Spis treści:
- Jakie rozmiary ma Skoda Peaq?
- Jak wygląda Skoda Peaq?
- Skoda Peaq wewnątrz
- Bagażnik Skody Peaq
- Czy Skoda Peaq ma rozwiązania Simply Clever?
- Jaki napęd ma Skoda Peaq?
- Jak jeździ Skoda Peaq?
- Ile kosztuje Skoda Peaq?
Jakie rozmiary ma Skoda Peaq?
Skoda Peaq to nowy flagowiec czeskiego producenta i zarazem jego pierwszy w pełni elektryczny model w segmencie dużych SUV-ów. Marka deklaruje, że to elektryczny odpowiednik Kodiaqa, choć tutaj warto podkreślić, że nowy model jest zauważalnie większy - ma 4,87 m długości, o 11,5 cm więcej od Kodiaqa, a od dotychczas największego elektrycznego SUV-a marki, Enyaqa, o 21,6 cm. Ciągle jest jednak o 3 cm krótszy od największego obecnie oferowanego modelu czeskiego producenta, czyli Skody Superb. Peaq wygrywa z nim jednak w starciu na rozstaw osi - nowe auto ma 2,97 m, a Superb 2,84 m.

Jak wygląda Skoda Peaq?
Podobnie jak w przypadku mniejszego Epiqa, Peaq w pełni wykorzystuje nowy język projektowania Modern Solid. Przede wszystkim wyróżnia się czarnym panelem imitującym grill oraz przednimi i tylnymi światłami w kształcie litery T (z przodu opcjonalnie Matrix LED z 18 niezależnymi diodami). Co więcej, Peaq jest pierwszym samochodem Skody wyposażonym w chowane klamki. Tego typu zabiegi, w połączeniu z czystymi powierzchniami karoserii, sprawiają, że współczynnik oporu powietrza w tym samochodzie wynosi 0,249.

Patrząc na ten samochód momentalnie w głowie pojawia mi się myśl "to czeski Range Rover" i trudno nie zauważyć podobieństwa. Szczególnie, kiedy patrzymy na okolice tylnego nadkola pod odpowiednim kątem. Wątpliwości co do marki rozwiewa jedynie napis "Skoda" na słupku D.
Na polskim rynku Peaq oferowany będzie w dziesięciu wersjach kolorystycznych. Do wyboru będą felgi w rozmiarach 19-21 cali. W odmianie Sportline możemy liczyć na czarne oznaczenia, specjalny emblemat, reflektory Matrix LED, podświetlenie na czarnym panelu czy opcjonalny czarny dach.
Skoda Peaq wewnątrz
Podobnie jak w innych elektrykach czeskiej marki, w Peaqu wnętrze również utrzymane jest w stylu minimalistycznym. Centralne miejsce zajmuje ekran multimediów o przekątnej 13,6 cala, po raz pierwszy w historii Skody, pionowy (przywodzi na myśl trochę ten znany z Forda Mustanga Mach-E). Nowy system bazuje na Androidzie, co oznacza, że podróżujący autem mogą pobierać ze sklepu Connect Store ponad 150 aplikacji zewnętrznych, w tym Spotify czy You Tube.

Co więcej nawigacja korzysta z bazy danych Google, a to oznacza, że mamy dostęp do stale aktualizowanej listy miejsc z Map Google wraz z ich ocenami, godzinami otwarcia, zdjęciami czy danymi kontaktowymi. Nawigacja ma też tryb widoku zdjęć satelitarnych, co może ułatwiać orientację w terenie.

Choć do obsługi większości funkcji służy wyświetlacz, to niechętni digitalizacji mogą poprosić o wsparcie asystenta głosowego Laura (oprócz obsługi różnych funkcji potrafi ona również wyjaśnić użytkownikowi działanie poszczególnych systemów i przenieść użytkownika wprost do dedykowanych ustawień). Na szczęście poniżej ekranu wciąż znajdziemy kilka fizycznych przełączników - np. do uruchomienia świateł awaryjnych czy regulacji głośności. Nieco niżej mamy jeszcze trzy dźwignie do regulacji klimatyzacji. Dwie zewnętrzne służą do ustawiania temperatury, a ta na środku do sterowania siłą nawiewu.

Wygospodarowano także przestrzeń na dwie indukcyjne ładowarki. Zintegrowane magnesy utrzymują oba telefony w optymalnej pozycji. Trzeba przyznać, że rozwiązanie faktycznie się sprawdza i telefony nie spadają z magnetycznych uchwytów.
Patrząc w górę zobaczymy natomiast panoramiczny dach z możliwością regulacji jego zaciemnienia (po raz pierwszy w samochodzie Skody). Podzielony jest na dziewięć segmentów - możemy nimi sterować za pomocą ekranu multimediów lub panelu nad lusterkiem wstecznym.
Rozmiary i rozstaw osi sprawiają, że w Peaqu miejsca jest pod dostatkiem. W drugim rzędzie wszystkie trzy osoby będą miały bardzo wygodnie, a dzięki płaskiej podłodze również pasażer siedzący na środku bez problemu znajdzie przestrzeń na stopy. Nawet w trzecim rzędzie (Peaq dostępny jest w wariancie siedmioosobowym) spokojnie można zająć wygodną pozycję. Zarówno w wydaniu pięcio-, jak i siedmioosobowym drugi rząd jest wzdłużnie regulowany, co pozwala dostosować przestrzeń pasażerską i bagażową do swoich potrzeb.
Bagażnik Skody Peaq
Skoro już o bagażach mowa, to Peaq w wariancie siedmioosobowym przyjmie 299 litrów. W wersji pięcioosobowej pojemność bagażnika rośnie do 935 litrów - to najwyższa tego typu wartość w historii Skody. Gdyby jednak była ona niewystarczająca, pod maską znajdziemy jeszcze 37-litrowy schowek, w którym możemy ukryć np. kable do ładowania czy roletę. To niewiele więcej niż wszystkie schowki dostępne wewnątrz całego auta - ich łączna pojemność to ponad 33 litry.

Czy Skoda Peaq ma rozwiązania Simply Clever?
Znakiem rozpoznawczym Skody są rozwiązania Simply Clever i Peaq również jest w nie wyposażony. To pierwszy model marki, w którym spryskiwacze wbudowane są w pióra wycieraczek. Dzięki temu mają one efektywniej zużywać płyn, zapewniając jednocześnie skuteczniejsze czyszczenie przedniej szyby. Nowością jest również składany stolik ukryty w schowku między przednimi fotelami (dostępny w opcjonalnym pakiecie Relax).

Oprócz tego można liczyć na takie praktyczne rozwiązania jak skrobaczkę do szyb w klapie bagażnika, uchwyt na tablet, parasol w drzwiach, kosz na śmieci, czyścik do kabla czy zmiotkę do śniegu.
Skoda podkreśla również wprowadzenie wspomnianego już pakietu Relax. Otrzymujemy wówczas m.in. elektrycznie regulowane i podgrzewane przednie fotele z certyfikatem AGR, funkcją masażu oraz elektrycznie regulowanymi podnóżkami. Oprócz tego można liczyć na system audio od firmy Sonos czy poduszki mocowane w zagłówkach przednich foteli. To są rozwiązania kojarzące się raczej z samochodami marek premium. Standardem w odmianie Sportline jest natomiast trójramienna sportowa kierownica czy elektrycznie regulowane fotele sportowe ze zintegrowanymi zagłówkami.
Jaki napęd ma Skoda Peaq?
Skoda Peaq dostępna jest w trzech wersjach napędowych:
- 60: 204 KM, napęd na tylną oś, od 0 do 100 km/h w 8,4 s, 160 km/h prędkości maksymalnej, akumulator o pojemności 59 kWh netto, zasięg do ok. 460 km
- 90: 286 KM, napęd na tył, od 0 do 100 km/h w 7,1 s, 180 km/h prędkości maksymalnej, akumulator 86 kWh netto, zasięg do ok. 640 km
- 90x: 299 KM, napęd na cztery koła, od 0 do 100 km/h w 6,6 s, 180 km/h prędkości maksymalnej, akumulator 86 kWh netto, zasięg do ok. 610 km

Oba warianty akumulatorów produkowane są w zakładzie znajdującym się w czeskiej miejscowości Mlada Boleslav i wykorzystują technologię NMC (niklowo-manganowo-kobaltową). Producent podkreśla, że zapewnia ona wysoką gęstość energii, a w efekcie większy zasięg. W przypadku mniejszej baterii uzupełnienie energii z 10 do 80 proc. zajmować ma 27 minut, w większej 28 minut. Nie poinformowano jednak, z jaką mocą można je ładować.

Zaznaczono natomiast, że oprócz funkcji Vehicle-to-Load umożliwiającej zasilanie zewnętrznych urządzeń (poprzez gniazdo w bagażniku lub za pomocą adaptera podpiętego do portu ładowania) Peaq obsługuje również układ Vehicle-to-Home, dzięki któremu może stać się źródłem energii dla domu.
Jak jeździ Skoda Peaq?
Auto opcjonalnie wyposażone jest w Travel Assist 3.0 wykorzystujący dane z chmury. Układ pozwala dostosować prędkość do realnej płynności ruchu na danym odcinku - w skrócie, jeżeli "wie", że samochody na konkretnej trasie poruszają się wolniej, niż dopuszcza to ograniczenie, on również zwolni. Dodatkowo z wyprzedzeniem reaguje na zmiany ograniczeń, więc zwalnianie do niższych prędkości jest znacznie bardziej płynne. Najnowsza generacja układu potrafi również zatrzymać auto przed czerwonym światłem.
Trzeba przyznać, układ działa całkiem sprawnie i faktycznie potrafi dobierać prędkość do danego odcinka - w efekcie po krętych drogach austriackiego Tyrolu, mimo znacznie wyższego ograniczenia prędkości, Peaq potrafił jechać znacznie wolniej. Podobnie pochwalić należy wcześniejsze wykrywanie zmian ograniczenia prędkości - w efekcie, gdy zaczyna obowiązywać niższe ograniczenie, samochód "wie" o tym wcześniej i zwalnia znacznie delikatniej, korzystając również z możliwości rekuperacji. Ogólnie praca systemów wsparcia robi dobre wrażenie, choć pozostają jeszcze pewne niedociągnięcia - przykładowo na łukach zdarza się, że Peaq wyjeżdża znacząco poza swój pas lub zjeżdża bardzo blisko pobocza.
W czasie jazdy czuć, że na komfort postawiono nie tylko w kwestii wyposażenia. Samochód bardzo dobrze tłumi nierówności (kolumny MacPhersona z przodu, wielowahacz z tyłu) i nawet większe dziury nie są przesadnie odczuwalne przez podróżujących. Na plus jest także wyciszenie - nawet przy prędkościach autostradowych szum powietrza nie jest natarczywy.

Z drugiej strony prowadzenie jest zestrojone w sposób typowy dla Skody - dobrze czujemy, co dzieje się z kołami, a układ kierowniczy precyzyjnie przekazuje polecenia. Dzięki obecności akumulatora w podłodze auto jest też dość zwarte, choć trzeba pamiętać, że z uwagi na jego rozmiary szybsze wejście w zakręt poruszy nadwoziem (choć bez przesadnego bujania).
Również reakcja na gaz została tak skalibrowana, by auto stawiało nieco bardziej na komfort. Samochód momentalnie wyrywa do przodu, ale robi to na tyle delikatnie, że w środku właściwie nie czujemy gwałtownego przyspieszenia. Owszem, Peaq potrafi wcisnąć nas w fotel, ale wydaje nam się, że wszystko dzieje się znacznie spokojniej niż w rzeczywistości. Tak, w Skodzie Peaq właściwie nie czujemy prędkości. Dodając do tego bardzo wygodne fotele możemy przez wiele kilometrów podróżować w naprawdę komfortowych warunkach.
Ile kosztuje Skoda Peaq?
Skoda przedstawiła już ceny modelu Peaq. Za podstawową wersję napędową trzeba zapłacić 204 900 zł. Odmiana 90 kosztuje co najmniej 242 100 zł, natomiast wariant 90x 255 100 zł. Ceny Hyundaia Ioniq 9 w wariancie siedmioosobowym (podstawowy układ siedzeń), z mocą 218 KM, napędem na tył i zasięgiem do 620 km startuje od kwoty 317 600 zł (promocyjnie 312 600 zł). Jest jednak zauważalnie dłuższy - ma 5,06 m. Znacznie większe jest też Volvo EX90. W standardowej specyfikacji obejmującej moc 333 KM, napęd na tył i zasięg do 571 km i siedem miejsc będzie to koszt 374 399 zł.
Najprawdopodobniej Skoda Peaq nie będzie koniem pociągowym w ofercie, ale biorąc pod uwagę różnice w cenach z koreańskim czy szwedzkim konkurentem, może stanowić ciekawą alternatywę dla osób szukających dużych elektrycznych SUV-ów.
Wszak model ma mnóstwo przestrzeni wewnątrz, zabierze na pokład siedmiu pasażerów, oferuje przepastny bagażnik i mnóstwo praktycznych rozwiązań ułatwiających codzienną eksploatację. Dodatkowo otrzymujemy napęd elektryczny zapewniający rozsądne osiągi, bardzo dobre prowadzenie i komfortowe zawieszenie. Co prawda określenie "czeski Range Rover" może być zdaniem wielu trochę na wyrost (nie licząc wyglądu), ale zdecydowanie osoba poszukująca wygodnego, przestronnego i elektrycznego SUV-a powinna rozważyć Skodę Peaq.

















