JAC T8 Pro to idealny wół roboczy. Ceną poniżej 100 tys. zł ucina krytykę
Pick-upy z założenia są samochodami użytkowymi, ale w Polsce (podobnie jak w większości europejskich krajów) nie są szczególnie popularne wśród przedsiębiorców. Za to stosunkowo duża część z nich kupowana jest jako samochody rekreacyjne. Jeśli jednak macie doświadczenie tylko z pick-upami skonfigurowanymi z myślą o tej drugiej grupie klientów, pierwsze spotkanie z JAC-em T8 Pro może być dla was pewnym zaskoczeniem.

Spis treści:
- Wnętrze JAC-a T8 Pro robi dobre (pierwsze) wrażenie
- Silnik i osiągi T8 Pro przypominają, że to samochód użytkowy
- Ładowność i możliwości terenowe to zalety JAC-a T8 Pro
- JAC T8 Pro - cena i konkurenci
Wnętrze JAC-a T8 Pro robi dobre (pierwsze) wrażenie
Pierwsze wrażenie po otwarciu drzwi w T8 Pro jest jak najbardziej pozytywne. Naszym oczom ukazuje się nieźle wyprofilowany fotel, pokryty czarną skórzaną tapicerką z kontrastowym przeszyciem, które znajdziemy również na kierownicy, a także na tapicerowanych elementach deski rozdzielczej. Kierowca ma przed sobą klasycznie zaprojektowany kokpit, ale z wirtualnymi (w dużej mierze) wskaźnikami oraz pionowym ekranem systemu infotainment (10,4 cala). Wzorem nowoczesnych modeli to w nim skupia się cała obsługa pojazdu - fizycznych przełączników jest dosłownie kilka.

Czy zatem JAC stworzył dobrze wykończonego i nowoczesnego pick-upa? Bynajmniej. Tapicerka wykonana jest oczywiście ze sztucznej skóry, a z uwagi na to, że auto nie ma podgrzewanych siedzeń (który to dodatek realnie kosztuje grosze), można odnieść wrażenie, że dobór tej jedynej dostępnej tapicerki podyktowany był względami praktycznymi (łatwiej ją wyczyścić niż materiałową), a nie dbałością o wrażenia użytkownika.

Centralny wyświetlacz z kolei ma dość przejrzyste menu, ale obsługę utrudnia jego słaba responsywność - często musiałem powtarzać wybór poszczególnych opcji, żeby system zareagował. To szczególnie irytujące w przypadku klimatyzacji, którą również sterujemy z ekranu. W nowoczesnych samochodach to (niestety) nic nowego, ale przynajmniej na dole wyświetlacza znajdziemy skróty do najważniejszych ustawień.

Problem w tym, że jest to klimatyzacja manualna. Manualna klimatyzacja sterowana z dotykowego ekranu. Nie możemy więc po prostu wybrać interesującej nas temperatury, wcisnąć przycisku "auto" i resztę pozostawić elektronice. Chcąc więc przykładowo ogrzać kabinę, trzeba najpierw wybrać najcieplejszy strumień powietrza, ale najwolniejszą siłę nawiewu - przy zimnym silniku tylko byśmy się dodatkowo wychłodzili. Gdy powietrze zacznie robić się ciepłe, musimy zwiększyć prędkość wentylatora i ewentualnie zmienić kierunek nawiewu. Kiedy zaś wnętrze się już ogrzeje, przychodzi czas na przesuwanie suwaka temperatury w poszukiwaniu optymalnego ustawienia. W przypadku klimatyzacji obsługiwanej pokrętłami, wszystkie te czynności robimy błyskawicznie i na sekundę najwyżej odrywając wzrok od drogi. W T8 Pro wymaga to znacznie więcej czasu i uwagi, przez co jest zwyczajnie frustrujące.

Silnik i osiągi T8 Pro przypominają, że to samochód użytkowy
Jeżeli jakiś pick-up zrobiłby na was wrażenie bliskiego krewniaka SUV-ów, to najpewniej skutecznie byłoby ono zniweczone po uruchomieniu silnika, brzmiącego zwykle niczym w małej ciężarówce. Nie inaczej jest podczas odpalania JAC-a, ale w jego przypadku po naciśnięciu przycisku "start" (system bezkluczykowy jest seryjny) najpierw słychać kilkusekundowe bezskuteczne kręcenie rozrusznika, następnie silnik sprawia wrażenie jakby się zadławił, a potem mimo wszystko zapala.

Wrażenia jazdy pojazdem roboczym dopełnia bardzo krótka jedynka, wymuszająca niemal natychmiastowe wrzucenie dwójki oraz zawsze zgrzytająca trójka. Tak to wyglądało jednak tylko na zimno - po rozgrzaniu silnik uruchamiał się natychmiast, a biegi wchodziły bezgłośnie.

Pod maską T8 Pro pracuje 2-litrowy diesel o mocy 136 KM, który na papierze pozwala na rozpędzenie się do 100 km/h w 13,9 s. Osiągi bardzo przeciętne, ale wysoki moment obrotowy (360 Nm) powoduje, że auto wydaje się chętnie nabierać prędkości. Przynajmniej podczas jazdy miejskiej.

Poza miastem jest już gorzej - samochód przy wyższych prędkościach rozpędza się już dość mozolnie, co szczególnie odczuwalne jest na drogach szybkiego ruchu. Nie powinno to jednak dziwić, jako że według producenta T8 Pro pojedzie najwyżej 150 km/h. Poruszając się więc z maksymalną dopuszczalną w Polsce prędkością, zbliżamy się do kresu możliwości auta. Odbija się to na zużyciu paliwa, które podczas jazdy drogami ekspresowymi przekroczyło 11 l/100 km.

To, że pick-up JAC-a nie lubi wyższych prędkości, jest też doskonale słyszalne. Głośne szumy powietrza pojawiają się już przy 80 km/h (za co częściową winę ponoszą poprzeczki bagażnika dachowego na zabudowie paki), ale i silnik potrafi zrobić się nieprzyjemnie głośny. Wrażeń z jazdy nie poprawia też bardzo przeciętna precyzja prowadzenia. Mnie dodatkowo dał się we znaki zbyt wąski zakres regulacji jasności zestawu wskaźników z 7-calowym ekranem. Działa ona niezależnie od regulacji centralnego ekranu i o ile on daje się odpowiednio przyciemnić, o tyle wskaźniki podczas jazdy nocą męczą i rozpraszają nawet w najciemniejszym ustawieniu.

Ładowność i możliwości terenowe to zalety JAC-a T8 Pro
Póki co możecie odnieść wrażenie, że JAC T8 Pro jest samochodem zasługującym niemal wyłącznie na krytykę. I rzeczywiście wiele jest w nim rzeczy, na które trudno nie zwrócić uwagi, ale jest to w dużej mierze spojrzenie z perspektywy kierowcy samochodu osobowego. W przypadku pojazdów użytkowych wymienione niedogodności nie są zwykle czymś, na co zwraca się uwagę. Decydują względy pragmatyczne oraz koszty.

Pod tymi względami T8 Pro wypada zaś naprawdę korzystnie. W obu rzędach siedzeń miejsca jest wystarczająco dużo dla dorosłych podróżnych, a tylna kanapa nie ma pionowo ustawionego oparcia (co w pick-upach się niestety zdarza), dzięki czemu siedzi się na niej całkiem wygodnie. Znajdziemy tu także podłokietnik, nawiewy oraz gniazdo USB.

Paka z kolei ma 152 cm długości oraz szerokości, a więc wymiary typowe dla pick-upów tej wielkości. Zabudowa w testowanym egzemplarzu pozwalała na bezpieczne przewożenie nawet bardzo dużych ładunków, a ponadto wyposażono ją w dodatkowe oświetlenie oraz przesuwne okna boczne. Ładowność JAC-a to 900 kg.

T8 Pro dobrze wywiązuje się także z drugiego zadania, jakie oprócz przewożenia ładunków, stawia się przed pick-upami - dzielność w terenie. Auto zbudowano klasycznie - osadzone jest na ramie i ma napęd na tylne koła z możliwością dołączenia przedniej osi oraz reduktor. Brakuje jedynie blokady tylnego mechanizmu różnicowego. Testowany egzemplarz dodatkowo wyposażony był w terenowe opony oraz wyciągarkę, dzięki czemu nawet błotnisty teren nie stanowił dla niego wyzwania. Z kolei zawieszenie, bardzo przeciętnie sprawdzające się na asfalcie, dzielnie znosi nawet szybką jazdę po bezdrożach.

JAC T8 Pro - cena i konkurenci
Podsumowując, JAC T8 Pro oferuje wszystko to, czego oczekuje się od pick-upa przeznaczonego do pracy, ale nic ponadto. Ma typowe dla takich pojazdów możliwości przewozowe, dobrze sprawdza się poza utwardzonymi drogami, ma akceptowalną dla auta użytkowego dynamikę i niezłe wyposażenie. Brakuje tu za to niektórych udogodnień (jak ogrzewanie foteli czy klimatyzacja automatyczna, dzięki której nie trzeba by tak często sięgać do ekranu) i szkoda, że nie można wybierać rodzaju nadwozia - dostępna jest tylko wersja z podwójną kabiną.

Na koniec pozostaje jednak największa zaleta T8 Pro, dzięki której łatwo można wybaczyć mu wymienione wcześniej niedogodności - cena. Tak jak napisałem na początku, ustalono ją poniżej 100 tys. zł, a konkretnie na poziomie 99 900 zł. Mowa oczywiście o kwocie netto, ale w przypadku pick-upów takimi wartościami się właśnie operuje. Dla porównania Toyota Hilux (schodząca generacja) wyceniona jest na 161 tys. zł netto. Z kolei ceny Forda Rangera startują od 148 tys. zł za wersję z pojedynczą kabiną - za podwójną trzeba zapłacić już 168 tys. zł netto.
Oczywiście, wyższe ceny konkurencji można tłumaczyć mocniejszymi silnikami czy lepszym wyposażeniem, ale fakt pozostaje faktem - jeśli szukacie typowego woła roboczego, T8 Pro cenowo jest nie do pobicia. Jeśli zaś mimo wszystko skłonni bylibyście dopłacić do szeregu udogodnień, których tu brakuje, to nie ma żadnego problemu. Za 130 tys. zł netto kupicie JAC-a T9 - pick-upa o niemal identycznych wymiarach, ale skierowanego bardziej do osób szukających auta rekreacyjnego. Napędza go 163-konny diesel, współpracujący z 8-biegową skrzynią automatyczną, a na liście wyposażenia nie zabrakło klimatyzacji automatycznej, podgrzewanych foteli (którego do tego mają elektryczną regulację) oraz blokady tylnego mechanizmu różnicowego.

Silnik | R4, turbodiesel |
Pojemność | 1999 cm3 |
Moc | 136 KM |
Maksymalny moment obrotowy | 360 Nm |
Skrzynia biegów | 6b, manualna |
Napęd | 4x4 (dołączany) |
Osiągi | |
Przyspieszenie 0-100 km/h | 13,9 s |
Prędkość maksymalna | 150 km/h |
Średnie zużycie paliwa | l/100 km |
Wymiary | |
Długość | 5325 mm |
Szerokość | 1880 mm |
Wysokość | 1830 mm |
Rozstaw osi | 3090 mm |
Wymiary paki | 1520x1520 mm |
Masa własna | 1970 kg |
Ładowność | 900 kg |
Cena (netto) | 99 900 zł |




















