Mitsubishi ASX za 134 000 zł ma Google i 8 lat gwarancji. Lepszy niż "chińczyki"?
Mitsubishi ASX wraca na nasz redakcyjny parking po niemal dwóch latach od zakończenia poprzedniego testu długodystansowego. Tym razem w nowej odsłonie - po face-liftingu - w topowej odmianie wyposażenia z najmocniejszym silnikiem. Przez najbliższe miesiące sprawdzimy, czy zmiany wyszły mu na dobre i nadal jest w stanie namieszać w segmencie miejskich crossoverów i odbierze argumenty chińskiej konkurencji?

Spis treści:
- Co się zmieniło w odświeżonym Mitsubishi ASX?
- Mitsubishi ASX kontra konkurencja. Jest ciasno
- Jakie zmiany we wnętrzu ASX?
- Jakie silniki w ASX? Przegląd jednostek i cen
- Mitsubishi ASX w wersji "na bogato". Jakie wyposażenie?
- Mitsubishi ASX czy Renault Captur. Jakie różnice?
Gdy na początku 2023 roku zadebiutowało Mitsubishi ASX drugiej generacji, w branży zawrzało. Samochód okazał się niemal dokładną kopią Renault Captur, różniącą się w zasadzie tylko logotypami.
Był to efekt strategii aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi, która miała na celu szybkie uzupełnienie europejskiej gamy japońskiej marki. Fani i klienci nie kryli rozczarowania. Na szczęście Mitsubishi wzięło sobie te głosy do serca i szybko dopracowało wygląd ASX-a. Już w 2024 roku na rynek trafiła wersja po modernizacji, która wreszcie nadała miejskiemu Mitsubishi indywidualny charakter.
Co się zmieniło w odświeżonym Mitsubishi ASX?
Najważniejsza zmiana to kompletnie nowy pas przedni, zaprojektowany zgodnie z filozofią "Dynamic Shield". Masywny, czarny grill i ostro narysowany zderzak sprawiają, że ASX-a nie da się już pomylić z francuskim krewniakiem. Jedynie uważne oko dostrzeże, że światła do jazdy dziennej, choć nowe, mają identyczny wzór jak w Capturze po liftingu.

Z tyłu pojawiły się również zmiany, ale jest ich znacznie mniej. Pozostawiono charakterystyczne lampy w kształcie litery "C" oraz duży napis "MITSUBISHI" na klapie bagażnika zamiast logotypu o znaku trzech diamentów.
Niestety, nie rozwiązano problemu z umiejscowieniem kamery cofania. W Renault jest ona zgrabnie wkomponowana w logo marki. W ASX, ze względu na kształt emblematu trzech diamentów, byłoby to niemożliwe. Dlatego producent zdecydował się na inne rozwiązanie, a kamerę umiejscowiono w obudowie na tylnej klapie.

Mitsubishi ASX kontra konkurencja. Jest ciasno
Mitsubishi ASX w najnowszej, poliftingowej odsłonie mierzy 4239 mm długości, 1797 mm szerokości i 1575 mm wysokości przy rozstawie osi 2639 mm, co sytuuje go wyraźnie w segmencie SUV-B. Warto pamiętać, kiedyś ASX był reprezentantem segmentu SUV-C, ale ostatecznie trafił poziom niżej ze względu na wspólną platformę z Renault. Jednak po czasie trzeba sprawiedliwie przyznać, że w ASX tylko na tym zyskał. Zmiany wpłynęły pozytywnie nie tylko na komfort jazdy, ale również jakość wykończenia i wyposażenie.
Japoński model z francuskim rodowodem nie będzie mieć łatwego zadania na rynku. Rywalizacja w tym segmencie jest wyjątkowo zacięta. Na półce mamy takie modele jak Renault Captur, Hyundai Kona, Kia Stonic, Nissan Juke, Skoda Kamiq czy Toyota Yaris Cross. Do tej listy należy dorzucić Volkswagena T-Cross, Seata Aronę, Opla Mokkę, Citroena C3 Aircross, a nawet Forda Pumę.
Przez najbliższe miesiące przekonamy się, jakie asy wyciągnie z rękawa podczas testu długodystansowego "nasze" Mitsubishi.

Jakie zmiany we wnętrzu ASX?
We wnętrzu poliftingowego Mitsubishi ASX również zaszły istotne zmiany, skoncentrowane wokół deski rozdzielczej. Centralne miejsce zajmuje teraz duży, pionowy ekran systemu multimedialnego o przekątnej 10,4 cala. Jego wprowadzenie wiązało się z usunięciem fizycznego panelu klimatyzacji. Na szczęście projektanci pozostawili pod wyświetlaczem rząd fizycznych przełączników do sterowania temperaturą i siłą nawiewu, co jest znacznie wygodniejsze niż szukanie tych opcji w menu.

Największą nowością, dostępną jednak tylko w testowanej przez nas, topowej wersji Instyle, jest system operacyjny oparty na Android Automotive z wbudowanymi usługami Google. To pierwsze Mitsubishi w Europie z takim rozwiązaniem.
Pozwala na dostęp do Map Google, Asystenta Google i aplikacji ze sklepu Play bez konieczności podłączania smartfona. W niższych wersjach wyposażenia również zainstalowano nowy system, ale żeby korzystać z nawigacji niezbędne jest bezprzewodowe połączenie przez Android Auto lub Apple CarPlay.
W wersji Instyle przewidziano również gratkę dla melomanów. Standardowy system audio zastępuje 9-głośnikowy zestaw Harman Kardon o mocy 410 W, w miejsce nagłośnienia Bose z modelu sprzed liftingu.

Jakie silniki w ASX? Przegląd jednostek i cen
Paleta silników w Mitsubishi ASX jest prosta i dopasowana do potrzeb europejskiego rynku. Ofertę otwiera trzycylindrowy, turbodoładowany silnik 1.0 T-GDI o mocy 91 KM, łączony z 6-biegową skrzynią manualną. Ceny bazowej wersji startują od 90 290 zł za wariant Inform (rok produkcji 2026). Ten silnik jest również dostępny z fabryczną LPG. To ciekawa propozycja dla klientów poszukających samochodu w rozsądnej cenie i oszczędności na paliwie.
Półkę wyżej w ofercie znajdziemy turbodoładowany silnik benzynowy 1.3 T-GDI z układem miękkiej hybrydy (MHEV). Jest dostępny wyłącznie w połączeniu ze skrzynią dwusprzęgłową 7DCT. Oferuje 140 KM i 245 Nm. Cennik (rocznik modelowy 2026) startuje od 114 790 zł po rabacie w wersji Invite Plus. Testowany przez nas egzemplarz jest wyposażony właśnie w ten silnik. Jednak topowa wersja Instyle + Cold kosztuje obecnie 134 290 zł.

Z oferty Mitsubishi już jakiś czas temu zniknęła klasyczna hybryda 1.6 HEV, ale ma powrócić w przyszłości. Warto zaznaczyć, że wszystkie warianty ASX mają napęd wyłącznie na przednią oś.
Mitsubishi ASX w wersji "na bogato". Jakie wyposażenie?
Do naszej redakcji trafił egzemplarz w najbogatszej specyfikacji Instyle, doposażony w pakiet Cold i pokryty metalizowanym lakierem Sunrise Red z czarnym dachem Onyx Black (dopłata 3200 zł). W tym wariancie otrzymujemy naprawdę bogatof wyposażony samochód.
Na pokładzie znajdziemy poza standardowym pakietem siedmiu poduszek powietrznych, systemu stabilizacji i hamulca pokolizyjnego, kompletny zestaw asystentów: system monitorowania uwagi kierowcy (DAM), automatyczne światła drogowe (AHB), system ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa (LDW), asystent utrzymywania pasa (LKA) wraz z wariantem dla sytuacji niebezpiecznych (ELKA), system ostrzegania o przekroczeniu dozwolonej prędkości (ISA) i system ograniczający skutki kolizji czołowych (FCM).
Do tego dochodzą przednie i tylne czujniki parkowania, asystent bezpiecznego wysiadania (OSEA), system monitorowania martwego pola (BSW), system ostrzegający o ruchu poprzecznym podczas cofania (RCTA), system centrowania na pasie ruchu (LCA), system jazdy autonomicznej poziomu 1 (MI-PILOT) oraz system kamer 360 stopni i automatyczne parkowanie (PA).

Komfort w Instyle + Cold zapewnia elektrycznie sterowane okno dachowe, skórzana tapicerka foteli, fotel kierowcy regulowany elektrycznie. W standardzie jest również klimatyzacja automatyczna, podgrzewane fotele i kierownica, podgrzewana przednia szyba, tempomat adaptacyjny z funkcją Stop&Go, elektrycznie składane lusterka oraz system dostępu bezkluczykowego.
Multimedia to stacja z 10,4-calowym ekranem dotykowym wyposażonym w system Google. Za nagłośnienie odpowiada system Harman Kardon (9 głośników + subwoofer). Do tego jest jeszcze indukcyjna ładowarka do telefonu, cztery gniazda USB-C oraz system eCall. To jedno z najlepiej wyposażonych modeli w segmencie B-SUV.

Mitsubishi ASX czy Renault Captur. Jakie różnice?
Głównym rywalem Mitsubishi ASX jest oczywiście Renault Captur. Porównując punkty wejścia obu modeli, Mitsubishi ASX okazuje się wyraźnie korzystniejszą propozycją dla osób dysponujących ograniczonym budżetem.
Bazowy ASX Inform z silnikiem 1.2T 115 KM kosztuje po rabacie 90 290 zł, podczas gdy najtańszy Captur Evolution z silnikiem TCe 115 startuje od 95 000 zł. I to jeszcze przed rabatem ze strony dealera.
Różnica blisko 5 tys. zł na korzyść Mitsubishi jest tym bardziej wymowna, że ASX już w tej wersji oferuje w standardzie klimatyzację automatyczną, kamerę cofania, tylne czujniki parkowania, stację multimedialną z 10,4-calowym ekranem dotykowym i bezprzewodowy Android Auto oraz Apple CarPlay.

Renault Captur na tym samym poziomie cenowym zadowala się klimatyzacją manualną, 7-calowym wyświetlaczem bez nawigacji i skromniejszym zestawem systemów bezpieczeństwa. Kupując najtańszego ASX-a, klient dostaje auto wyraźnie bogatsze w standardzie niż najtańszy Captur. W dodatku taniej.
W porównywalnych wersjach Mitsubishi wychodzi nieco drożej. Gdy zestawimy testowaną przez nas wersję ASX Instyle + Cold (kosztuje 134 290 zł) z porównywalnym Capturem esprit Alpine, Mitsubishi po rabacie wypada potencjalnie drożej. Renault Captur esprit Alpine zaczyna od 130 000 zł, ale żeby zbliżyć się do wyposażenia Instyle, trzeba doliczyć elektryczne okno dachowe za 4 000 zł oraz nagłośnienie Harman Kardon za 3 600 zł - co daje łącznie ok. 137 600 zł przed rabatem, a więc więcej niż ASX.
Mitsubishi ma jeszcze jednego asa w rękawie, którego nie sposób zignorować. Jest nim 5-letnia gwarancja fabryczna z limitem 100 000 km z możliwością warunkowego rozszerzenia nawet do 8 lat. Renault oferuje standardowe 2 lata bez limitu kilometrów. Dla wielu klientów perspektywa pięciu lat spokoju może być warta dopłaty kilku tysięcy złotych.










