejskich i pozamiejskich wariant z napędem na przód zużywał średnio 12,2 kWh na 100 km, a na odcinku, na którym prowadzono roboty drogowe i ograniczono prędkość nawet do 30 km/h spadło do 11,1 kWh/100 km. Wersja z napędem na cztery koła potrzebowała ok. 14,4 kWh na 100 km. Dodajmy, że jechaliśmy zgodnie z przepisami obowiązującymi w Portugalii, ale nie staraliśmy się przesadnie o osiągnięcie jak najniższego zapotrzebowania na prąd.
Wyposażenie i ceny Toyoty C-HR+
Obecnie Toyota C-HR+ dostępna jest w dwóch wersjach wyposażenia. W standardowej, Style, potencjalni nabywcy mogą liczyć np. na:
- podgrzewaną kierownicę
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- dwie indukcyjne ładowarki
- elektrycznie regulowaną klapę bagażnika (tylko w wariancie z większym akumulatorem)
- oświetlenie LED
- 18-calowe felgi aluminiowe
- podgrzewane przednie fotele
- manualnie regulowane przednie fotele
- 6-głośnikowy system audio
- 7-calowy wyświetlacz wskaźników
- 14-calowy ekran multimediów
- łączność z telefonem za pośrednictwem Android Auto i Apple CarPlay
- pompę ciepła
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- kamerę cofania
Odmiana Executive wprowadza dodatkowo:
- elektrycznie podgrzewaną przednią szybę
- 20-calowe felgi aluminiowe
- elektryczną regulację fotela kierowcy
- system kamer 360 stopni
Obecnie prowadzona jest przedsprzedaż Toyoty C-HR+. Ceny katalogowe startują od kwoty 165 900 zł, natomiast w ramach promocji auto można nabyć już za 155 900 zł.

Polscy przedstawiciele japońskiej marki zwracają również uwagę na zobowiązania serwisowe. Akumulator Toyoty C-HR+ objęty jest gwarancją wynoszącą 8 lat lub 160 tys. km. Istnieje jednak opcja przedłużenia na okres do 10 lat lub do 1 mln km. Warunek jest taki, że właściciele samochodu corocznie będą kontrolować stan baterii w autoryzowanych stacjach dilerskich Toyoty.
Toyota zwraca uwagę, że dotychczas nie była obecna w segmencie elektrycznych SUV-ów segmentu C. Pojawienie się C-HR+ może nie tylko sprawić, że auto stanie się lokomotywą sprzedażową w elektrycznej gamie Toyoty, ale również sprawi, że model zagrozi pozycji takich samochodów, jak choćby Skoda Elroq. C-HR+ jest bowiem przestronne, wygodne, oszczędne, posiada spory bagażnik i odwołuje się do znanej nazwy.
















