Jeździłem nowym KGM Musso Grand. Kosztuje 130 tys. zł i ma wnętrze jak SUV
Pick-upy nie są zbyt popularne w Europie, a spotkanie na polskiej drodze Musso (wcześniej występującego pod marką SsangYong, a obecnie KGM) graniczy z cudem. Jednakże w Korei należało do tego modelu aż 50 proc. rynku. Należało, ponieważ najnowsza jego generacja zagarnęła już 80 proc. sprzedaży w swoim segmencie. Przedstawiciele KGM nie kryją więc przekonania, że nowe Musso jest pick-upem bardzo dopracowanym i przemawiającym do bardzo szerokiego grona odbiorców. Ja miałem już okazję sprawdzenia go na tureckich drogach i przekonania się czy faktycznie tak bardzo wyróżnia się na tle konkurencji.

Spis treści:
- KGM Musso Grand otrzymało bardziej surową stylistykę
- Wnętrze Musso wyróżnia się jakością wykończenia
- Musso Grand ma teraz jeszcze większą ładowność
- Nowe Musso Grand napędza dobrze znany silnik Diesla
- Możliwości terenowe KGM Musso Grand wyraźnie się poprawiły
- KGM Musso Grand - polska premiera i cena
Testując Grande Musso, które debiutowało w 2018 roku, zwracałem uwagę na sporo podobieństw do Rextona, przez co pick-up ten miał w sobie wiele cech SUV-a. W nowej odsłonie Musso producent zdecydował się na większe podkreślenie terenowych i użytkowych cech modelu, za sprawą kanciastej i bardziej surowej stylistyki.
KGM Musso Grand otrzymało bardziej surową stylistykę
Pewnym znakiem czasów jest jednak pas świetlny łączący światła do jazdy dziennej, z którymi tworzy prostą animację po otworzeniu samochodu. Jest on jednak elementem wyposażenia dodatkowego i stanowi wyróżnik najbogatszych odmian modelu.
Trudno natomiast komentować stylistykę pozostałej części nadwozia nowego Musso, która podporządkowana jest funkcjonalności. Moją uwagę zwróciły jedynie dwa różne rodzaje tylnych świateł (stosowane zależnie od wersji wyposażeniowych) oraz dość nietypowe plastikowe dodatki na błotnikach z prostymi, pomarańczowymi światłami odblaskowymi. Ich użyteczność jest raczej umiarkowana, ale producent podkreśla, iż kształt tych wstawek nawiązuje do górskich szczytów i stanowi znak rozpoznawczy pick-upów KGM.

Tak jak i poprzednik, tak i nowe Musso dostępne jest w wersji zwykłej oraz przedłużonej Grand i wszystko wskazuje na to, że na polskim rynku dostępna będzie tylko druga z nich. W porównaniu do minionej generacji auto urosło o 5,5 cm i ma teraz 546 cm długości.

Wnętrze Musso wyróżnia się jakością wykończenia
KGM zapewnia, że mamy do czynienia z nową generacją Musso, ale osoby dobrze znające poprzednika, poczują się tu jak w domu. Cała deska rozdzielcza została bowiem przeniesiona z poprzedniego Musso. Zmieniono tylko nieco konsolę między fotelami, a dwustrefowa klimatyzacja automatyczna otrzymała nowy panel z wygodnymi pokrętłami.

Więcej zmian możemy zauważyć po uruchomieniu samochodu - kierowca nadal ma przed sobą dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala każdy, ale ich oprogramowanie i grafika są zupełnie nowe. Cyfrowe zegary mają do wyboru kilka widoków w tym taki z pełnoekranową mapą. Z kolei wyświetlacz multimediów, choć zwraca uwagę swoją matową matrycą, ma dość oszczędną grafikę i przeciętną responsywność. Sam układ menu jest jednak dość logiczny, więc znalezienie interesujących nas funkcji nie nastręcza problemów.

Nie zmieniły się natomiast wysokiej jakości (szczególnie jak na pick-upa) materiały wykończeniowe. Miękkie skóropodobne wstawki znajdziemy na górnej części deski rozdzielczej, ale także na niższych jej partiach. Z kolei tapicerka za dopłatą może być wykonana z naturalnej skóry. Gdy zaś zdecydujecie się na jasnobrązowy wariant (w którym to kolorze jest wtedy także kierownica, górna część kokpitu oraz wstawki w drzwiach), wnętrze nowego Musso może nabrać całkiem szlachetnego charakteru.

Jeśli chodzi o fotele, to one również zostały zapożyczone z poprzednika i są całkiem wygodne. Mogą mieć one nie tylko podgrzewanie i elektryczną regulację, ale także funkcję wentylacji.

Dość wygodna jak na pick-upa jest także tylna kanapa, a osoby tam podróżujące mają do dyspozycji podłokietnik, dwa nawiewy oraz gniazdo USB. Miejsca nad głową wystarcza tam nawet dla wysokich osób, ale nieco gorzej jest na wysokości kolan - pasażer o wzroście 180 cm siedzący za równie rosłym kierowcą może już dotykać kolanami oparcia fotela (czyli tak samo jak w poprzedniku).

Musso Grand ma teraz jeszcze większą ładowność
Tak jak w przypadku poprzedniej generacji, KGM Musso zawsze występuje w wersji z podwójną kabiną, a odmiany zwykła oraz Grand różnią się tylko wielkością paki. Ta ma 161 cm długości, 157 cm szerokości oraz 57 cm wysokości. Przekłada się to na pojemność 1262 l, a więc identyczną jak w poprzedniku.

Nieco większa jest natomiast ładowność Musso Grand, która wynosi 865 kg. Jednak na życzenie można zamienić tylne zawieszenie pięciowahaczowe na takie z resorami piórowymi - wtedy ładowność rośnie do 1085 kg.
Możliwości przewozowe będzie można oczywiście poprawić korzystając z gamy akcesoriów, obejmujących zabudowę paki albo roletę chroniącą przewożony ładunek. Jeśli zaś zamontujemy do Musso Grand hak, to pociągniemy nim przyczepę o masie do 3,5 t.

Nowe Musso Grand napędza dobrze znany silnik Diesla
Jedną z największych nowości w drugiej generacji KGM Musso jest pojawienie się wersji elektrycznej, ale ta oferowana będzie tylko na wybranych rynkach (między innymi skandynawskich), gdzie jest zainteresowania pick-upami na prąd. Do Polski trafi tyko diesel, a konkretnie jednostka 2,2 l o mocy 202 KM, dobrze znana z poprzednika.

Do wyboru będzie 6-biegowa przekładnia manualna lub automatyczna, natomiast importer nie przewiduje możliwości wyboru napędu na naszym rynku. Podczas jazd testowych w Turcji miałem okazję sprawdzić Musso Grand z napędem tylko na tylne koła, ale w Polsce bardzo trudno byłoby o klienta na taki samochód. Dlatego w naszym kraju wszystkie egzemplarze będą miały dołączany napęd na przód oraz reduktor.

Wrażenia z jazdy nowym KGM Musso Grand są, z racji bliskiego pokrewieństwa, bardzo zbliżone do tych znanych z poprzednika. Automatyczna skrzynia biegów pracuje płynnie i w miarę sprawnie zmienia biegi, ale zdarzają się jej nieprzyjemne momenty zawahania. Bywało, że po mocniejszym wciśnięciu gazu samochód najpierw sprawiał wrażenie jakby lekko się zadławił, a dopiero potem skrzynia redukowała bieg i auto przyspieszało. Zdarzały się też momenty niezdecydowania ze strony przekładni, kiedy przy lekkim dodaniu gazu redukowała bieg, by zaraz wrzucić wyższy, a następnie znowu zredukować.

Przez większość czasu skrzynia pracowała jednak bez zarzutu, a dynamika podczas niższych prędkości jest w zupełności zadowalająca. Dopiero poza miastem auto przyspieszało z pewnym ociąganiem, co trzeba było brać pod uwagę podczas wyprzedzania. Producent nie podał oficjalnych danych przyspieszenia do 100 km/h - w poprzedniku było to 10,9 s, ale w nowa generacja subiektywnie sprawia wrażenie wolniejszej. Zadowalające było natomiast spalanie, które podczas jazdy pozamiejskiej nieznacznie przekraczało 8 l/100 km.

Możliwości terenowe KGM Musso Grand wyraźnie się poprawiły
Jak wspomniałem wcześniej, Musso standardowo ma z tyłu pięciowahaczowe zawieszenie, co przedstawiciele KGM mocno podkreślali. Ma ono sprawić, że koreański pick-up będzie wyróżniał się komfortem jazdy oraz niezłym prowadzeniem. Trzeba jednak zastrzec, że nie oznacza to, iż auto ma niezależne tylne zawieszenie - nadal znajdziemy tu tylny most i identyczny układ posiadał poprzednik.

Co to oznacza w praktyce? Musso Grand faktycznie nie jest nieprzyjemnie sztywne, jak typowy samochód użytkowy, a jazda na pusto nie powoduje, że na większych nierównościach tył zaczyna podskakiwać. Komfort jazdy nie jest więc zły, jednak nie można porównywać go do rodzinnego SUV-a.

Zawieszenie bardzo dobrze radziło sobie natomiast poza utwardzonymi drogami. W porównaniu do poprzednika prześwit w Musso Grande zwiększył się o 28 mm do 248 mm, kąt natarcia o 11,1 st. (do 30,6 st.), a zejścia o 4 st. (do 24,5 st.). Możliwości terenowe wyraźnie się więc poprawiły, natomiast trudno natomiast było mi ocenić sprawność napędu na wszystkie koła.

Zaplanowana przez KGM trasa offroadowa prowadziła przez górskie szlaki o suchej i twardej nawierzchni - tu kluczową rolę odgrywał prześwit i zwiększone kąty. Jednak obecność reduktora oraz blokady tylnego mechanizmu różnicowego każą przypuszczać, że Musso dobrze poradzi sobie również w znacznie trudniejszych warunkach.

KGM Musso Grand - polska premiera i cena
Nowe KGM Musso Grand nie wprowadza rewolucyjnych zmian względem poprzednika, ale niekoniecznie musi być to wadą. Od pick-upa nie oczekuje się nowinek technologicznych czy stylistycznych, ale dobrych możliwości przewozowych oraz dzielności w terenie. I tak jak poprzednio koreański model przewiezie nieco większe ładunki niż konkurencja, a do tego wyróżnia się na jej tle wykończeniem wnętrza.

Chociaż pojedyncze egzemplarze KGM Musso Grand trafiły już do niektórych dilerów i wkrótce ruszy zbieranie zamówień, to klienci będą musieli jeszcze trochę poczekać na odbiór swoich samochodów. Importer szacuje, że dostawy rozpoczną się w trzecim kwartale tego roku.
Ceny KGM Musso Grand zaczynają się od 130 tys. zł netto za bazową wersję Joy ze skrzynią manualną. Za egzemplarz w topowej odmianie Wild i z automatyczną skrzynią biegów trzeba zapłacić 166 tys. zł netto. To kolejna zaleta koreańskiego pick-upa - dla porównania ceny konkurentów takich jak Toyota Hilux czy Ford Ranger startują z poziomu większego o 30 tys. zł.














