Spis treści:
- Uncharted to elektryczny następca Crosstreka
- Subaru Uncharted z dużym ekranem i rozsądną ergonomią
- Idealny kompan do dalszych podróży?
- Pierwsze elektryczne Subaru z napędem na cztery koła
- Ładowanie nie rozczarowuje. 80 procent w 30 minut
- Subaru Uncharted jest szybki, zwinny i zaskakująco komfortowy
- Subaru Uncharted wjedzie tam, gdzie większość zawróci
- Subaru Uncharted AWD. Polskie ceny i podsumowanie
Nie jest tajemnicą, że Subaru od lat współpracuje z Toyotą. Najbardziej znanymi przykładami tego partnerstwa są sportowe modele Subaru BRZ oraz Toyota GR86, które powstały jako wspólny projekt obu producentów. Partnerstwo obu firm obejmuje jednak nie tylko samochody nastawione na emocje. Obie marki wspólnie rozwijają także technologie związane z elektromobilnością. Pierwszym tego przykładem po stronie Subaru była Solterra, czyli model technologicznie spokrewniony z Toyotą bZ4X.
Podobną drogą podąża elektryczny Uncharted, który jest odpowiednikiem Toyoty C-HR+. To właśnie z tym modelem nowość Subaru dzieli część rozwiązań technicznych. Toyota dostarczyła między innymi podstawową architekturę elektryczną oraz część układu napędowego, jednak Subaru nie pozostawiło projektu bez własnego charakteru.

Uncharted to elektryczny następca Crosstreka
Zanim jednak przejdę do wrażeń z jazdy, warto przyjrzeć się samemu samochodowi. Uncharted można traktować jako elektrycznego następcę lub odpowiednik modelu Crosstrek. Oba auta reprezentują ten sam segment i mają zbliżone proporcje, choć nowy model pod względem technologii wyraźnie wyprzedza spalinowego poprzednika.
Elektryczne Subaru ma nieco ponad 450 cm długości, 187 cm szerokości i 162 cm wysokości. Rozstaw osi wynosi 275 cm, czyli o 8 cm więcej niż w Crosstreku. Konstrukcję oparto na nowej platformie e-Subaru Global Platform, która zwiększa sztywność nadwozia, poprawia komfort jazdy i pozwala wykorzystać płaską podłogę charakterystyczną dla aut elektrycznych. Efektem jest między innymi bardziej przestronna kabina.
Z przodu miejsca nie brakuje, a kierowca i pasażer zajmują wygodną pozycję. Tylna kanapa również wypada dobrze jak na kompaktowego SUV-a. Osoby mierzące ponad 180 cm mogą jednak odczuć ograniczoną ilość miejsca na nogi, zwłaszcza gdy przed nimi siedzi równie wysoka osoba. Mniej przestrzeni pozostawiono także nad głową. Opadająca linia dachu nadaje sylwetce dynamiczny charakter, ale ogranicza ilość miejsca w tylnej części kabiny względem bardziej klasycznie zaprojektowanego Crosstreka.

Subaru Uncharted z dużym ekranem i rozsądną ergonomią
Wnętrze nowego Subaru pozytywnie zaskakuje. Producent zastosował materiały dobrej jakości, a deskę rozdzielczą pokryto miękkimi tworzywami. Wszystkie elementy są solidnie spasowane, dzięki czemu całość sprawia wrażenie trwałej i odpornej na codzienną eksploatację. Jednocześnie warto pamiętać, że kokpit Uncharted jest w praktyce kopią rozwiązania znanego z Toyoty. Główne różnice to charakterystyczna spłaszczona kierownica i logo Subaru.
Wyraźnie widać, że japoński producent nie próbował stworzyć wnętrza całkowicie podporządkowanego ekranom. Choć cyfryzacja jest obecna, nowosć zachowuje część klasycznych rozwiązań. Fizyczne przyciski i pokrętła nadal odpowiadają między innymi za obsługę klimatyzacji oraz wybór trybów jazdy.
Podobnie jak w modelu C-HR+, centralnym elementem kokpitu jest 14-calowy ekran systemu multimedialnego. Obsługuje bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto. Na pokładzie znalazły się również dwie bezprzewodowe ładowarki do smartfonów oraz porty USB-C dla pasażerów tylnego rzędu.

Idealny kompan do dalszych podróży?
Elektryczne modele coraz częściej muszą udowadniać, że potrafią być czymś więcej niż samochodami przeznaczonymi wyłącznie do miejskiej jazdy. W przypadku Subaru Uncharted praktyczność odgrywa istotną rolę, ponieważ samochód od początku projektowano jako model, który ma sprawdzić się również podczas weekendowych wyjazdów i dalszych podróży.
Bagażnik o pojemności 403 litrów zapewnia przestrzeń wystarczającą zarówno do codziennego użytkowania, jak i dłuższych tras. Regularny kształt przestrzeni ładunkowej ułatwia przewożenie większych przedmiotów, a dodatkowe schowki pomagają uporządkować drobiazgi, przewody do ładowania, czy akcesoria.
Do dyspozycji kierowcy i pasażerów pozostaje również przestronna kabina z licznymi miejscami na podręczne przedmioty. Telefon, butelka z wodą, okulary, czy inne drobiazgi mają swoje wyznaczone miejsce, dzięki czemu podczas dłuższej podróży wnętrze nie zamienia się w nieuporządkowaną przestrzeń.

Pierwsze elektryczne Subaru z napędem na cztery koła
Testowana przeze mnie wersja to topowa odmiana Subaru Uncharted Platinum AWD. Samochód wyposażono w litowo-jonowy akumulator trakcyjny o pojemności 77 kWh oraz układ dwóch silników elektrycznych. Przednia jednostka rozwija 167 kW, natomiast tylna 87 kW. Łączna moc systemowa wynosi 252 kW, czyli 343 KM.
Według danych producenta zasięg w tym przypadku powinien wynosić do 490 km na jednym ładowaniu. Co istotne, rzeczywistość nie odbiega znacząco od deklaracji. Podczas mojego testu obejmującego około 420 km jazdy mieszanej - drogami krajowymi oraz trasami ekspresowymi - średnie zużycie energii wyniosło około 16 kWh/100 km. Przy spokojnej jeździe można zatem realnie liczyć na około 430 km zasięgu.
Oczywiście częstsze korzystanie z pełnych możliwości samochodu szybko wpływa na wynik. Moc systemowa na poziomie 343 KM momentami wręcz zachęca do mocniejszego wciśnięcia pedału przyspieszenia, co przekłada się na wzrost zużycia energii do około 20 kWh/100 km.

Ładowanie nie rozczarowuje. 80 procent w 30 minut
Na papierze Subaru Uncharted oferuje ładowanie prądem stałym DC z mocą do 150 kW oraz pokładową ładowarkę AC o mocy 22 kW. W praktyce, podczas testu maksymalna moc ładowania nie przekraczała 140 kW. Nie jest to wartość znacząco odbiegająca od deklaracji producenta, a różnica pozostaje praktycznie niezauważalna podczas codziennego użytkowania.
Uzupełnienie energii od 20 do 80 proc. zajmowało około 30 minut. To wynik, który pozwala potraktować postój na ładowanie, jako naturalną przerwę na kawę lub krótki odpoczynek. Na uwagę zasługuje również pokładowa ładowarka AC o mocy 22 kW. Dzięki niej po podłączeniu do trójfazowej sieci samochód można ładować znacznie szybciej niż wiele konkurencyjnych modeli wyposażonych w ładowarki o mocy 11 lub 7,4 kW. Dla osób korzystających z publicznych stacji AC lub posiadających odpowiednią instalację w domu będzie to wyraźna zaleta.

Subaru Uncharted jest szybki, zwinny i zaskakująco komfortowy
Najmocniejsza odmiana Uncharted z dwoma silnikami elektrycznymi przyspiesza od 0 do 100 km/h w pięć sekund. Producent podkreśla, że jest to najszybszy kompaktowy model w historii marki i po kilku kilometrach za kierownicą trudno się z tym nie zgodzić. Reakcja na wciśnięcie pedału przyspieszenia jest natychmiastowa, a zapas mocy pozostaje wyczuwalny praktycznie przy każdej prędkości.
Jednocześnie Subaru nie zapomniało o komforcie. Zawieszenie skutecznie tłumi nierówności, a układ kierowniczy został zestrojony tak, aby samochód prowadził się pewnie zarówno w mieście, jak i podczas szybszej jazdy. Promień zawracania wynoszący zaledwie 5,5 metra sprawia, że mimo swoich rozmiarów Uncharted bardzo łatwo manewruje na parkingach oraz w ciasnych uliczkach.

Przy tym wszystkim samochód prowadzi się niezwykle intuicyjnie. Początkowo przyzwyczajenia wymagają charakterystyczna, spłaszczona kierownica oraz umieszczony wysoko i daleko przed kierowcą cyfrowy zestaw wskaźników. Po kilkunastu minutach jazdy oba rozwiązania stają się jednak naturalne i nie zwracają już szczególnej uwagi.
Na pochwałę zasługuje także pozycja za kierownicą. Siedzi się stosunkowo wysoko, dzięki czemu łatwo dostrzec narożniki samochodu i wyczuć jego gabaryty. Dobra widoczność w połączeniu z dynamicznym układem napędowym sprawia, że włączanie się do ruchu, czy wyprzedzanie nie wymagają większego wysiłku. Auto jest ciche, płynnie rozwija moc i daje kierowcy poczucie pełnej kontroli.

Subaru Uncharted wjedzie tam, gdzie większość zawróci
Opisując samochód Subaru, trudno pominąć jego możliwości poza utwardzonymi drogami. Podczas testu miałem okazję zjechać z asfaltu i sprawdzić Uncharted na błotnistych oraz kamienistych trasach południowej Polski. Deszczowa pogoda dodatkowo podniosła poziom trudności, jednak samochód ani przez moment nie wzbudził obaw.
Prześwit wynoszący 21 cm pozwolił bez problemu pokonywać koleiny, większe kamienie oraz głębokie nierówności. Tam, gdzie wiele miejskich crossoverów wymagałoby zachowania dużej ostrożności, Uncharted po prostu kontynuował jazdę. Co ważne, nie było przy tym słychać niepokojących odgłosów pracy zawieszenia ani uderzeń podwozia o przeszkody.

Pewność podczas jazdy w terenie wynikała również z wcześniejszych doświadczeń. Podczas premierowych jazd miałem okazję sprawdzić samochód na specjalnie przygotowanym torze off-roadowym. Trasa obejmowała strome podjazdy, ostre zjazdy, duże przechyły oraz przeszkody, które z perspektywy kierowcy momentami wyglądały wręcz absurdalnie.
Mimo to Uncharted bez większego wysiłku pokonywał kolejne sekcje. Dużą rolę odgrywa system X-Mode, dostosowany do elektrycznego układu napędowego i współpracujący z funkcją Grip Control. Rozwiązanie działa niczym terenowy tempomat - utrzymuje zadaną prędkość podczas pokonywania stromych podjazdów, zjazdów oraz śliskich nawierzchni. Kierowca może skupić się wyłącznie na prowadzeniu samochodu.

Subaru Uncharted AWD. Polskie ceny i podsumowanie
Uncharted pokazuje, że Subaru potrafi przenieść swoją filozofię do świata samochodów elektrycznych. Nie jest to jedynie kolejny crossover z baterią umieszczoną pod podłogą. Model zachował cechy, z których marka słynie od lat - pewne prowadzenie, bardzo dobry napęd na cztery koła oraz możliwości wykraczające poza asfalt. Jednocześnie oferuje nowoczesne wnętrze, wysoką kulturę pracy i zasięg pozwalający bez stresu wybrać się w dalszą podróż.
Cennik japońskiej nowości w Polsce otwiera wersja Uncharted Trend z napędem na przednią oś, akumulatorem o pojemności 58 kWh oraz silnikiem o mocy 167 KM. Jej cena wynosi 37 tys. euro, czyli około 159 tys. zł.
Testowana odmiana Platinum AWD z baterią 77 kWh i napędem na cztery koła kosztuje 48 tys. euro, czyli około 206 tys. zł. Wyższa cena oznacza jednak nie tylko mocniejszy, 343-konny układ napędowy, ale również cyfrową kamerę 360 stopni, nagłośnienie Harman/Kardon z 11 głośnikami, tapicerkę ze skóry syntetycznej, elektrycznie regulowane przednie fotele z pamięcią ustawień kierowcy, podgrzewane siedzenia z przodu i z tyłu oraz elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika.
Pod względem ceny Subaru plasuje się bardzo blisko bliźniaczej Toyoty C-HR+, z którą dzieli większość rozwiązań technicznych. Różnice w cennikach obu modeli są niewielkie, dlatego wybór będzie zależał przede wszystkim od oczekiwań kierowcy. Toyota stawia na bardziej miejski charakter, natomiast Subaru przekonuje lepszym przygotowaniem do jazdy poza utwardzonymi drogami oraz własnym podejściem do napędu na cztery koła.

















