Spis treści:
- Jaki napęd ma Jeep Avenger 4xe?
- Czym wyróżnia się Jeep Avenger 4xe?
- Jeep Avenger 4xe w środku
- Jak jeździ Jeep Avenger 4xe?
- Wyposażenie Jeepa Avengera 4xe
- Ile kosztuje Jeep Avenger 4xe?
Jeep Avenger to SUV segmentu B, który zadebiutował w drugiej połowie 2022 roku. Produkowany w Polsce samochód początkowo oferowany był wyłącznie jako samochód zasilany prądem. Wkrótce potem gama napędowa rozszerzyła się o wersję benzynową i miękką hybrydę. Niezależnie od tego, na który z układów chcieliśmy się zdecydować napęd trafiał jednak zawsze na przednią oś.
Jeep najprawdopodobniej w końcu uznał, że Avenger, mimo że jest niewielkim SUV-em, powinien bardziej wpisywać się w charakter marki, która przyzwyczaiła nas do samochodów wyposażonych w napęd na cztery koła. I tak w końcu do oferty dołączył Jeep Avenger 4xe.
Jaki napęd ma Jeep Avenger 4xe?
Jak wskazuje litera "e" w nazwie tego modelu, nie mamy do czynienia z klasycznym napędem na cztery koła, a układem zelektryfikowanym. Sercem jest trzycylindrowy benzynowy uturbiony silnik o pojemności 1,2 l (dokładnie ten sam, co w wariancie benzynowym, hybrydowym, a także w wielu innych modelach koncernu Stellantis). Generuje on 136 KM i wspomaga go silnik elektryczny o mocy 28 KM. Słowem, na przedniej osi znajdziemy ten sam zestaw, co w miękkiej hybrydzie. Różnicą jest większa moc jednostki spalinowej (w miękkiej hybrydzie to 110 KM). Na tylnej osi pojawił się natomiast kolejny silnik elektryczny generujący również 28 KM. Wykorzystuje on energię przekazaną przez 28-konną jednostkę znajdującą się z przodu.

Systemowo układ ten zapewnia 145 KM i 230 Nm. Wskutek tego systemowo układ ten zapewnia 145 KM i 230 Nm. Wskutek tego Avenger 4xe może rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 9,5 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi z kolei 194 km/h (o 10 km/h więcej w porównaniu z odmianami spalinowymi i o 44 km/h więcej niż wersja elektryczna). Przełożenia obsługuje dwusprzęgłowa sześciobiegowa skrzynia automatyczna.

Praca napędu różni się w zależności od prędkości, z jaką się poruszamy oraz trybów jazdy. Do prędkości 30 km/h i na biegu wstecznym napęd na cztery koła jest stały, a podział wynosi 50:50 dla przedniej i tylnej osi. Kiedy jedziemy z prędkością 30-90 km/h tylna oś dołącza się tylko na żądanie. Z kolei przy prędkościach powyżej 90 km/h silnik elektryczny z tyłu automatycznie się odłącza, by zmniejszyć zużycie energii.
Jeśli zaś chodzi o tryby jazdy, kierowca ma do dyspozycji takie cztery: Auto (korzysta z napędu na cztery koła, kiedy ten faktycznie jest potrzebny, do prędkości 30 km/h samochód może przejechać na samym prądzie do 1 km), Sand/Mud (piasek i błoto), Snow oraz Sport (pozwala on najszybciej dostarczyć pełną moc do silnika elektrycznego z tyłu, napęd na cztery koła jest stały do prędkości 40 km/h).
Czym wyróżnia się Jeep Avenger 4xe?
Jeep Avenger 4xe to nie jest jednak tylko "zwykły" Avenger z miękką hybrydą i dołożonym na tylną oś silnikiem elektrycznym. Auto zostało wyposażone w przeprojektowane zderzaki, charakterystyczne czarne relingi czy opony całoroczne "Mud & Snow" (w innych wariantach napędowych również są dostępne, ale jako płatna opcja, a nie standard). Oprócz tego wzmocniono osłonę podwozia, dzięki czemu auto ma lepiej radzić sobie w czasie jazdy po nierównościach. Z tyłu pojawiło się również ucho do holowania.

Skoro już o zdolnościach terenowych tego auta wspomniałem, to trzeba dodać, że względem "zwykłego" Avengera wariant 4xe dysponuje większym o 10 mm prześwitem. Teraz to 21 cm. Oprócz tego zwiększono również głębokość brodzenia z 23 cm do 40 cm. Ponadto Avenger z napędem na cztery koła wyróżnia się kątem natarcia wynoszącym 22 stopnie (+2), kątem rampowym 21 stopni (+1) oraz kątem zejścia wynoszącym 35 stopni (+3). Dodatkowo projektanci zwiększyli komfort podróżowania, dzięki zastąpieniu belki skrętnej z tyłu zawieszeniem wielowahaczowym.

Jeep Avenger 4xe dostępny jest w trzech wariantach, a testowany przez nas egzemplarz będący owocem współpracy z amerykańską firmą odzieżową The North Face (tak też nazywa się ten wariant wyposażenia). Amerykańskiej firmy odzieżowej raczej nie trzeba nikomu przedstawiać, ponieważ ta zapisała się nie tylko w samej branży outdoorowej, ale także w popkulturze. Produkty tej marki noszą znane osoby ze świata muzyki czy filmu, a w konsekwencji kupują je także fani gwiazd. Zespoły projektowe obu amerykańskich firm przez dwa lata pracowały nad stworzeniem specjalnej wersji Avengera.

Efekt? W mojej opinii to jedna z najlepszych współprac marki samochodowej i firmy spoza motoryzacji. Udało się bowiem połączyć kultowe elementy obu przedsiębiorstw w taki sposób, by nie było to przesycone czy też zwyczajnie śmieszne. Połączenie jest spójne i świetnie podkreśla, że to duet dwóch outdoorowych legend. Co więcej nie jestem odosobniony w tym względzie, zważywszy na wzrok wielu przechodniów wlepiony w to auto.
Na zewnątrz znajdziemy sporo elementów wykończonych charakterystycznym dla The North Face żółtym kolorze (napis "AVENGER" na drzwiach, napis "JEEP" na dekielkach felg). Na znajdującej się na masce naklejce mającej ograniczać rażące nas promienie słoneczne pojawiło się również logo firmy odzieżowej. Na ulokowanej obok żółtej naklejce umieszczono natomiast motyw topograficzny. To nawiązanie do góry Mont Blanc w Alpach. Była ona inspiracją przy współpracy obu tych amerykańskich firm. Topograficzny motyw znajdziemy również na siedmiożebrowej osłonie chłodnicy.

Jeep Avenger 4xe w środku
Wewnątrz, podobnie jak w innych wariantach, uwagę zwracają dwa ekrany. W Avengerze 4xe oba mają 10,25 cala (w standardzie, we wszystkich wersjach napędu mamy do dyspozycji ekran wskaźników o przekątnej 7 cali). Tak jak w odmianie elektrycznej oraz miękkiej hybrydzie kierunkami ruchu sterujemy za pomocą panelu przycisków. Ponadto odmiana 4xe wyróżnia się tapicerką foteli z wodoodpornego materiału, dodatkowo odporną na plamy, czy też jednostrefową klimatyzacją automatyczną dostępną już w standardzie.

Wariant The North Face charakteryzuje się jeszcze np. specjalną tapicerką, również wodoodporną. Na oparciach foteli z tyłu, w prawej górnej części, znajdziemy natomiast logo The North Face, co jest oczywistym nawiązaniem do ubrań tej firmy. Podobnie jak na zewnątrz, również tutaj nie brakuje żółtych akcentów oraz motywów topograficznych. Na desce rozdzielczej, po stronie pasażera, znajdziemy z kolei kontur Mont Blanc oraz napis "ONE OF 4806". Skąd akurat taka liczba? Właśnie do tylu została ograniczona liczba egzemplarzy Avengera 4xe. Została ona natomiast zainspirowana wysokością europejskiej góry.

To nie wszystko, ponieważ w ramach wersji oferowany jest również pakiet akcesoriów The North Face Explore. Składa się na niego namiot, torba podróżna oraz butelka na wodę.

Jak jeździ Jeep Avenger 4xe?
Jeep Avenger 4xe dzięki elektrycznemu układowi jest bardzo zrywny przy ruszaniu, co oczywiście wynika z faktu, że obie jednostki zasilane prądem są aktywne. Przy wyższych prędkościach, kiedy polegamy na trzycylindrowym silniku benzynowym, auto nie jest już aż takie żwawe. Niemniej zapewnia dynamikę wystarczającą do sprawnego poruszania się po mieście i w trasie.
Z drugiej strony Avenger 4xe bardzo sprawnie rotuje wszystkimi trzema silnikami. Co więcej system błyskawicznie reaguje na sytuacje trafiające nam się na drodze i może żonglować udziałem poszczególnych jednostek tak szybko, że czasem animacje na wyświetlaczu wskaźników ukazujące pracę układu zwyczajnie nie nadążają.
W czasie jazdy po mieście samochód dość chętnie korzysta z możliwości jazdy na samym prądzie. Jeśli stoimy w korku lub poruszamy się dość wolno, w dużej mierze Avenger 4xe może być samochodem zeroemisyjnym. Trzycylindrowa jednostka, kiedy już dojdzie do głosu charakteryzuje się całkiem niezłą kulturą pracy. Nie terkocze przesadnie.

Dość sprawnie radzi sobie również w czasie jazdy po nierównościach. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary i pamiętać o tym, że to nie jest samochód terenowy, a "uterenowiony", niemniej Avenger 4xe potrafi dać sobie radę poza asfaltem i nie są mu straszne przechyły, wzniesienia czy dziury. Z drugiej strony, dzięki m.in. wielowahaczowemu zawieszeniu z tyłu, komfort podróżowania stoi na satysfakcjonującym poziomie.
Dość sprawnie radzi sobie także w czasie jazdy pod górę. Silnik spalinowy nie dostaje zadyszki i dość sprawnie jest wspomagany przez układ elektryczny. Również w terenie auto może dać sporo radości. Oczywiście trzeba pamiętać, że nie jest to samochód terenowy, a "uterenowiony" SUV segmentu B. Niemniej jednak Avenger 4xe nie jest autem, dla którego szczyt możliwości to jazda po żwirowej drodze na przedmieściach. Ten samochód faktycznie może sobie dzielnie brnąć do przodu po nierównościach. Trzeba jednak w odpowiedni sposób mierzyć siły na zamiary.
Producent deklaruje, że średnie zużycie paliwa w Jeepie Avengerze 4xe to 5,4 l/100 km. Faktycznie, przy oszczędnej jeździe samochód potrafi odwdzięczyć się niskim zapotrzebowaniem na paliwo, wynikającym również ze stosowania napędu elektrycznego. Kiedy odbierałem to auto, deklarowany zasięg, bazujący na danych kierowców jeżdżących przede mną, wynosił 600 km. Poruszając się drogami podmiejskimi, operując gazem w przedziale Eco, udało mi się sprawić, że mimo iż poziom paliwa zbliżał się z pełnego zbiornika do 3/4, zasięg wzrósł do 680 km.
Wyposażenie Jeepa Avengera 4xe
Jeep Avenger 4xe w standardowej odmianie wyposażenia, Upland, oferuje m.in.:
- ostrzeżenie o opuszczeniu pasa ruchu
- system wykrywania zmęczenia kierowcy
- asystenta zjazdu ze wzniesienia
- asystenta ruszania pod górę
- adaptacyjny tempomat
- kamerę cofania
- czujniki parkowania z tyłu
- reflektory i światła do jazdy dziennej w technologii LED
- tylne światła halogenowe
- czarne relingi dachowe
- 1-strefową klimatyzację automatyczną
- szaro-czarną tapicerkę OFF-ROAD PERFORMANCE z wodoodpornej tkaniny
- regulowane manualnie przednie fotele (kierowcy w sześciu kierunkach, pasażera w czterech)
- łopatki do zmiany biegów przy kierownicy
- 10,25-calowy wyświetlacz wskaźników
- 10,25-calowy ekran multimediów
- bezprzewodowa łączność z Android Auto i Apple CarPlay
Wyżej położona wersja Overland wprowadza dodatkowo m.in.:
- reflektory projektorowe LED
- tylne światła LED
- indukcyjną ładowarkę
- tempomat adaptacyjny z centrowaniem na pasie ruchu i asystentem jazdy w korkach
- czujniki parkowania z przodu, tyłu i po bokach
Topowa odmiana, The North Face, obejmuje także:
- system monitorowania martwego pola
- dedykowaną tapicerkę THE NORTH FACE PERFORMANCE z wodoodpornej tkaniny
- podgrzewanie przednich foteli
- ogrzewanie przedniej szyby w miejscu wycieraczek
- elektrycznie otwieraną klapę bagażnika ruchem stopy

Ile kosztuje Jeep Avenger 4xe?
Katalogowo ceny Jeepa Avengera 4xe rozpoczynają się od 145 100 zł. W ramach promocji można jednak nabyć auto za 136 420 zł. W przypadku wersji Overland cena promocyjna wynosi 144 510 zł (katalogowo: 153 700 zł). Odmiana The North Face to dziś wydatek rzędu 158 890 zł (cena katalogowa 169 tys. zł). Promocja dotyczy jednak egzemplarzy z rocznika produkcji 2025.
W tym miejscu warto zaznaczyć, że niewielki Avenger to jeden z pierwszych samochodów w swojej klasie, który został wyposażony w napęd na cztery koła. Bezpośrednim konkurentem jest dla niego również wyposażona w podobnie działający napęd na cztery koła Toyota Yaris Cross (układ AWD-i, w razie potrzeby dołączany jest silnik elektryczny znajdujący się z tyłu). W tym przypadku klienci mogą wybrać między dwoma wariantami mocy: 116 KM i 130 KM.
W przypadku egzemplarzy z roku modelowego 2026 wariant AWD-i możemy nabyć tylko z układem 130-konnym. Cena zaczyna się od 140 900 zł. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to podstawowa specyfikacja. Cennik tej odmiany napędowej rozpoczyna się od środkowego wariantu Style. Wówczas nabywamy auto wyposażone m.in. w jednostrefową klimatyzację automatyczną, indukcyjną ładowarkę, podgrzewanie przednich foteli, 10,5-calowy ekran multimediów). Auto możemy jednak nabyć także nieco taniej. Egzemplarze z rocznika 2025 wyposażone w napęd na cztery koła (również od wersji Style) przecenione są z 140 900 zł na 130 800 zł.
Jeep Avenger 4xe to, przynajmniej w mojej opinii, bardzo interesująca propozycja dla tych, którzy chcieliby mieć namiastkę możliwości terenowych, ale upakowaną w małym SUV-ie, który sprawnie poradzi sobie poza asfaltem, a na co dzień będzie transportował podróżujących po mieście i okolicach. Samochód jest sensownie wyposażony (choć nieco gorzej względem Toyoty Yaris Cross), ale z drugiej strony oferuje większą moc od swojego konkurenta sygnowanego znakiem japońskiej marki.
Jeśli jednak znaczenie ma również wygląd, to w mojej opinii Jeep Avenger 4xe znacznie lepiej oddaje charakter samochodu, który nie będzie miał problemów z pobrudzeniem swoich kół. Wygląd ten uzupełnia wariant The North Face, który, jak wspomniałem jest jedną z lepszych kooperacji między firmami z i spoza świata motoryzacyjnego. Chciałoby się, by takie współprace odbywały się częściej. Z drugiej strony fakt, że trzeba przeceniać samochód stworzony w limitowanej liczbie egzemplarzy nie brzmi jakoś wyjątkowo optymistycznie pod kątem jego popularności.
Co prawda The North Face to firma, którą kojarzą ludzie w różnym wieku, ale dziś marka stała się niejako symbolem młodych osób, nastolatków. Szczególnie zimą średnio kilka razy dziennie można zobaczyć osoby w wieku ok. 14-18 lat ubrane w części garderoby sygnowane właśnie znakiem The North Face. Być może właśnie kluczem do sprzedaży tej odmiany jest słuchanie przez rodziców swoich pociech.

















