Spis treści:
- Jak wygląda Nissan Micra?
- Nissan Micra wewnątrz
- Jaki bagażnik ma Nissan Micra?
- Jakie napędy ma Nissan Micra?
- Jak jeździ Nissan Micra?
- Ile kosztuje Nissan Micra?
Nissan Micra to niewątpliwie jeden z ważniejszych modeli w historii japońskiej marki. Ma na karku już ponad 40 lat - debiutował w 1983 roku. Od tamtej pory aż do 2022 r. Nissan zaoferował klientom pięć wcieleń Micry. Wówczas zdecydowano się zakończyć produkcję. W tym samym roku zapowiedziano też, że na rynku pojawi się "kompaktowy następca Micry" wyposażony w napęd elektryczny. Ostatecznie w 2025 r. świat ujrzał szóste wcielenie Micry (nazwa pozostała) i zarazem pierwsze zasilane prądem, i to wyłącznie.
Micra nie jest autorską konstrukcją Japończyków, co podyktowane jest m.in. faktem, że Nissan wraz z Renault i Mitsubishi tworzą alians - w efekcie model japońskiej marki bazuje na Renault 5.
Jak wygląda Nissan Micra?
Trzeba jednak oddać Nissanowi, że udało mu się ukryć podobieństwo do francuskiego bliźniaka. Patrząc na Micrę z boku, jesteśmy w stanie skojarzyć, że gdzieś już to auto widzieliśmy, ale z przodu lub z tyłu mamy wrażenie, że widzimy zupełnie inny samochód.
Zarówno przednie, jak i tylne światła mają okrągły motyw - te z przodu bardzo dobrze ukrywają fakt, że główne reflektory to w rzeczywistości wąskie paski. Widać, że stylistyka była dobrze przemyślana - mamy np. optyczne połączenie narożników przednich i tylnych świateł z wyżłobieniami po obu bokach auta. Te wyżłobienia zostały nazwane "śladem łyżki do lodów" i patrząc na nie łatwo domyślić się, dlaczego. Dodatkowo w odróżnieniu od Renault 5 po bokach w dolnej części drzwi umieszczono błyszczące czarne panele. Japończycy twierdzą, że identyczne jak w Renault 5 Micra ma tylko szyby i dach.

Zadbano nie tylko o ogólne odróżnienie od francuskiego odpowiednika, ale także o detale. Przykładowo na wkładce półki wewnątrz znajdziemy wizerunek góry Fuji. Nie obyło się jednak bez stylistycznych wpadek - jak wspomniałem Nissan podkreśla, że szyby są identyczne, jak w Renault 5 i to niestety bardzo łatwo wyłapać. Mianowicie w lewym dolnym rogu przedniej szyby znajdziemy wizerunek koguta - jednego z symboli Francji. Trochę to niespójne, jeżeli za sprawą choćby wizerunku wspomnianej góry marka stara się odseparować od "francuskości" pierwowzoru.

Nissan Micra wewnątrz
Mimo wszystko kokpit jest niemal identyczny z tym, który znamy z Renault - oprócz wspomnianego motywu Fuji i logotypu na kierownicy, Micrę wyróżnia jeszcze charakterystyczna tapicerka w niebieskim kolorze.

Głównymi elementami są dwa ekrany: jeden to wyświetlacz wskaźników, drugi służy do obsługi multimediów - oba mają po 10 cali. System inforozrywki, podobnie jak w samochodach Renault, bazuje na Android Automotive. Oznacza to, że mamy dostęp do usług Google bez konieczności łączenia z telefonem. Ale i taka możliwość istnieje - zarówno za pośrednictwem Android Auto, jak i Apple CarPlay możemy połączyć się bezprzewodowo. W razie czego potrzebne aplikacje możemy pobierać z wbudowanego Sklepu Play.

Kiedy cel naszej podróży znajduje się poza aktualnym zasięgiem, system (zakładając, że korzystamy z wbudowanych Map Google) dobierze stacje ładowania po drodze, biorąc pod uwagę takie czynniki jak temperatura czy zużycie energii. Układ dodatkowo przygotuje akumulator do ładowania, by zapewnić maksymalną moc uzupełniania energii.
Dostęp do usług Google oznacza również możliwość skorzystania z cyfrowego asystenta opracowanego przez amerykańskiego giganta. W Micrze pozwala on np. na sterowanie klimatyzacją, ale wcale nie ma obowiązku, by dokładnie w ten sposób sterować temperaturą. Możemy to robić także z poziomu stałych skrótów na dole ekranu lub, najbardziej "tradycyjnie", za pomocą fizycznych przełączników znajdujących się pod wyświetlaczem. Swoją drogą w kokpicie Micry jest zaskakująco sporo fizycznych przycisków.

"Sporo" to z kolei słowo, które nie mogłoby pasować do opisania przestrzeni w drugim rzędzie siedzeń. Nissan Micra ma 3,97 m długości, co oznacza, że jest o 5 cm dłuższy od Renault 5. Rozstaw osi jest oczywiście identyczny i wynosi 2,54 m. Niemało, jak na gabaryty auta, ale mimo tego miejsca na tylnej kanapie nie ma zbyt dużo.

Nie należę do wyjątkowo wysokich osób - mam 180 cm wzrostu, a mimo wszystko siedząc "za sobą" dochodzę do wniosku, że nie mógłbym podróżować w taki sposób w komfortowych warunkach. Zdecydowanie lepiej posadzić w drugim rzędzie niespecjalnie wyrośnięte dzieci.
Jaki bagażnik ma Nissan Micra?
Nie zawodzi natomiast bagażnik - mieści 326 litrów. Biorąc pod uwagę rozmiary Micry, jest to solidny wynik, a składając tylne siedzenia można go jeszcze powiększyć - do 1 106 litrów.

Jakie napędy ma Nissan Micra?
Nissan Micra, jak już wspomniałem, w odróżnieniu od poprzednich wcieleń, za to tak jak Renault 5, wyposażony jest wyłącznie w napęd elektryczny. Obecnie dostępne są dwa warianty - oba z napędem na przednie koła. Pierwszy generuje 120 KM i 225 Nm. Dzięki nim rozpędza się do 100 km/h w 9 sekund. Prędkość maksymalna wynosi 150 km/h. Energia gromadzona jest w akumulatorze litowo-jonowym o pojemności użytecznej 40 kWh. Pozwala on na przejechanie do 314-317 km na jednym ładowaniu w cyklu mieszanym. Bateria obsługuje ładowanie prądem stałym o mocy do 80 kW. W optymalnych warunkach ładowanie z 15 do 80 proc. zająć ma 30 minut.

Drugi wariant napędowy dostępny w ofercie Micry generuje 150 KM i 245 Nm. W tej specyfikacji auto rozpędza się od 0 do 100 km/h w 8 sekund, ale prędkość maksymalną ma na tym samym poziomie, co słabsza wersja - 150 km/h. Użyteczna pojemność akumulatora w tym wariancie wynosi 52 kWh. Na jednym ładowaniu w cyklu mieszanym przejedzie do 414-416 km. Tutaj moc przy ładowaniu prądem stałym może wynieść 100 kW, ale uzupełnienie energii z 15 do 80 proc. zajmuje, tak jak w słabszym wariancie, 30 minut.
Jak jeździ Nissan Micra?
Pierwszym, na co zwróciłem uwagę, kiedy wsiadłem do Micry, była dość pionowa szyba, trochę jak w Mini Cooperze. Z racji, że jest krótka, lusterko wsteczne w odczuwalny sposób ogranicza widoczność.
Drugą kwestią było to, że w momencie, gdy wrzuciłem bieg, auto stoi w miejscu, za to uruchamiają się wycieraczki. To problem nie tylko tego modelu - układ wnętrza jest wszak tożsamy z tym, który znajdziemy w samochodach Renault. Dźwignia zmiany kierunków ruchu została ulokowana po prawej stronie kolumny kierownicy. Wliczając w to również znajdującą się w tej części auta dźwignię do obsługi wycieraczek, panel do sterowania nagłośnieniem i jescze jedną z łopatek do sterowania poziomem rekuperacji, mamy spory przesyt dźwigni.

Efekt jest taki, że przy kilku pierwszych przejażdżkach, chcąc szybko ruszyć czy zawrócić, będziemy łapać za niewłaściwą dźwignię. Oczywiście przy dłuższym użytkowaniu niż jedna przejażdżka jesteśmy w stanie się do tego przyzwyczaić. Irytujące może być jednak to, że dźwignię zawsze trzeba przeciągnąć maksymalnie do końca, bo delikatne poruszenie w górę czy w dół celem wybrania kierunku jazdy zaowocuje tylko wrzuceniem pozycji N. Pozycji P nie ma tu w ogóle. Po zaparkowaniu włączamy tylko hamulec postojowy i tyle.
Po uporaniu się z kwestią nadmiaru dźwigni zauważymy, że Nissan Micra prowadzi się dość przyjemnie. Samochód został tak zestrojony, by kierowca czuł, co dzieje się z kołami. Układ kierowniczy błyskawicznie przekazuje polecenia kierowcy.
Wzorem samochodów Renault mamy kilka trybów jazdy - przykładowo podróżując po mieście możemy korzystać z trybu Comfort. Kierownica pracuje dość miękko, a to sprawia, że manewrowanie np. na zatłoczonym parkingu będzie bardzo wygodne. Z kolei, gdy potrzebujemy użycia pełni mocy auta, możemy włączyć tryb Sport. Kierownica stawia większy opór, a wliczając w to również umieszczony w podłodze akumulator zapewniający nisko osadzony środek ciężkości i fakt, że koła znajdują się właściwie na krańcach samochodu, odczujemy sporo satysfakcji z prowadzenia. Wrażenia z jazdy tym autem mogą przywodzić na myśl trochę poruszanie się gokartem.

Takie odczucie będzie nam towarzyszyć również w czasie pokonywania nierówności - Micra ma na tylnej osi zawieszenie wielowahaczowe (to nie jest takie oczywiste w segmencie B), dzięki czemu jak na auto swojej klasy faktycznie całkiem nieźle tłumi ubytki w jezdni. Z uwagi jednak na fakt, że Micra jest relatywnie niewielka, nierówności mimo wszystko będziemy odczuwać (choć nie tak jak w innych samochodach tego segmentu), niezależnie od wybranego trybu jazdy. Podróżując tunelem pod warszawskim Ursynowem czułem się jak na niewielkiej łódce, którą asfaltowe fale bujają w górę i w dół.

Kiedy jednak musimy zmniejszyć zapotrzebowanie naszego auta na prąd, to oprócz oczywiście delikatniejszego operowania przyspieszeniem, możemy również włączyć tryb Eco. Wówczas samochód dysponuje tylko częścią swojej mocy. Wciskając gaz do oporu, dochodzimy tylko do połowy zakresu tarczy "obrotomierza". Dodatkowo prędkość maksymalna ograniczona jest wówczas do 115 km/h.
Skoro już poruszyliśmy kwestię zarządzania energią, pora rozwinąć temat zużycia. Trzeba przyznać, że Micra teoretycznie potrafi sprawnie zarządzać energią i przeliczać zasięg na bieżąco - przykładowo po intensywniejszym hamowaniu potrafi dodać sobie 2 km zasięgu. Średnie zużycie w cyklu mieszanym, uwzględniające jazdę po mieście oraz drogi szybkiego ruchu, wyniosło 15,4 kWh na 100 km. W trasie mogło jednak sięgać nawet 20 kWh na 100 km.

Ile kosztuje Nissan Micra?
Ceny Nissana Micry zaczynają się od 119 900 zł za wariant z podstawowym napędem i wyposażeniem (m.in. klimatyzacja automatyczna, 7-calowy ekran wskaźników, 10-calowy ekran multimediów bez usług Google, bezprzewodowa łączność z telefonem). W standardzie brakuje jednak łopatek do sterowania rekuperacją czy wyborów trybu jazdy.

W wyższych wersjach wyposażenia można liczyć natomiast na kamerę cofania, czujniki parkowania z przodu, z tyłu i po bokach, indukcyjną ładowarkę, 10-calowy ekran wskaźników, system multimediów z wbudowanymi usługami Google, podgrzewanie przednich foteli i kierownicy czy nagłośnienie Harman Kardon. Jeżeli decydujemy się na topową odmianę, z topowym napędem, dziś trzeba zapłacić 152 900 zł.
Nissan Micra robi sporo, by odróżnić się od Renault 5, ale porównania do bliźniaka raczej nie uniknie. Model spod znaku francuskiej marki dostępny jest w takich samych wariantach mocy, z takimi samymi akumulatorami, ale w podstawowej specyfikacji ma o 17 km mniejszy zasięg niż Micra.
W obu modelach wyposażenie jest niemal identyczne - w Renault 5 w standardzie znajdziemy czujniki parkowania z tyłu, ale nagłośnienie Harman Kardon z kolei nie jest podstawowym elementem żadnej wersji wyposażenia. W odróżnieniu od specyfikacji Micry zawsze trzeba za nie dopłacić.
Cena Renault 5 w standardowej specyfikacji jest jednak nieco wyższa - trzeba zapłacić 121 500 zł. Topowa odmiana to z kolei koszt 158 500 zł. Porównując analogiczne specyfikacje, różnica zawsze jest na korzyść Micry i sięga nawet blisko 8 tys. zł. Warto jednak zauważyć, że w odróżnieniu od niej "piątka" jest dostępna również w połączeniu mocniejszego napędu z podstawowym wyposażeniem. Co prawda w cennikach Renault ciągle figurują jeszcze samochody także z roku modelowego 2025, ale one mają dokładnie taką samą cenę, jak te nowe.
Atutem Nissana jest nie tylko niższa cena, ale także zobowiązania serwisowe. Micra jest objęta gwarancją do pięciu lat lub do 100 tys. km. Oddzielna gwarancja jest jeszcze na akumulator - do ośmiu lat lub do 160 tys. km. W przypadku Renault gwarancja na samochód wynosi tylko dwa lata, za to bez limitu kilometrów. Gwarancja na akumulator również wynosi 8 lat lub 160 tys. km. Wziąwszy wszystko pod uwagę Micra, mimo że jest właściwie japońską adaptacją "piątki", może być ciekawszą propozycją od swojego pierwowzoru.



















