Spis treści:
- Żegnamy ID.4, witamy ID. Tiguana
- Volkswagen ID. Tiguan - konstrukcja, akumulator, silniki
- Volkswagen ID. Tiguan na zewnątrz i w kabinie
- Volkswagen ID. Tiguan. Pierwsze kilometry na drodze
- Volkswagen ID. Tiguan - ceny i debiut na rynku
Najpierw garść plotek i domysłów, następnie pierwsze przecieki dotyczące nazwy i daty premiery, potem pierwsze jazdy mocno zamaskowanym pojazdem, wreszcie - oficjalny debiut na scenie z ujawnieniem najważniejszych faktów. Mniej więcej taki ciąg zdarzeń można przypisać każdej dużej premierze elektrycznego modelu z koncernu Volkswagena i ID. Tiguan nie jest wyjątkiem.
Dziś możemy podzielić się jednak wyłącznie wrażeniami z jazdy autem prawie gotowym do produkcji oraz pospekulować na temat tego, co będzie oferować, kiedy w przyszłym roku trafi do salonów.
Żegnamy ID.4, witamy ID. Tiguana
Volkswagen konsekwentnie przywraca znane na całym świecie nazwy w swojej elektrycznej rodzinie ID. Po świeżutkim ID. Polo przyszedł czas na ID. Tiguana, który będzie bezpośrednim następcą ID.4, a także ID.5. Oba są już na "wykończeniu" - na stronie polskiego importera pierwszy jest widoczny tylko z dopiskiem "dostępny od ręki" i bez cennika, drugi zniknął na dobre.
Co ciekawe, mimo kilku lat na karku, to one "wiozą" sprzedaż elektrycznych Volkswagenów w Europie. W pierwszej połowie 2026 roku były najchętniej kupowanymi "elektrykami" tej marki z wynikiem na poziomie 53 700 szt. Po entuzjastycznie przyjętym ID. Polo (już na początku września na auto było ponad 30 tys. zamówień) można więc spodziewać się, że Volkswagen liczy na podobnie ciepłe przyjęcie ID. Tiguana.

Volkswagen ID. Tiguan - konstrukcja, akumulator, silniki
Nietrudno założyć, że Volkswagen ID. Tiguan będzie skonstruowany na unowocześnionej płycie podłogowej MEB+, tej samej, z której korzysta między innymi Skoda Peaq. To oznacza architekturę opartą o instalację 400 V, czyli zapewne ładowanie z maksymalną mocą do około 200 kW, a także wersje z dwiema różnymi pojemnościami akumulatorów.
Pierwsza, podstawowa, będzie mieć akumulatory zdolne zgromadzić 58 kWh netto i jeden silnik elektryczny napędzający tylne koła o mocy około 200 KM. W tym aucie należy spodziewać się zasięgu na poziomie 450 km. Kolejne w gamie będą już odmiany z większym zestawem akumulatorów o pojemności prawdopodobnie 77 kWh netto. Nie spodziewamy się, że wyraźnie mniejszy ID. Tiguan dostanie takie baterie, jak Skoda Peaq (86 kWh). Natomiast moc obu modeli będzie albo podobna, albo identyczna - a to oznacza 286 KM w wersji tylnonapędowej (z zasięgiem około 600 km) oraz 299 KM w wersji z dwoma silnikami i zasięgiem na poziomie 550 km.

Moc ładowania będzie zależeć od wariantu - w tym z mniejszymi akumulatorami wyniesie ona zapewne tyle, by czas na uzupełnienie energii nie przekroczył 30 minut. W autach z większymi akumulatorami szczytowa moc ładowania to prawdopodobnie maksymalnie 200 kW - i czas ładowania 10-80 proc. na poziomie 25-26 minut.
Płyta podłogowa MEB+ oznacza też, że Volkswagen wyposaży ID. Tiguana we wszystkie najbardziej zaawansowane systemy wspomagania jazdy (w tym układ IQ. Drive umożliwiający jazdę półautonomiczną nie tylko na autostradzie, ale też w ruchu miejskim czy zatrzymywanie się przed znakiem "stop").

Volkswagen ID. Tiguan na zewnątrz i w kabinie
Egzemplarz zaprezentowany w ramach jazd testowych był mocno zamaskowany, ale kilka detali dało się już podejrzeć. Przede wszystkim spodziewamy się, że auto urośnie zarówno na długość, jak i "między osiami" - a to oznacza, że będzie dłuższe nie tylko od poprzedników, ale też od aktualnego, spalinowego Tiguana. Przedni pas będzie wyróżniał się podświetlaną listwą i dość wąskimi reflektorami, a z tyłu pojawią się lampy z dwiema prostokątnymi "grafikami" w każdej z nich oraz kolejną podświetlaną listwą je łączącą. Podświetlane będą także oba loga.
Materiały maskujące pojawiły się też w kabinie, ale główne jej elementy odsłonięto. Zresztą, jeśli ktoś chce mieć pojęcie, jak będzie wyglądać kabina ID. Tiguana, wystarczy, że spojrzy na wnętrze ID. Polo - oczywiście w tym pierwszym spodziewamy się jednak więcej "jakościowych" materiałów.

Centralne miejsce na desce rozdzielczej nowego SUV-a zajmuje oczywiście ekran systemu multimedialnego, piętro niżej zlokalizowano przyciski do obsługi klimatyzacji, co oznacza, że nie trzeba będzie odwracać wzroku od drogi, by zmieniać np. temperaturę. Dalej mamy niewielki ekran z cyfrowym wyświetlaczem zegarów podającym najbardziej podstawowe informacje o jeździe (zasięg, prędkość etc.). Przełącznik do zmiany kierunku jazdy znalazł się, już tradycyjnie dla Volkswagena, po prawej stronie kierownicy, natomiast wycieraczkami steruje się tym po lewej. Na kierownicę wróciły fizyczne przyciski, czyli rozwiązanie najwygodniejsze w swej prostocie.
Fotele i przestrzeń sprzyjają komfortowi. Z tyłu, dzięki płaskiej podłodze, można usiąść bez obaw o miejsce na nogi. Bagażnik wydaje się mniejszy niż w klasycznym Tiguanie, ale pod podłogą ma dodatkowy schowek na przewody. Z przodu znajduje się jeszcze niewielki "frunk".

Volkswagen ID. Tiguan. Pierwsze kilometry na drodze
Nowym ID. Tiguanem, jak usłyszeliśmy od przedstawicieli Volkswagena gotowym do produkcji niemal w 90 proc., przejechaliśmy dosłownie 20 km w ruchu miejskim i podmiejskim. Auto miało większy zestaw akumulatorów i napęd na wszystkie koła.
Typowo dla rodzinnych elektryków auto rusza bardzo miękko, zwłaszcza w trybach Eco i Normal - reakcje na wciśnięcie pedału przyspieszenia są płynne, elektryczny Tiguan potrafi jednak sprawnie nabierać prędkości. Trudno tu o jakiekolwiek emocje, to model do spokojnej, wyważonej jazdy. Układ kierowniczy i zawieszenie odpowiadają zrelaksowanej naturze auta, ale, charakterystycznie dla modeli Volkswagena, zostawiają w rękach i plecach to specyficzne poczucie, że za zestrojeniem stoi kilkadziesiąt lat doświadczeń i praca inżynierów wiedzących, jak zadowolić europejskiego klienta. Z jednej strony mamy więc pewność i przewidywalność, z drugiej zaś poczucie, że gdy kierowca zechce mocniej wcisnąć gaz, auto przyspieszy, skręci i zahamuje w przewidywalny i bardzo neutralny sposób. Jak Volkswagen, po prostu.

Volkswagen ID. Tiguan - ceny i debiut na rynku
Bliska konstrukcyjnie, ale dłuższa o jakieś 20 cm od ID. Tiguana, Skoda Peaq startuje z poziomu ponad 200 tys. zł. Volkswagen z pewnością będzie od niej tańszy, z ceną prawdopodobnie po "lepszej" stronie 200 tysięcy. Pierwsze informacje o cenniku, wyglądzie i wszystkie szczegóły poznamy jednak wraz z jego oficjalnym debiutem dziewiątego października. Pierwsze auta trafią do salonów już w przyszłym roku. Polski rynek raczej nie będzie wiodącym dla tego modelu, ale w Europie może sporo namieszać, bo przekonuje tym, w czym Volkswagen jest naturalnie najlepszy.












