Hongqi HS5 ma paszczę chińskiego smoka i pali, jak smok. Ale ma też atuty
W ostatnim czasie w Polsce mamy do czynienia z niezwykłą ekspansją chińskich marek samochodowych. Niektóre zdobyły mocną pozycję na rynku, inne wciąż wydają się egzotyczne. Do tej drugiej kategorii trzeba zaliczyć markę Hongqi, która oferuje luksusowe modele, z SUV-em HS5 na czele.

Spis treści:
- Hongqi - co to za marka?
- Hongqi HS5 to dużych rozmiarów SUV
- Kabina HS5 świetnie wygląda na zdjęciach. A w rzeczywistości?
- Wpadki w Hongqi HS5. Jedna szczególnie dokuczliwa
- Hongqi HS5 nie ma europejskiej homologacji. Jakie są konsekwencje?
- Napęd Hongqi HS5. Przeciętna dynamika, duże zużycie paliwa
- Ile paliwa zużywa Hongqi HS5?
- Cena Hongqi HS5 jest przystępna
- Czy warto kupić Hongqi HS5?
Hongqi - co to za marka?
Hongqi (czytamy Hon-szi) to najstarsza marka motoryzacyjna z Chin. Powstała w 1958 roku, a dziś stanowi istotną pozycję w portfolio koncernu FAW - jednego z największych producentów samochodów w Państwie Środka. Przez lata Hongqi produkowało głównie małe serie samochodów dla chińskich przywódców i prominentów. Nadało jej to wyjątkowy prestiż i sprawiło, że do dziś dla Chińczyków Hongqi to synonim luksusu.
W ostatnich latach Hongqi przeszło gruntowną modernizację, zatrudniając topowych projektantów (np. Gilles'a Taylora, byłego designera Rolls-Royce'a) i rozwijając własne technologie, w tym luksusowe elektryki.
W Polsce Hongqi pojawiło się w na początku 2025 roku, obecnie oferowanych jest pięć modeli: H9, H5, H6, HS5 i HS3. Pierwszy to limuzyna o długości ponad pięciu metrów, kolejne dwa to reprezentacyjny sedan i liftback o długości niemal 5 metrów, a HS5 i HS3 to SUV-y.
Hongqi HS5 to dużych rozmiarów SUV
W moje ręce wpadł HS5, czyli pojazd większy i bardziej luksusowy. Co ciekawe, w salonach można spotkać dwie wersje tego modelu. Pierwsza - to auto, które w Chinach debiutowało w 2019 roku. Druga - to samochód po dość poważnej modernizacji, który w Państwie Środka pojawił się w 2023 roku, a w Polsce - na początku 2026 roku i właśnie taki pojazd zaparkował na naszym redakcyjnym parkingu.
Hongqi HS5 to samochód duży. Jego nadwozie ma niemal 480 cm długości (5 cm więcej niż BMW X3), a szerokość przekracza 190 cm. Potężny jest rozstaw osi, który mierzy 287 cm i zapewnia naprawdę pokaźną ilość miejsca na tylnej kanapie (co jest zresztą cechą typową chińskich samochodów).

Wygląd HS5 imponuje. Potężna, zajmującą ponad połowę przodu osłona chłodnicy to element, który ściąg wzrok przechodniów, wygląda niczym otwarta paszcza. Można dyskutować, czy ten element pasuje do reszty samochodu (przed liftingiem miał znacznie mniejsze rozmiary), ale ewidentnie jest dominującym elementem stylizacji.
Reszta nadwozia jest już znacznie spokojniejsza. Z boku jedyną ekstrawagancją jest ozdobny element w czerwonym kolorze na błotnikach. Z tyłu wzrok przyciągają ozdobne, chromowane wstawki na zderzaku, które m.in. mają udawać, że HS5 ma dwie końcówki układu wydechowego (faktyczny wydech jest ukryty). W poprzek klapy bagażnika biegnie również chromowana listwa oraz świetlny pas łączący światła.
Żeby nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z chińskim samochodem, z czego producent jest dumny, na klapie umieszczono również chińskie litery, nie jestem w stanie powiedzieć, co oznaczają.

Kabina HS5 świetnie wygląda na zdjęciach. A w rzeczywistości?
Z obawą podchodziłem do wnętrza HS5. Na zdjęciach prasowych wyglądało świetnie, tyle tylko, że na zdjęciach kabiny chińskich aut zawsze wyglądają świetnie, natomiast bliższy kontakt okazuje się rozczarowując np. ze względu na jakość zastosowanych materiałów. Czy w marce premium, jaką jest Hongqi jest inaczej?
Okazuje się, że jak najbardziej. Np. na fotelach znajdziemy prawdziwą skórę nappa (a nie skaj, czytaj: sztuczną skórę) i alcantarę, materiały na drzwiach są miękkie, podobnie jak na większości deski rozdzielczej.

Architektura wnętrza to miks klasycznych rozwiązań i nowoczesnej technologii. W kabinie znajdziemy dwa ekrany - cyfrowych zegarów i wizualnie z nim połączony, dotykowy ekran systemu infotainment (każdy z nich ma 12,3 cala). Poniżej - i to rozwiązanie zawsze doceniam - znajduje się osobny panel do sterowania klimatyzacją. Fizyczne przyciski znajdziemy też na wielofunkcyjnej kierownicy. Sama kierownica jest podgrzewana, ale... regulowana ręcznie. Regulacja elektryczna jest standardem w wyższej wersji wyposażeniowej. Dziwne rozwiązanie.

Sterowanie automatyczną skrzynią biegów odbywa się za pomocą klasycznej, sporych rozmiarów dźwigni. Obok znajduje się wentylowana ładowarka do smartfonów wysokiej mocy (40 W) oraz pokrętło wyboru trybu jazdy (Eco, Komfort, Sport, Off-road, Śnieg) i fizyczny przycisk włączania systemu kamer. To nietypowe, ale przydatne rozwiązanie. Wysoki przód i nisko poprowadzona linia okien sprawiają, że widoczność zza kierownicy jest dość ograniczona, stąd kamery są niezbędne. Mi akurat przydały się, gdy wyjeżdżałem stromo w górę z podziemnego parkingu i przed autem znalazł się pieszy. Nie było fizycznej możliwości, by go zobaczyć zza kierownicy. Pomogła kamera.

Fotele są elektrycznie sterowane, wentylowane i podgrzewane, ale nie mają pamięci, a fotel pasażera nie jest regulowany na wysokość. Funkcję pamięci fotel kierowcy ma dopiero w drugiej, wyższej wersji wyposażeniowej. Standardem są podgrzewane skrajne siedzenia na tylnej kanapie.

Z tyłu miejsca jest bardzo dużo, można swobodnie wyciągnąć nogi. Pasażerowie mają w konsoli środkowej do dyspozycji klasyczne samochodowe gniazdo 12V (można się zastanawiać, czy jest dziś potrzebne) oraz złącza USB-A i USB-C. Co ciekawe, z tyłu nie ma możliwości sterowania klimatyzacją, jest ona bowiem dwustrefowa i nie można tego zmienić nawet za dopłatą. Jak na segment premium - rozczarowujące.
Pojemność bagażnika nie imponuje, wynosi 453 litry, po złożeniu tylnej kanapy otrzymujemy 706 litrów przestrzeni bagażowej.

Wpadki w Hongqi HS5. Jedna szczególnie dokuczliwa
Największą wpadką, jaką zanotował producent jest brak możliwości sparowania telefonu z samochodem, HS5 nie ma bowiem interfejsów Android Auto i Apple CarPlay. Za pomocą kabla i specjalnej aplikacji, pod dłuższych bojach, udało mi się sklonować ekran telefonu na ekranie samochodu, ale to jest proteza - np. mapa odwracana jest w zależności od ułożenia telefonu (w poziomie/pionie), a sterować nią można wyłącznie z poziomu telefonu.

W dzisiejszych czasach uważam, że brak stosownych interefejsów jest po prostu niedopuszczalny, szczególnie w samochodzie marki, która chce być premium. Na szczęście, ten problem można rozwiązać poprzez aktualizację oprogramowania pokładowego i liczę, że producent to zrobi.
Hongqi HS5 nie ma europejskiej homologacji. Jakie są konsekwencje?
W tym miejscu warto również zwrócić uwagę, że Hongqi sprzedaje samochody, które nie mają europejskiej homologacji, ale są legalizowane na bazie indywidualnych dopuszczeń (jest to możliwe przy niewielkim wolumenie sprzedaży).
Z tego względu auto nie ma wszystkich obowiązkowych systemów wymaganych przez Unię Europejską. Np. ostrzeżenie o opuszczeniu pasa ruchu (LDW), asystent utrzymania pasa ruchu (LKA), czy system monitorowania pasa ruchu są standardem dopiero w wyższej wersji wyposażeniowej.
Uwagi można mieć również do możliwości personalizacji ekranu. Dostępne są tylko dwa motywy (ciemny i jasny), a menu nie ma języka polskiego.

Napęd Hongqi HS5. Przeciętna dynamika, duże zużycie paliwa
Hongqi HS5 występuje tylko w jednej wersji napędowej. Źródłem mocy jest dwulitrowy silnik benzynowy, który dzięki doładowaniu generuje 245 KM (przed liftingiem - 218 KM) i 380 Nm. Moment obrotowy trafia na wszystkie cztery koła za pośrednictwem 8-stopniowej automatycznej skrzyni biegów Aisin.
Samochód waży 1850 kg, więc osiągi nie są rewelacyjne, podobnie jak zużycie paliwa. Producent nie chwali się nawet czasem rozpędzania, ale słabszej wersji przedliftingowej sprint do 100 km/h zajmował 8,7 s, więc w aucie po liftingu powinno być odrobinę szybciej. Trudno powiedzieć, jaka jest prędkość maksymalna, nie miałem niestety w okolicy niemieckiej autostrady, ale opierając się na prędkości auta przed liftingiem (204 km/h), może to być około 210 km/h.

Układ napędowy zestrojono w ten sposób, że HS5 najlepiej jeździć spokojnie, wówczas jazda jest płynna i komfortowa. Jednak, gdy kierowca pragnie skorzystać z pełni mocy, skrzynia biegów potrafi szarpnąć, a czasem mieć momenty zawahania. Co ciekawe, auto z lekkim opóźnieniem reaguje również na naciśnięcie gazu podczas ruszania, co może utrudniać szybkie włączenie się do ruchu.
Zawieszenie pracuje z kolei prawidłowo, podczas normalnej jazdy auto jest stabilne i przewidywalne.

Ile paliwa zużywa Hongqi HS5?
Doładowany silnik, który pozbawiony jest jakiejkolwiek technologii hybrydowej, zużywa spore ilości paliwa. W miejskich korkach spalanie może sięgać 14 l/100 km, na drodze ekspresowej - około 11 l/100 km, zejść poniżej 10 l/100 może się uda, gdy zjedziemy z dróg szybkiego ruchu na lokalne.
Podczas testu, na trasie mieszanej, ale głównie składającej się z jazdy po Krakowie (172 km przejechane w 6,5 h) średnie zużycie paliwa wynosiło 12,5 l/100 km. Z drugiej strony - pokonanie 20 km w pół godziny dawało już znacznie lepszy wynik - 11,5 l/100 km.

Cena Hongqi HS5 jest przystępna
Z kolei niewątpliwie atutem Hongqi HS5 jest cena. Samochód jest dostępny w dwóch wersjach wyposażeniowych - testowanej Executive i droższej Flagship, która jest w cenniku, ale nie ma jej jeszcze w salonach. Ceny wynoszą odpowiednio 167 900 i 184 900 zł. Jeśli wybierzemy biały lakier nadwozia i czarną tapicerkę, to są kwoty ostateczne. Jeśli chcemy coś zmieniać, trzeba będzie dopłacić - 3400 zł do lakieru i 1900 zł do tapicerki. Na tym kończą się możliwości personalizacji Hongqi HS5.

Czy warto kupić Hongqi HS5?
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w tej kwocie dostaniemy dobrze wyposażony, sporych rozmiarów samochód z napędem na cztery koła i automatyczną skrzynią, to oferta wydaje się atrakcyjna.
Są tylko trzy rzeczy, które zapisałbym po stronie minusów - kontrowersyjna stylizacja przedniej części nadwozia (to rozwiązać można sięgając po wersję przedliftingową, która jest w oferowana w cenie 160 tys. zł), brak Android Auto/Apple CarPlay oraz pojawiające się na forach właścicieli samochodów Hongqi doniesienia o problemach z dostępnością części zamiennych.
Przynajmniej część tych wad można jednak względnie prosto usunąć, a wówczas moja ocena Hongqi HS5 na pewno pójdzie do góry.










