Toyota bZ4X Touring zamiast vana z dieslem. Gwarancja na 1 mln km
Toyota bZ4X Touring jest niemal tak szybka jak GR Supra, ma bagażnik większy od Octavii kombi i wyłącznie napęd elektryczny. Model uzupełnia ofertę znanego już od kilku lat SUV-a i ma trafić w gusta rodzin oraz tych, którzy mają czasami chęć zjechać z asfaltowych dróg. Czy takie auto może zastąpić kombi lub vana z silnikiem spalinowym?
Spis treści:
- Jak duży bagażnik ma Toyota bZ4X Touring?
- Wnętrze Toyoty bZ4X Touring
- Jakie napędy ma Toyota bZ4X Touring?
- Jak jeździ Toyota bZ4X Touring?
- Ile kosztuje Toyota bZ4X Touring?
Toyota bZ4X Touring to kolejny z elektrycznych SUV-ów, które wprowadza japońska marka (pamiętajmy, że Toyota dość długo była sceptyczna, jeśli chodzi o samochody napędzane wyłącznie prądem). Nowa propozycja to zdaniem przedstawicieli japońskiej marki "komfortowy samochód z pojemnym bagażnikiem przeznaczony dla rodzin oraz osób lubiących aktywny wypoczynek".
Stylistycznie auto nie różni się specjalnie od "zwykłego" bZ4X - mamy nieco przeprojektowane zderzaki z przodu i z tyłu oraz relingi dachowe o nośności do 80 kg. Auto wyposażone jest też w chropowate wykończenie nadkoli - ma to dodawać modelowi terenowego charakteru.

Jak duży bagażnik ma Toyota bZ4X Touring?
Toyota bZ4X Touring jest jednak zauważalnie większa od bZ4X - ma 4,83 m długości czyli o 14 cm więcej. Rozstaw osi jest jednak taki sam - 2,85 m. To oznacza, że dodatkową przestrzeń odczuć najbardziej można w przypadku bagażnika. I tutaj dochodzimy do kluczowego aspektu różniącego oba modele. W wariancie Touring zmieści się 669 litrów, czyli blisko o 50 proc. więcej względem "zwykłego" bZ4X (452 litry). Dla porównania Skoda Octavia w wariancie kombi oferuje 640 litrów. Po złożeniu tylnych siedzeń pojemność bagażnika w bZ4X Touring rośnie do 1 718 litrów.

Dostęp do bagaży jest wygodny za sprawą elektrycznie regulowanej klapy, dodatkowo mamy z tyłu dźwignie składające oparcia tylnych siedzeń (w proporcjach 60:40). Pod podłogą bagażnika mamy jeszcze pojemny schowek, w którym możemy schować np. kable do ładowania.

Wnętrze Toyoty bZ4X Touring
Jak już wspomniałem, rozstaw osi w odmianie Touring jest taki sam jak w "standardowym" bZ4X. W związku z tym w drugim rzędzie możemy liczyć na tak samo dużą przestrzeń. Na głowę mamy nawet więcej miejsca, mimo że nie zwiększono wysokości samochodu. Trzeba jednak pamiętać, że tutaj dach utrzymuje się na stałej wysokości do końca auta, a nie opada, jak w "zwykłym" bZ4X. Poczucie przestrzeni można zwiększyć decydując się na opcjonalny dach panoramiczny.

Kokpit nie różni się właściwie niczym od tego, który znamy ze "zwykłego" bZ4X oraz C-HR+. Mamy 7-calowy niezabudowany zestaw wskaźników, który wyposażony jest np. we wskaźnik kondycji akumulatora. Swoją drogą ekran jest umiejscowiony dość wysoko, dlatego zastępuje też konwencjonalny wyświetlacz head-up. Kierownicę trzeba jednak ustawić dość nisko, by widzieć cały ekran - wówczas znajduje się on ponad kierownicą.

Do obsługi multimediów służy natomiast 14-calowy ekran. Układ jest dość przejrzysty i działa sprawnie, ale na szczęście, podobnie jak we wspomnianych już elektrycznych modelach, temperaturę regulujemy za pomocą wkomponowanych w wyświetlacz pokręteł. Poniżej mamy jeszcze dwa miejsca na telefon, oba z funkcją indukcyjnego ładowania. Wybór kierunków ruchu odbywa się za pomocą pokrętła. Na drugiej kondygnacji konsoli środkowej znajdziemy natomiast pokaźną półkę.

Jakie napędy ma Toyota bZ4X Touring?
Toyota bZ4X Touring, jak już wspomniałem i też jak sugeruje sama nazwa, jest autem elektrycznym. W ofercie mamy dwa warianty napędowe: jeden zapewnia napęd na przód, drugi na cztery koła. W pierwszym do dyspozycji mamy 224 KM i 269 Nm. Druga odmiana wyposażona jest w dwa silniki, oba generujące po 227 KM i 269 Nm, ale moc systemowa wynosi 380 KM. Pierwsza z wersji rozpędza się do 100 km/h w 7,3 sekundy i może jechać z prędkością maksymalną 160 km/h. Drugi wariant setkę osiąga w 4,5 sekundy (dla porównania Toyota GR Supra w 340-konnej wersji była tylko o 0,2 s szybsza). Prędkość maksymalna wynosi natomiast 180 km/h.

W obu wariantach napędu znajdziemy ten sam akumulator litowo-jonowy o pojemności 71 kWh netto. W wersji z napędem na przód możemy liczyć na zasięg do 591 km według norm WLTP. Drugi wariant może przejechać na jednym ładowaniu do 479 km na kołach 20-calowych i do 528 km na 18-calowych.
Samochód w obu wariantach napędu przyjmie prąd stały o mocy do 150 kW. Wynik dość przeciętny, ale pozwala to na uzupełnienie energii z 10 do 80 proc. w 28 minut. Producent zwraca uwagę, że dzięki funkcji wstępnego podgrzewania akumulatora (można ją aktywować ręcznie lub ustawiając cel w nawigacji na stację ładowania) czas taki można uzyskać w zakresie temperatur od -10 do 20 stopni Celsjusza. Nawet poniżej -20 stopni ładowanie ma wynosić ok. 30 minut.

Co równie ważne z punktu użytkowania tego samochodu opcjonalnie gwarancja na akumulator (utrzymanie co najmniej 70 proc. pojemności) może wynieść nawet 10 lat lub do 1 mln km. Oczywiście pod warunkiem corocznej kontroli stanu baterii.
Jak jeździ Toyota bZ4X Touring?
Toyota bZ4X Touring, podobnie jak "zwykłe" bZ4X zbudowane zostało na modułowej platformie e-TNGA, stworzonej z myślą o pojazdach elektrycznych. Architektura zapewniać ma sztywną konstrukcję nadwozia czy nisko położony środek ciężkości, a to z kolei przekładać się ma na "przewidywalne prowadzenie". Problem w tym, że odmiana Touring jest zauważalnie dłuższa. W związku z tym wprowadzono odpowiednie modyfikacje konstrukcyjne, by utrzymać sztywność.
Wziąwszy wszystko pod uwagę, w tym obecność akumulatora trakcyjnego, trzeba przyznać, że jak na swoje rozmiary bZ4X Touring prowadzi się pewnie i przewidywalnie. Dodatkowo zawieszenie całkiem nieźle tłumi nierówności. Ci, którzy siedzą z tyłu mogą mieć nieco gorsze odczucia, ale z uwagi na bardziej dociążony tył, wrażenia i tak powinny być lepsze niż w "zwyczajnym" bZ4X.
Trzeba przyznać, że Toyota bZ4X całkiem nieźle radzi sobie ze zużyciem energii. W czasie jazd testowych zorganizowanych w Słowenii wariantem z napędem na przód udało nam się "zejść" z zapotrzebowaniem na prąd do 14,9 kWh na 100 km (choć zdarzało się nawet 14,4 kWh na 100 km). Oczywiście należy brać pod uwagę, że przebieg trasy testowej sprzyjał jak najniższemu zużyciu, jednak patrząc na średni wynik deklarowany przez producenta (14 kWh na 100 km, Toyota podkreśla, że to najniższe zużycie wśród tego typu aut) faktycznie możliwe jest zbliżenie się do tej wartości. Nie bez znaczenia jest tutaj czteropoziomowy system rekuperacji. Toyota informuje, że może on przejąć nawet 80 proc. procesów hamowania. Niestety najmocniejszy z nich nie zatrzymuje auta, a jedynie spowalnia je do prędkości kilku kilometrów na godzinę.

W skrócie ten samochód wręcz nie zachęca do szybkiej jazdy, bo chcemy osiągnąć jak najniższe zużycie i wszystkie nasze manewry są zorientowane przede wszystkim na to, by nie trwonić prądu na bezsensowne dynamiczne przyspieszanie.
Nieco inaczej jest w przypadku wariantu z napędem na cztery koła. Tutaj średnie zużycie sięga nawet 23 kWh. To znacząca różnica względem wariantu z napędem na przód, ale też w porównaniu do tego, co obiecuje producent: 15,3-16,6 kWh. Trzeba jednak przyznać, że operowanie prawą stopą w tym samochodzie potrafi dostarczyć sporo radości - Toyota bZ4X Touring AWD faktycznie jest szybka.
Japoński producent twierdzi jednak, że nie jest to tylko auto rodzinne, a także takie, które "oferuje prawdziwie terenowe możliwości". System X-MODE w wariancie z napędem na cztery koła oferuje kierowcy szereg ustawień, które dostosowują charakterystykę pracy układu w zależności od warunków. Co więcej samochód pozwala na brodzenie na głębokości do 50 cm, a oprócz kamer 360 stopni, które z pewnością przydadzą się przy manewrowaniu w ciasnych ulicach, w wariancie z napędem na cztery koła znajdziemy także kamerę pokazującą nam widok spod samochodu.

Ile kosztuje Toyota bZ4X Touring?
W ramach przedsprzedaży Polacy mogą już zamawiać Toyotę bZ4X Touring. Za odmianę z napędem na przód zapłacić trzeba co najmniej 214 900 zł. Ceny wersji AWD zaczynają się od 231 900 zł.
W standardowej odmianie Style otrzymujemy m.in.:
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- elektrycznie podgrzewaną przednią szybę
- podgrzewanie kierownicy
- dwie indukcyjne ładowarki
- światła główne Matrix LED
- 18-calowe felgi aluminiowe
- elektrycznie regulowany fotel kierowcy
- podgrzewanie przednich siedzeń
- 7-calowy wyświetlacz wskaźników
- 14-calowy ekran multimediów
- bezprzewodową łączność z telefonem (za pośrednictwem Apple CarPlay i Android Auto)

Toyota bZ4X Touring w udany sposób łączy napęd elektryczny, nadwozie SUV-a i przestronny bagażnik. Taki elektryk bez wątpienia sprawdzi się, kiedy trzeba będzie spokojnie odwieźć dzieci do szkoły, pomieści wszystko, co potrzebne na rodziny wyjazd i nie będzie potrzebował postoju na ładowarce co kilkadziesiąt kilometrów - choć, jeśli myślimy o jeżdżeniu tym samochodem w trasy, zdecydowanie lepszym wyborem byłby wariant FWD. Z drugiej strony wariant AWD poradzi sobie, kiedy trzeba będzie zjechać z asfaltu. Krótko rzecz ujmując Toyota pokazuje, że elektryczny SUV z powodzeniem może być dziś samochodem rodzinnym i może zastąpić kombi czy vana z silnikiem spalinowym.


















