Spis treści:
- Jak wygląda Toyota RAV4 PHEV?
- Toyota RAV4 PHEV wewnątrz
- Jaki napęd ma Toyota RAV4 Plug-in Hybrid?
- Ile kilometrów Toyota RAV4 PHEV naprawdę przejedzie na prądzie?
- Jak jeździ Toyota RAV4 z hybrydą plug-in?
- Ile kosztuje Toyota RAV4 PHEV?
Toyota RAV4 to najpopularniejsze auto na świecie. W całym 2025 roku do klientów trafił ponad 1 milion sztuk. Samochód jest również popularny w naszym kraju. Rok 2025 zakończył na dziewiątym miejscu najlepiej sprzedających się nowych pojazdów w Polsce.
Szósta generacja modelu zadebiutowała już jakiś czas temu w wersji z klasyczną hybrydą. Teraz do oferty dołącza także hybryda plug-in, która w teorii może być dobrym sposobem na ograniczenie skutków wysokich cen paliw. Z jednej strony nie rezygnujemy z silnika spalinowego, który daje nam swego rodzaju "niezależność", szczególnie w trasie. Z drugiej dzięki napędowi elektrycznemu możemy pokonywać dziesiątki kilometrów bez zużycia kropelki paliwa.
Jak wygląda Toyota RAV4 PHEV?
Nie ma się co rozwodzić na temat wyglądu RAV4, ponieważ zarówno w wariancie hybrydowym, jak i z hybrydą plug-in auto wygląda tak samo. Różnica polega tylko na innym emblemacie znajdującym się na klapie bagażnika - zamiast "HEV" mamy "PHEV". Warto jednak dodać, że nasza odmiana nie była "zwyczajna", bowiem był to wariant GR Sport (dostępny również z klasyczną hybrydą), który oprócz stosownych emblematów wyróżnia się także zmienionymi zderzakami, specjalnymi 20-calowymi felgami czy czerwonymi zaciskami hamulcowymi.
Toyota RAV4 PHEV wewnątrz
Wewnątrz auto też wygląda w gruncie rzeczy tak, jak odmiany hybrydowe (dla porządku wariant GR Sport wprowadza stosowne emblematy czy specjalną tapicerkę foteli). Na 12,3-calowym ekranie zastępującym zegary mamy dodatkowo poziom naładowania akumulatora i informację o średnim zużyciu prądu. W centrum deski rozdzielczej króluje 12,9-calowy ekran multimediów z nowym systemem, który np. oferuje nawigację informującą o fotoradarach (zaczerpnięte z bazy TomTom) i potrafi wyświetlać lokalizacje z Map Google (dzięki współpracy z amerykańskim gigantem).

W hybrydzie plug-in nawigacja ma jednak zastosowanie jeszcze przy geofencingu. Auto czerpie informacje dotyczące ruchu drogowego, ale też bierze pod uwagę najczęściej pokonywane trasy, styl jazdy i na tej podstawie zarządza trybami hybrydowym i elektrycznym, by zapewnić jak największy zasięg. Przykładowo, gdy przed nami znajduje się strefa o niskiej emisji, układ zadba o to, by zachować odpowiedni poziom energii w akumulatorze, aby umożliwić poruszanie się w tym obszarze wyłącznie na prądzie. Dodatkowo nawigacja przedstawia nam też lokalizacje i ceny na wybranych stacjach ładowania.
Jaki napęd ma Toyota RAV4 Plug-in Hybrid?
Bazą układu Toyoty jest 2,5-litrowy silnik benzynowy o mocy 143 KM i 227 Nm. Współpracuje on z dwoma silnikami elektrycznymi - ten z przodu ma 204 KM i 272 Nm, a ten z tyłu 54 KM i 122 Nm. Łącznie układ generuje 309 KM. W efekcie pozwala na rozpędzenie się do 100 km/h w 5,8 sekundy - najszybciej ze wszystkich wersji RAV4 dostępnych obecnie w polskiej ofercie. Prędkość maksymalna, tak jak w pozostałych wariantach napędowych, wynosi 180 km/h.

Obecnie klienci chętni na RAV4 z hybrydą plug-in mogą zdecydować się tylko na tę wersję. Na początku 2027 roku w ofercie pojawi się jeszcze wariant z napędem na przód i mocą systemową 272 KM.
Skupmy się jednak na wersji AWD-i (czyli z inteligentnym napędem na cztery koła) i na bardziej praktycznym wymiarze tego układu - wszak hybrydę plug-in kupuje się przede wszystkim po to, by zapewniała spory zasięg na samym prądzie, by np. przy dojeździe kilku kilometrów do pracy nie zużywać paliwa.
Pod tym względem Japończycy faktycznie obiecują całkiem sporo. Nowa hybryda plug-in została wyposażona w akumulator powiększony o 30 proc. względem poprzedniej generacji. Ma on teraz 22,7 kWh brutto i, zgodnie z deklaracjami producenta, w tej wersji napędowej zapewniać ma 121-133 km zasięgu na samym prądzie. Wartość jak na dzisiejsze warunki ciągle robiąca wrażenie, ale Japończycy podkreślają, że to nie jest szczyt możliwości tego układu, bo po mieście może zrobić nawet ponad 200 km.
Choć hybryda plug-in ma też swoje minusy - mianowicie pojemność bagażnika. W tym wariancie napędowym zmieści się 446 litrów do rolety. RAV4 z klasyczną hybrydą przyjmie 514 litrów.
W RAV4 PHEV nowej generacji pojawiła się możliwość ładowania prądem stałym - do 50 kW. W optymalnych warunkach uzupełnienie energii z 10 do 80 proc. zajmie pół godziny. Trzeba jednak wiedzieć, że szybkie ładowanie to opcja, której nie znajdziemy w standardowym wyposażeniu, ale z drugiej strony raczej nie powinno to przeszkadzać, bo akumulator naładować można w domu, prądem przemiennym o mocy 11 kW.

Przy standardowej taryfie G11 oznacza to, że, w zależności od zużycia energii, możemy pokonać 100 km za sporo mniej niż 20 zł, a jak mamy jeszcze fotowoltaikę, to już możemy jeździć naprawdę "za grosze". Trzeba tutaj jednak pamiętać, żeby ładować samochód w ciągu dnia, bo w nocy panele nie produkują przecież energii i wtedy kupujemy prąd od firmy energetycznej. W każdym razie możliwość ładowania z domu przyczyni się do obniżenia kosztów podróży w porównaniu z autem wyłącznie spalinowym.
Ile kilometrów Toyota RAV4 PHEV naprawdę przejedzie na prądzie?
Tutaj jednak ważną kwestią jest także to, jak duże dystanse jesteśmy w stanie pokonać na samym prądzie. W wielu samochodach z napędem elektrycznym można zauważyć spory rozjazd między wartością deklarowaną przez producenta i tą, którą faktycznie można uzyskać w czasie rzeczywistej eksploatacji. Toyota postanowiła zorganizować pewien test.
Na trasie o łącznej długości 153 km mieliśmy sprawdzić, jak duży dystans hybryda plug-in jest w stanie przejechać bez używania silnika spalinowego. W czasie naszej podróży przemierzaliśmy miejscowości województwa mazowieckiego, poruszając się głównie drogami lokalnymi (pokonaliśmy również pewien odcinek drogi wojewódzkiej).
Odebraliśmy samochody z akumulatorami naładowanymi do pełna. Nie był to test na dynamikę podróżowania, jednak nawet starając się odpowiednio delikatnie operować gazem zachowywaliśmy ją na odpowiednim poziomie. Oczywiście nie przekraczając przy tym ograniczeń prędkości. Przełożyło się to na na fakt, że po pierwszych 34 kilometrach prowadzących głównie przez mazowieckie wsie (pierwszy postój), średnie zużycie energii wynosiło 14,3 kWh/100 km. W akumulatorze pozostało jeszcze 78 proc. prądu.
Na kolejnym etapie trasy konsumpcję udało się jeszcze obniżyć - do 14,1 kWh/100 km. W efekcie, w połowie trasy, po przejechaniu w sumie 76 km poziom naładowania spadł do 49 proc. Kolejnym swego rodzaju punktem odniesienia był moment, kiedy przejechaliśmy 100 km na samym prądzie. Do niedawna był to poziom nieosiągalny dla hybryd plug-in, a w nowym układzie mieliśmy jeszcze 26 proc. energii do wykorzystania. Z uwagi na ukształtowanie trasy i konieczność wykonywania bardziej dynamicznych manewrów średnie zapotrzebowanie na prąd wzrosło jednak do 14,9 kWh/100 km.
Ostatecznie ilość prądu w baterii pozwoliła nam na przejechanie jeszcze 33 km, co oznacza, że udowodniliśmy, iż dane producenta znajdują potwierdzenie w rzeczywistości - Toyota RAV4 z napędem na cztery koła i hybrydą plug-in faktycznie może przejechać 133 km na samym prądzie (co ważne, to górna granica "widełek). Średnie zużycie z całej trasy wyniosło 14,9 kWh/100 km.

Jak jeździ Toyota RAV4 z hybrydą plug-in?
Trasa była również znakomitą okazją nie tylko do sprawdzenia, jak RAV4 gospodaruje energią, ale także, jak się prowadzi. Pod tym względem nie ma na co narzekać. Co prawda obecna generacja bazuje na tej samej platformie, co poprzednia, ale Japończycy deklarują, że zwiększyli tutaj sztywność nadwozia aż o 10 proc. W kontekście tego, jak zwarte jest to auto, niebagatelną rolę odgrywa również akumulator trakcyjny w podwoziu, który sprawia, że środek ciężkości znajduje się niżej.
Do tego doliczyć trzeba również napęd na wszystkie koła, który sprawia, że nawet na śliskiej nawierzchni auto ma dobrą przyczepność. System płynnie przenosi napęd na tylne koła, by ograniczyć poślizg kół przednich zarówno przy niskich prędkościach, jak i w zakrętach.
Ponadto wersja, którą się poruszaliśmy, czyli GR Sport, ma o 15 mm obniżone zawieszenie i o 20 mm większy rozstaw kół. To również przekłada się na to, że samochód prowadzi się bardzo pewnie i jest zaskakująco stabilny przy pokonywaniu łuków, obiera dokładnie taki kierunek, jaki mu zlecimy.

Toyota RAV4 nie tylko bardzo dobrze się prowadzi. Znakomicie tłumi też nierówności. Dzięki temu, prześwitowi na poziomie niemal 19 cm i napędowi na cztery koła da sobie radę także poza asfaltem.
Pewnym mankamentem jest wyciszenie. Co prawda producent podkreśla, że lepiej wytłumiono słupki A czy poprawiono uszczelnienie drzwi. Faktycznie, przy szybszej jeździe szum powietrza nie jest nie do zniesienia. Choć jeszcze nieco ciszej mogłoby być.
Na pochwałę zasługuje natomiast widoczność. Kokpit jest obniżony o 4 cm względem poprzedniej generacji RAV4 i tę różnicę czuć. Jeśli doliczymy do tego również system kamer 360 stopni, to poruszanie się tym autem po zatłoczonych parkingach nie będzie żadnym problemem.
Ile kosztuje Toyota RAV4 PHEV?
Toyota RAV4 z hybrydą plug-in dostępna jest od 215 900 zł (katalogowo to 232 900 zł). W standardzie otrzymujemy m.in.:
- dwustrefową klimatyzację automatyczną,
- podgrzewaną kierownicę (w wersji hybrydowej niedostępna w standardzie),
- elektrycznie podnoszoną klapę bagażnika,
- 18-calowe felgi aluminiowe,
- elektrycznie regulowany fotel kierowcy,
- bezprzewodową łączność z telefonem za pośrednictwem Apple CarPlay i Android Auto,
- 12,3-calowy zestaw wskaźników,
- 12,9-calowy ekran multimediów,
- kamerę cofania.

W dzisiejszych czasach poważną konkurencję dla Toyoty (i innych tradycyjnie obecnych w Europie producentów) stanowi jednak rosnąca w siłę chińska konkurencja. Modele z hybrydą plug-in marek z Państwa Środka, nawet w topowych specyfikacjach, są zauważalnie tańsze. Atutem japońskiego producenta są bardzo wydajne i dopracowywane przez dekady napędy hybrydowe (wszak układy zelektryfikowane znajdują się w ofercie marki już od trzech dekad), ale także np. przewidywalne koszty eksploatacji.
Faktycznie, trudno narzekać, jeśli chodzi o wydajność. Toyota potwierdza, że hybrydy plug-in wchodzą w kolejny etap, oferując zasięgi jeszcze kilka lat temu typowe dla małych elektryków. Mało tego, RAV4 z hybrydą plug-in udowadnia jeszcze jedno - osoby, które chcą zaoszczędzić na paliwie w dłuższej perspektywie, nie muszą ograniczać się do promocji na stacjach (wprowadzanych przez szereg sieci działających w Polsce). Jeśli chcą wydawać mniej, ale nie są zdecydowane na przesiadkę do auta wyłącznie elektrycznego, hybryda plug-in może stanowić złoty środek. Ciągle mamy silnik spalinowy, by w trasie mieć swego rodzaju niezależność, a z drugiej strony wokół domu - dzięki wydajnemu napędowi - możemy pokonać naprawdę spore dystanse za relatywnie niewielkie pieniądze.












