Jeździłem MG S9. Duży SUV za 172 900 zł ma jeden cel
MG wchodzi w segment dużych, 7-osobowych SUV-ów z ceną, która zmienia punkt odniesienia. Przejechałem się nowym MG S9 Plug-in Hybrid tuż przed startem przedsprzedaży w Polsce i już po kilku minutach było jasne, że to nie jest samochód, który chce wygrywać prowadzeniem. On ma być najbardziej opłacalny.

Duże, siedmioosobowe SUV-y plug-in hybrid do tej pory były propozycją dla klientów z wyraźnie większym budżetem. MG wchodzi w ten segment z ofertą, która wyraźnie obniża próg wejścia i zmusza do porównań z modelami, które dotąd nie były zagrożone.
MG S9 - pierwsze wrażenia z jazdy. To nie jest SUV dla kierowcy
Pierwszy kontakt z tym autem bardzo szybko ustawia oczekiwania. MG S9 jest duże nie tylko na papierze - blisko 5 metrów długości i niemal 2,9 metra rozstawu osi przekładają się na realne odczucie gabarytu za kierownicą. Układ kierowniczy pracuje lekko, zawieszenie jest miękkie, a reakcje auta są spokojne i przewidywalne. Nie ma tu ambicji, by angażować kierowcę. To samochód, który prowadzi się łatwo, ale nie daje szczególnej satysfakcji z jazdy.

MG S9 w środku i przestrzeń. Czy to naprawdę pełnoprawne 7 miejsc?
Na krótkim odcinku testowym trudno wyciągać daleko idące wnioski, ale charakter auta jest czytelny. To nie jest konkurent dla SUV-ów, które stawiają na precyzję prowadzenia. MG S9 zostało zestrojone tak, by izolować kierowcę od drogi i upraszczać codzienne użytkowanie. I w tym sensie robi dokładnie to, co powinno.

Znacznie lepiej S9 wypada wtedy, gdy spojrzy się na niego jak na samochód rodzinny. To jeden z tych modeli, w których trzeci rząd siedzeń nie jest dodatkiem marketingowym, tylko realną przestrzenią do przewożenia pasażerów, choć raczej tych mniej rosłych. Przy komplecie siedmiu osób bagażnik ma jeszcze 332 litry, a po złożeniu trzeciego rzędu ponad 1000 litrów. To wysoki poziom funkcjonalności, ale wciąż nie zastąpi vana.

MG S9 Plug-in Hybrid - dane techniczne i realne osiągi
Napęd plug-in hybrid wpisuje się w tę samą filozofię. Układ o mocy 299 KM, oparty na silniku 1.5 i baterii o pojemności 24,7 kWh, na papierze wygląda solidnie. Do 100 km jazdy w trybie elektrycznym i spokojna, płynna praca w codziennym użytkowaniu to jego główne atuty. W praktyce nie jest to jednak napęd, który robi wrażenie dynamiką. Przyspieszenie do setki w 9,6 sekundy jasno pokazuje, że priorytetem była efektywność i komfort, a nie osiągi.

Wyposażenie MG S9. Co dostajemy w standardzie?
Zaglądając w cennik zobaczymy, na czym MG buduje swoją ofertę. Już bazowa wersja nie jest "bazowa" w klasycznym rozumieniu. Standard obejmuje pełny pakiet systemów wsparcia kierowcy MG Pilot - łącznie 16 systemów, w tym adaptacyjny tempomat, asystenta jazdy w korku, utrzymania pasa ruchu czy automatycznego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów. Do tego dochodzi kamera 360°, czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz komplet poduszek powietrznych, włącznie z centralną między przednimi fotelami.

W codziennym użytkowaniu bardziej od systemów robią jednak różnicę rzeczy, które kierowca widzi i czuje od razu. Trzystrefowa klimatyzacja, panoramiczny dach, elektrycznie sterowana klapa bagażnika, pełna elektryka szyb i bezkluczykowy dostęp są tutaj standardem, podobnie jak 12,3-calowy ekran multimediów i cyfrowe zegary o tej samej przekątnej . Nie brakuje też nawigacji, bezprzewodowego Apple CarPlay i Android Auto czy pięciu portów USB rozłożonych na wszystkie rzędy siedzeń.
Różnice między wersjami nie polegają na podnoszeniu komfortu. W droższej odmianie pojawia się m.in. system audio Bose z 12 głośnikami, wentylacja i masaże w przednich fotelach, bezprzewodowe ładowanie telefonu czy elektrycznie składane lusterka z pamięcią ustawień. Dochodzi też automatycznie przyciemniane lusterko i czujnik ruchu pod elektryczną pokrywą bagażnika.

I to jest klucz - MG nie oferuje niczego przełomowego, tylko zbiera w jednym miejscu wyposażenie, które u konkurencji bywa rozproszone po opcjach.
MG S9 cena w Polsce. Ile kosztuje i co oferuje na tle konkurencji?
I właśnie cena jest tutaj kluczowa. MG S9 startuje w Polsce od 172 900 zł, a lepiej wyposażona wersja kosztuje 181 900 zł. To poziom, który w segmencie dużych, 7-osobowych SUV-ów plug-in hybrid praktycznie nie występuje. Nawet chińscy konkurenci zaczynają wyraźnie wyżej, a europejskie modele są jeszcze droższe.

Na MG S9 patrzy się inaczej, gdy zrozumiesz, kogo ono tak naprawdę zabiera konkurencji. Szuka klientów wśród tych, którzy dziś jeżdżą Kią Sorento, Hyundaiem Santa Fe, Skodą Kodiaq czy Volkswagenem Tayronem i przy zmianie auta zaczynają liczyć. Bo nagle dostają propozycję: większe auto, pełne siedem miejsc i plug-in - bez wchodzenia poziom wyżej. I właśnie między tymi światami ląduje MG S9. Nie jako najlepszy wybór, tylko jako ten, który najtrudniej zignorować, kiedy zaczynasz porównywać, co naprawdę dostajesz za swoje pieniądze.

MG S9 w Polsce. Kiedy trafi do salonów i jak zamówić?
MG rozpoczęło już przedsprzedaż modelu w Polsce, a pierwsze egzemplarze demonstracyjne mają pojawić się w salonach w maju.

MG S9 - czy warto? Pierwsze wnioski po jeździe
MG S9 nie redefiniuje segmentu pod względem prowadzenia ani technologii. Nie próbuje też udawać auta premium w klasycznym rozumieniu. Robi coś innego - oferuje dużego, rodzinnego SUV-a z napędem plug-in hybrid w cenie, która do tej pory była zarezerwowana dla mniejszych i prostszych konstrukcji.
Po tej pierwszej jeździe nie zostają emocje. Zostaje kalkulacja. I to ona może zdecydować o sukcesie tego modelu.








