Mitsubishi ASX i trasa 800 km. Świetne spalanie i jeden duży minus
Do redakcji trafiło nowe Mitsubishi ASX w ramach testu długodystansowego. Na początek wyruszyliśmy w około 800-kilometrową trasę z Krakowa w okolice Szklarskiej Poręby, prowadzącą zarówno autostradami i drogami ekspresowymi, jak i krętymi, górskimi odcinkami Karkonoszy. Już pierwsze kilometry przyniosły kilka zaskoczeń - zarówno pozytywnych, jak i negatywnych.

Spis treści:
- Mitsubishi ASX w trasie. Wrażenia po pierwszych kilometrach
- Spalanie podczas jazdy autostradowej zaskakuje
- System Mi-pilot w praktyce. Duże ułatwienie
- Górskie drogi, zakręty i świetny układ kierowniczy
- Infotainment - nowoczesność z pewnymi zastrzeżeniami
- Wnętrze, funkcjonalność i codzienna praktyczność
- Mitsubishi ASX w dłuższej trasie. Podsumowanie
Zanim jednak przejdę do wrażeń z jazdy, warto na krótko przybliżyć testowany model. Mitsubishi ASX drugiej generacji jest z założenia miejskim autem, które celuje w popularny segment crossoverów. Istotną rolę w jego powstaniu odgrywa sojusz Renault-Nissan-Mitsubishi, czyli globalna współpraca trzech marek, oparta na wspólnych platformach i technologiach. Takie rozwiązanie pozwala szybciej wprowadzać nowe modele na rynek, jednocześnie ograniczając koszty ich opracowania i produkcji.
W praktyce zatem ASX bazuje na rozwiązaniach znanych z Renault Captura, z którym dzieli nie tylko stylistykę, ale również znaczną część elementów konstrukcyjnych. W testowanej przeze mnie specyfikacji pracował benzynowy silnik 1.3 T-GDI wspierany układem miękkiej hybrydy. Zestaw współpracował z 7-biegową skrzynią dwusprzęgłową 7DCT, generując 140 KM mocy oraz 245 Nm momentu obrotowego. Całość miała zapewniać rozsądny kompromis, między dynamiką, a zużyciem paliwa w codziennej eksploatacji.
Mitsubishi ASX w trasie. Wrażenia po pierwszych kilometrach
Trzeba przyznać, że powyższe założenia sprawdziły się w praktyce całkiem dobrze. Już pierwsze kilkadziesiąt kilometrów po wyjeździe z Krakowa pokazało, że ASX dobrze odnajduje się nie tylko w mieście, ale również na dłuższych trasach.
Na plus wyróżniał się komfort podróżowania. Pozycja za kierownicą jest wysoka, ale nieprzesadzona, co zapewnia bardzo dobrą widoczność we wszystkich kierunkach. Fotele oferują solidne podparcie i nie męczą nawet podczas wielogodzinnej jazdy, co ma szczególne znaczenie na trasach autostradowych.

Przy prędkościach rzędu 120-140 km/h samochód pozostaje stabilny i prowadzi się przewidywalnie, bez nerwowych reakcji. Układ jezdny jest wyraźnie zestrojony z myślą o spokojnej, komfortowej jeździe, dzięki czemu długie odcinki nie wymagają ciągłych korekt toru jazdy ani dużego zaangażowania kierowcy.
Pierwsze słabsze strony ASX ujawnia dopiero przy wyższych prędkościach. Wówczas do kabiny zaczyna przenikać wyraźny szum powietrza, który z czasem staje się męczący. Niestety Mitsubishi ASX jest powszechnie znane z przeciętnego wyciszenia fabrycznego, a użytkownicy najczęściej zwracaj uwagę na hałas dobiegający z okolic nadkoli. Problem ten był również zauważalny w testowanym egzemplarzu.
Spalanie podczas jazdy autostradowej zaskakuje
Jednym z kluczowych elementów testu było sprawdzenie rzeczywistego zużycia paliwa w trasie. Według danych producenta Mitsubishi ASX 1.3 7DCT na drogach ekspresowych i autostradach powinno spalać około 6,5-7,0 l/100 km. W praktyce wynik okazał się nawet lepszy.
Podczas jazdy autostradowej, przy prędkościach nieprzekraczających 140 km/h, komputer pokładowy wskazywał wartości nieprzekraczające 6,5 l/100 km. Był to bardzo dobry rezultat, szczególnie jak na kompaktowego SUV-a z turbodoładowanym silnikiem benzynowym.

Jednocześnie ASX z jednostką 1.3 MHEV pozytywnie zaskakuje osiągami. Dzięki wsparciu miękkiej hybrydy oraz wysokiemu momentowi obrotowemu dostępnemu już od niskich obrotów, auto sprawnie rusza i bez problemu odnajduje się podczas dynamicznego włączania do ruchu. Również przy wyższych prędkościach nie brakuje mu elastyczności, co przekład się na komfortowe i bezstresowe wyprzedzanie.
Dobrze pracuje także 7-biegowa skrzynia dwusprzęgłowa 7DCT, która płynnie i szybko zmienia przełożenia podczas spokojnej jazdy. Jedynie przy gwałtownym wciśnięciu pedału gazu może pojawiać się krótka chwila zawahania przed redukcją biegu, jednak nie wpływa to istotnie na komfort podróżowania.

System Mi-pilot w praktyce. Duże ułatwienie
W codziennej eksploatacji przydatny okazuje się system Mi-pilot, czyli zestaw systemów wspomagających jazdę w trasie. Na autostradzie układ utrzymuje zadany odstęp od poprzedzającego pojazdu oraz pomaga utrzymać samochód w pasie ruchu. Działa to wystarczająco płynnie, by realnie odciążyć kierowcę podczas spokojnej jazdy.
Najbardziej jest to odczuwalne na długich, monotonnych odcinkach autostrady, gdzie system ogranicza konieczność ciągłego operowania pedałami. Adaptacyjny tempomat reaguje naturalnie na zmiany tempa ruchu, a układ utrzymania pasa nie jest nadmiernie nerwowy, co w tego typu rozwiązaniach wciąż nie jest oczywiste.

Oczywiście Mi-pilot nie zastąpi w 100 proc. kierowcy i wymaga pełnej kontroli nad pojazdem. Przy słabo widocznych liniach lub gorszym oznakowaniu potrafi się gubić, dlatego należy traktować go wyłącznie jako system wspomagający. Mimo to wyraźnie poprawia on komfort jazdy i zmniejsza zmęczenie podczas długich tras.
Górskie drogi, zakręty i świetny układ kierowniczy
Po zjechaniu z autostrady i dotarciu w okolice Szklarskiej Poręby ASX pokazał nieco inne oblicze. Kręte karkonoskie drogi, wraz ze słynnym "zakrętem śmierci", okazały się dobrym miejscem do sprawdzenia pracy układu kierowniczego i zawieszenia.
W takich warunkach samochód radził sobie pewniej, niż można było zakładać. Układ kierowniczy pracował precyzyjnie i dawał dobre wyczucie auta, dzięki czemu nawet szybsze pokonywanie zakrętów nie budziło niepewności. ASX nie udaje przy tym sportowego crossovera, jednak jego reakcje są wystarczająco szybkie, by jazda po górskich drogach sprawiała przyjemność.

Dobrze wypada również zawieszenie, które stanowi rozsądny kompromis między komfortem a stabilnością. Nadwozie nie przechyla się nadmiernie w zakrętach, a nierówności nie są zbyt odczuwalnie przenoszone do kabiny. Dzięki temu ASX dobrze sprawdza się zarówno podczas spokojnej jazdy turystycznej, jak i na bardziej wymagających drogach w gorszym stanie.
W warunkach jazdy pozamiejskiej zauważalny jest również spadek spalania - według komputera pokładowego wynosiło ono zaledwie 5,3 l/100 km, co przy zachowaniu dobrej dynamiki stanowiło pozytywne zaskoczenie.

Infotainment - nowoczesność z pewnymi zastrzeżeniami
Najsłabszym elementem testowanego ASX-a okazał się system infotainment. Multimedia z usługami Google miały być jednym z jego atutów, jednak w praktyce ujawniły największe problemy. Na plus należało zaliczyć 10,4-calowy ekran centralny, który działał płynnie, a integracja z usługami Google, zwłaszcza mapami, była na co dzień bardzo użyteczna.
Problemem pozostawała jednak stabilność połączenia ze smartfonem. Po niemal każdym opuszczeniu pojazdu z telefonem w kieszeni, a czasem nawet po krótkim postoju i zgaszeniu silnika, system potrafił rozłączać się z urządzeniem. W efekcie ponowne uruchomienie Apple CarPlay oraz nawigacji lub muzyki, często wymagało ponownego połączenia, co przy krótkich postojach bywało uciążliwe.

Co istotne, nie był to odosobniony przypadek - podobne uwagi pojawiają się również na stronach internetowych zrzeszających użytkowników, którzy wskazują m.in. na możliwe problemy z pamięcią modułu systemu głośnomówiącego. W testowanym egzemplarzu nie było jednak możliwości zweryfikowania, czy reset lub czyszczenie pamięci rozwiązałoby problem.
Wnętrze, funkcjonalność i codzienna praktyczność
Niezmiennie jednym z najmocniejszych atutów ASX-a pozostaje funkcjonalność wnętrza. Szczególnie wyróżnia się przesuwana tylna kanapa, która pozwala w szerokim zakresie zarządzać przestrzenią między bagażnikiem a miejscem dla pasażerów.
Standardowa pojemność bagażnika wynosiła 422 litry, co już samo w sobie jest solidnym wynikiem w tym segmencie. W zależności od potrzeb kanapę można było przesunąć o 16 cm, zwiększając przestrzeń bagażową do 536 litrów lub poprawiając komfort podróżujących z tyłu.

Na plus wyróżnia się także liczba praktycznych schowków rozmieszczonych w kabinie. W codziennym użytkowaniu można docenić każdy dodatkowy uchwyt i miejsce na drobiazgi, które pomagają utrzymać porządek. Istotnym udogodnieniem jest również wnęka na telefon z funkcją ładowania indukcyjnego, dostępna od wersji wyposażenia Intense.
Warto docenić także pakiet Cold, który realnie podnosi komfort zimą. Podgrzewana kierownica i przednie fotele nie są przecież standardem w tej klasie, a w praktyce mogą okazać się bardzo przydatne w chłodniejsze dni.

Mitsubishi ASX w dłuższej trasie. Podsumowanie
Długodystansowy test pokazał, że Mitsubishi ASX jest samochodem, który w wielu aspektach dobrze spełnia rolę uniwersalnego kompaktowego SUV-a. Spalanie na poziomie około 6 l/100 km w trasie, stabilne prowadzenie, praktyczne wnętrze z przesuwaną kanapą oraz duża liczba schowków sprawiają, że około 800-kilometrowa podróż nie stanowi dla niego większego wyzwania.
Jednocześnie nie jest to model pozbawiony kompromisów. Przeciętne wyciszenie kabiny oraz problemy z systemem multimedialnym, dotyczące kwestii łączności ze smartfonem, potrafią obniżać komfort codziennego użytkowania. Mimo to ASX dobrze radzi sobie zarówno na autostradzie, jak i na górskich drogach, oferując solidny zestaw cech użytkowych w rozsądnej cenie.
W szerszym ujęciu ASX wpisuje się w trend współczesnych crossoverów, które stawiają przede wszystkim na wszechstronność, a nie wyrazisty charakter. Jest to samochód, który nie próbuje niczego udowadniać na siłę - zamiast tego konsekwentnie realizuje założenie bycia wygodnym i przewidywalnym środkiem transportu na co dzień. I właśnie w tej roli wypada najbardziej przekonująco.















