Reklama

Youngtimer dla fanów BMW

Neutralny

Reklama

Tylny napęd i doskonały układ jezdny dają naprawdę wiele przyjemności z jazdy. Sprawią, że pokochacie zakręty. Pomimo braku kontroli trakcji auto zachowuje się bardzo neutralnie, nawet przy dużych prędkościach - o ile rozważnie używa się pedału gazu. Układ kierowniczy jest naprawdę precyzyjny, a w wersji ze wspomaganiem kierownicy pozwala na swobodne manewrowanie na parkingu i maksymalne wykorzystanie świetnego promienia skrętu.

Najczęstszymi usterkami tego układu są luzy przekładni i wycieki z pompy wspomagania. Nie można jednak mieć złudzeń, te auta mają już około 20 lat i nie są to jedyne wycieki, na jakie jesteśmy narażeni. Zawieszenie ma bardzo prostą konstrukcję, jego zaletą jest świetne połączenie sportowych aspiracji z komfortem na niezłym poziomie. Jest też trwałe i raczej niedrogie w obsłudze, a najdroższymi elementami, jakie przyjdzie nam zakupić będą markowe amortyzatory. Nie można też narzekać na wydajność układu hamulcowego, który w zależności od wersji może być wyposażony w ABS i hamulce tarczowe na obu osiach (z przodu wentylowane). Tu też nie ma zawrotnych cen, choć należy pamiętać, że VW golf to nie jest i części będą kilkakrotnie droższe. Dla kochających trakcję ponad wszystko BMW wypuściło również czteronapędową wersję 325iX, produkowaną między 1985-1992.

Tradycja i konsekwencja

Wnętrze BMW serii 3 E30 jest estetyczne i zaprojektowane w sposób ascetyczny - bez tysiąca błyskotek, pokręteł i przełączników. Deska rozdzielcza klasycznie dla BMW zwrócona jest w stronę kierowcy i rozplanowana dla osiągnięcia maksymalnej ergonomii. Włącznik świateł mijania jest zarazem pokrętłem ściemniacza, umożliwiającym modulowanie natężenia oświetlenia deski rozdzielczej i zestawu wskaźników. Seryjne fotele są całkiem wygodne i mają regulację pionową, choć często bywają przetarte i wysiedziane. Za to fotele sportsitze, z szerokim zakresem regulacji i świetnym trzymaniem bocznym zadowolą każdego. "Trójka" może być wyposażona m.in. w elektrycznie sterowane szyby (el. lusterka w standardzie), klimatyzację, komputer pokładowy, system "Check Control", tempomat, automatyczną skrzynię biegów z trzema trybami pracy, skórzaną tapicerkę, podgrzewanie przednich foteli, a nawet poduszkę powietrzną dla kierowcy, którą często można spotkać w touringach z końca produkcji (prod. do 1994). Pod tym względem samochód nie ma się czego wstydzić, nawet w porównaniu z dużo młodszymi konstrukcjami.

Zmęczone wraki

Utrzymanie leciwego BMW nie powinno nadwerężyć budżetu, o ile zdecydujemy się na zakup samochodu dobrze utrzymanego - nie należy się łudzić, że za 2500 zł da się kupić ładne auto, które mogłoby służyć do bezawaryjnej jazdy na co dzień. Ze względu na wiek, samochody te wymagają więcej uwagi swojego właściciela i wymiany niektórych elementów eksploatacyjnych na nowe, czego z reguły się nie doczekują. Stąd lwia część polskiego rynku, to zmęczone bezmyślną eksploatacją wraki. Warto zainwestować natomiast w zadbany egzemplarz - niekoniecznie tani - z pewną, bezwypadkową przeszłością i nieskalany akcesoriami pseudotuningowymi, które zazwyczaj sugerują ciężki żywot. Korozja nie powinna być problemem w autach bezwypadkowych. Może jednak wystąpić na rantach tylnych nadkoli, w miejscach łączenia elementów karoserii, dolnych rantach drzwi, przy wlewie paliwa i na półce akumulatora w modelach z akumulatorem w komorze silnika.

W postmodernizmie Ekonomia nie jest mocną stroną małej beemki. 320i oraz 325i spalić potrafi nawet 16l/100km, jednakże przy normalnej jeździe w cyklu mieszanym należy się spodziewać ok. 10-12l/100km. Wczesne modele z silnikiem M10 zadowolą się 10l/100km, tak samo jak mający najlepszy stosunek mocy i możliwości do spalania model 318iS. 316i/318i z silnikiem M40 będzie niewiele mniej oszczędne (1-2l), podobnie diesel M21 i największej pojemności Eta. Wydaje mi się jednak, że spalanie nie jest kryterium, którym należy się kierować podczas kupowania takiego samochodu. Większą rolę odgrywa sentyment, emocje i chęć posiadania auta, które powoli znika z naszych ulic, a pojawia na zlotach youngtimertów. W świecie prymatu konsumpcji, gdzie trendy zmieniają się co chwila i wszyscy gonią za nowinkami, możesz być spokojny, że Twoje BMW nie stanie się niemodne i nie podda się już presji czasu. Będziesz mógł się poczuć jak ktoś, kto przypomina na ulicach o prawdziwej motoryzacji w dobie downsizing'u, restrykcji związanych z limitami emisji CO2 i schizofrenii współdzielonych przez kilka koncernów płyt podłogowych.

Mateusz Smardz

Klubowicz BMW Klub Polska

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Auta | ETA | auto | silnik | BMW

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje