Kia Seltos celuje tam, gdzie wchodzą chińskie SUV-y. Ma argumenty do walki
Chińskie SUV-y zmieniły reguły gry. Wielu kierowców przestało oczekiwać najbardziej zaawansowanej konstrukcji, jeśli w zamian dostaje bogate wyposażenie i atrakcyjną cenę. Kia najwyraźniej postanowiła odpowiedzieć dokładnie na takie oczekiwania i wprowadziła do Europy model Seltos.

Seltos jest drugim najpopularniejszym modelem Kii na świecie, ale Europa musiała poczekać na niego do 2026 roku. Pierwsza generacja zadebiutowała w Indiach i Korei Południowej, potem trafiła m.in. do USA, Australii, Ameryki Łacińskiej i Rosji. Czyli na rynki mniej wymagające, niż europejski. Ale jak pokazały modele marek z Chin, klienci z naszej części świata są skłonni pójść na ustępstwa, jeśli będzie oznaczało to oszczędność w portfelu.

Kia Seltos nie zastępuje Sportage'a. Ma własne zadanie
Seltos formalnie należy do segmentu C-SUV, ale trudno wskazać jednego oczywistego konkurenta. Można porównywać go z Nissanem Qashqaiem, Omodą 5, Chery Tiggo 7 lub MG HS. Mierzy 4430 mm długości, 1830 mm szerokości i ma rozstaw osi wynoszący 2690 mm. Jest o ponad 10 cm krótszy od Sportage'a, ale dzięki długiemu rozstawowi osi jego kabina okazuje się zaskakująco przestronna, szczególnie w drugim rzędzie siedzeń.
Nad większością konkurentów góruje mocnym, 180-konnym silnikiem, ma bogate wyposażenie, a cena startująca od 125 500 zł sprawia, że trudno wskazać dziś wielu rywali oferujących podobny zestaw argumentów.

Jak się okazuje po debiucie marek z Chin, wielu klientów nie oczekuje już najbardziej zaawansowanej konstrukcji w segmencie. Znacznie częściej liczy się bogate wyposażenie, nowoczesne multimedia, mocny silnik i rozsądnie skalkulowana cena. Patrząc na specyfikację Seltosa, trudno oprzeć się wrażeniu, że Kia bardzo świadomie odpowiedziała na tę zmianę.
Stylistyka. Elektryczne inspiracje w spalinowym SUV-ie
Seltos nie jest samochodem, który za wszelką cenę próbuje zwrócić na siebie uwagę. Sylwetka pozostaje klasyczna, z wyraźnie zaznaczonymi nadkolami i prostymi proporcjami typowymi dla SUV-a. Najbardziej charakterystycznym elementem pozostaje przedni pas z oświetleniem Star Map, które wyraźnie nawiązuje do elektrycznych modeli EV3 i EV9.

Silnik 1.6 T-GDI 180 KM. Moc jest, ale reakcja mogłaby być lepsza
Pod maską pracuje turbodoładowany silnik benzynowy 1.6 T-GDI rozwijający 180 KM. W testowanej konfiguracji współpracował z 7-biegową dwusprzęgłową skrzynią DCT. Sprint od 0 do 100 km/h trwa 8,8 s, a prędkość maksymalna wynosi 208 km/h.
Moją uwagę zwróciła jednak nie sama dynamika, lecz reakcja na gaz. Samochód sprawia wrażenie, jakby analizował polecenie kierowcy, po czym zdecydowanie przyspiesza. Mówimy o sekundzie, może półtorej, to nic dyskwalifikującego, ale jednak zaskoczenie. To nie jest problem osiągów, lecz charakterystyki układu napędowego. Zgaduję, że w wersji hybrydowej problem ten zniknie. Spalinowa pod tym względem po prostu nie przystaje do współczesności.

Na szczęście sama skrzynia DCT zasługuje na pochwałę. Biegi zmienia praktycznie niewyczuwalnie, sprawnie redukuje i nie szarpie ani podczas spokojnej jazdy, ani przy mocniejszym przyspieszaniu.
Już po pierwszych kilometrach zwraca uwagę także kultura pracy całego układu napędowego. Przy autostradowych 140 km/h silnik praktycznie nie zwraca na siebie uwagi. Do wnętrza dociera przede wszystkim szum powietrza opływającego nadwozie oraz hałas opon, którego poziom wyraźnie zależy od rodzaju asfaltu. Sama jednostka napędowa pozostaje dobrze wyciszona i nie męczy podczas dłuższej jazdy.
Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 6,6-7,0 l/100 km według WLTP, jednak trasa jazd testowych była zbyt krótka, aby rzetelnie zweryfikować te wartości. To będzie jedno z pytań, na które odpowie dopiero pełny test, ale w wersji spalinowej spodziewam się wyniku zdecydowanie bliższego 8, a w mieście - przeszło 9 litrów na 100 km.

Komfort ważniejszy od sportowych emocji
Charakter zawieszenia bardzo szybko pokazuje, że Seltos nie powstał z myślą o kierowcach szukających sportowych emocji.
Kia wyraźnie postawiła na komfort. Samochód podczas dynamicznego ruszania lekko przysiada, a przy mocniejszym hamowaniu wyraźnie nurkuje. Takie zachowanie spotyka się dziś coraz rzadziej, ale trudno uznać je za wadę. To świadoma decyzja konstruktorów, którzy postawili wygodę ponad sportowe wrażenia.
Mimo miękkiego zestrojenia Seltos nie przechyla się przesadnie w zakrętach. Zachowuje się przewidywalnie i nie daje kierowcy powodów do niepokoju. Nie zachęca do dynamicznej jazdy, ale też nie sprawia wrażenia ociężałego.

Testowana odmiana z napędem na przednie koła korzysta z belki skrętnej z tyłu. Komfort tłumienia nierówności stoi na dobrym poziomie, a prowadzenie nie budzi zastrzeżeń. Dopiero jazda z kompletem pasażerów i bagażem pokaże, czy prostsza konstrukcja zachowuje swoje zalety również pod pełnym obciążeniem. Wielowahaczowe zawieszenie zarezerwowano dla odmiany z napędem na cztery koła.
Najmniej przekonał mnie układ kierowniczy. Jest mocno wspomagany i przekazuje niewiele informacji o tym, co dzieje się z przednimi kołami. To kolejny element pokazujący, że Seltos został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o codziennym komforcie.
Wnętrze Kii Seltos. Przestrzeń i praktyczność to mocne strony
Kabina Seltosa pokazuje, że nie zawsze o komforcie decydują zewnętrzne wymiary samochodu. Choć nadwozie jest wyraźnie krótsze od Sportage'a, we wnętrzu trudno odczuć większe kompromisy. Choć trzeba uwzględnić, że testowany egzemplarz to model X-Line w cenie prawie 170 tys.
Z przodu bez problemu można znaleźć wygodną pozycję za kierownicą. Fotel kierowcy oferuje duży zakres regulacji wysokości, dzięki czemu zarówno niższe, jak i wyższe osoby powinny bez problemu dopasować pozycję do swoich preferencji. Samo siedzisko jest miękkie i dobrze obejmuje ciało. Po około godzinie jazdy trudno było narzekać na komfort, choć ocenę podczas kilkusetkilometrowej podróży zostawiam pełnemu testowi.
Na tylnej kanapie miejsca również nie brakuje. Jest sporo przestrzeni na kolana, nad głową i na stopy wsuwane pod przednie siedzenia. To jeden z tych samochodów, do których dorosłe osoby nie wsiadają z myślą o kompromisach.

Równie praktyczny okazuje się bagażnik. Ma 483 litry pojemności, regularne kształty i duży schowek pod podłogą. Otwór w oparciu tylnej kanapy umożliwia przewożenie dłuższych przedmiotów, ale samo "okno" mogłoby być nieco większe.
Mam natomiast mieszane odczucia wobec jakości części materiałów. Większość elementów jest solidnie spasowana i podczas jazdy nic nie trzeszczy, ale tworzywo imitujące skórę na kierownicy robi bardzo "sztuczne" wrażenie. To cecha wspólna większości modeli tego koreańskiego koncernu.

Multimedia i systemy wspomagania. HUD robi świetną robotę
Największym pozytywnym zaskoczeniem okazał się wyświetlacz Head-Up Display. To jeden z lepiej działających HUD-ów, z jakimi miałem ostatnio do czynienia. Oprócz prędkości czy wskazań systemów bezpieczeństwa pokazuje również przebieg trasy z nawigacji z odpowiednim wyprzedzeniem. Kilka razy złapałem się na tym, że to właśnie wskazania wyświetlane na przedniej szybie uchroniły mnie przed przegapieniem zjazdu lub zmiany kierunku jazdy.
Fabryczny system multimedialny działa szybko i przez cały czas testu nie sprawiał problemów. Celowo nie korzystałem z Apple CarPlay, żeby sprawdzić możliwości samego systemu Kii. Nie miałem powodów do narzekań, podobnie jak na nagłośnienie Harman Kardon.

Dobrze wypadają także systemy wspomagające kierowcę. Adaptacyjny tempomat działa płynnie, nie wykonuje gwałtownych manewrów, a asystent utrzymania pasa ruchu nie walczy z kierowcą o kierownicę. To jedne z tych systemów, o których szybko się zapomina, bo po prostu wykonują swoją pracę.
Nie wszystko jest jednak równie udane. Panel sterowania klimatyzacją umieszczono za kierownicą i był częściowo zasłaniany przez jej wieniec. W efekcie zamiast z niego, korzystałem z fizycznych przycisków znajdujących się poniżej niż z dotykowego panelu. Wygląda to nowocześnie, ale z ergonomicznego punktu widzenia lepiej prezentuje się na zdjęciach, niż sprawdza podczas codziennej jazdy.

Podobnie jest z przyciskiem uruchamiania silnika umieszczonym na dźwigni wyboru kierunku jazdy za kierownicą. Po chwili można się do niego przyzwyczaić, jednak początkowo odruchowo szukałem go w bardziej typowym miejscu.
Czy warto kupić Kię Seltos? Pierwsze wnioski
Po pierwszych jazdach trudno uznać Seltosa za przypadkową premierę. Model od lat jest obecny na wielu rynkach, ale jego europejski debiut następuje w momencie, gdy segment SUV-ów przechodzi wyraźną zmianę.
Jeszcze niedawno producenci przekonywali klientów przede wszystkim coraz bardziej zaawansowaną techniką. Dziś dla wielu kupujących równie ważne są bogate wyposażenie, mocny silnik, przestronne wnętrze i cena, która nie wymaga rezygnowania z najważniejszych elementów wyposażenia. To właśnie na takim zestawie argumentów swoją pozycję zbudowały nowe marki z Chin.

Seltos bardzo dobrze wpisuje się w ten trend. Nie próbuje imponować najbardziej skomplikowaną konstrukcją, nie udaje sportowego SUV-a i nie stara się być technologicznym pokazem możliwości marki. Zamiast tego proponuje przestronną kabinę, dobrze wyciszone wnętrze, bogate wyposażenie, komfortowo zestrojone zawieszenie i 180-konny silnik.








