Reklama

E36, bardzo fajne BMW

Widoczność w kabinie jest bardzo dobra, jedynie w kompakcie i kombi czujniki parkowania z tyłu są nieodzowne. Wnętrze zaprojektowane zostało z polotem, a użyte materiały są bardzo trwałe i przyjemne w dotyku (w E46 możemy spotkać gorsze plastiki!). Prawidłowo utrzymane, nie wykazuje prawie żadnych śladów zużycia przy przebiegu rzędu 250 tys.km. Jeśli mamy drewniane wykończenie, to możemy być pewni, że jest to prawdziwe drewno, a nie miernie imitujący je plastik z Chin, tak obecnie popularna namiastka luksusu. Lista wyposażenia dodatkowego tradycyjnie w BMW potrafi być obszerna. Szczególnie godnymi polecenia opcjami są fotele sportowe, dwustrefowy klimaautomatik, pełny komputer pokładowy i bezcenne po zmroku fotochromatyczne lusterko wewnętrzne.

Reklama

Osobny akapit poświęcić należy zaprezentowanej po raz pierwszy przy okazji modelu E36 (w 1993 roku) wersji compact. Kompakt segmentu premium jest "wygodnym do miasta" ukłonem w stronę płci pięknej i niechęci niektórych kobiet do dużych aut. Było to najtańsze BMW w ówczesnej gamie, co sprawiło, że stało się wielkim sukcesem sprzedażowym (3. miejsce w sprzedaży modelu po limuzynie i coupe). Compact ma zupełnie inny projekt deski rozdzielczej - nie tak finezyjny, uboższe warianty wyposażenia (w ofercie np. tylko manualna klimatyzacja), tylne zawieszenie z belką i wahaczami wleczonymi przeniesione praktycznie "żywcem" z E30, co czyni je niezawodnym i tanim w eksploatacji. Auto prowadzi się świetnie i stanowi ciekawą alternatywę w gamie, nie tylko dla płci pięknej. Bagażnik jest obszerny, a dzielona i składana tylna kanapa podnoszą walory użytkowe. Tylko tu spotkamy atrakcyjne, płócienne pokrycie dachu, czyniące z niego namiastkę kabrioletu (wersja "Open Air"). Najmocniejszym silnikiem dostępnym w compakcie jest zmieniający go w pocisk 170-konny M52.

W 1994r. zaprezentowano nadwozie kombi, a cała seria została zmodernizowana. Wprowadzono nowe jednostki napędowe (M52), poprawiono jakość materiałów i poziom montażu wnętrza, dodano nowe tkaniny, dyskretnie zmieniono też projekt dolnej kratki przedniego zderzaka. Nie sposób wymienić wszystkich zmian, które wprowadzono w tej edycji serii 3, gdyż były one czynione na bieżąco przez cały okres produkcji. Jedną z bardziej charakterystycznych jest zmiana kształtu "nerek" na masce. Od miesiąca produkcyjnego 09/1996 nerki stały się uwypuklone. Często widuje się takie w autach np. z 1991, co od razu sugeruje, że trzeba bliżej przyjrzeć się karoserii. Jej najbardziej podatnymi na korozję punktami są tylne nadkola, dolne ranty drzwi, listwa atrapy chłodnicy oraz tylna klapa. Nierzadkie są przypadki rdzewienia podłogi pod gumowymi amortyzatorami stanowiącymi miejsce do podłożenia lewarka.

Trójka E36 jest bardzo trwałym i niezaprzeczalnie ładnym samochodem. Jego usportowiony duch nie kłóci się z funkcjonalnością w mieście, co daje nam auto zwrotne, dynamiczne i praktyczne na co dzień. Części eksploatacyjne nie są drogie, a samo auto utrzymywane w dobrej kondycji, rzadko wymaga poważnych napraw. Kupującym E36 radzę skupić się na autach z drugiej połowy produkcji, ze względu na ich poziom dopracowania i teoretycznie mniejsze przebiegi. W ogłoszeniach najczęściej oscylują one w okolicach 200 tys.km., co naprawdę nie robi większego wrażenia na poprawnie eksploatowanej i serwisowanej trójce. Przy takim przebiegu wnętrze nie powinno być jeszcze zmęczone, wszystkie elementy wyposażenia działać mają bez zarzutu, a skrzynia i silnik pracować powinny bez potknięć i zgrzytów. Zdecydowanym polecam poszukiwania za zachodnią granicą, gdzie znaleźć można jeszcze auta w naprawdę świetnym stanie i w ogromnym stopniu oryginalne.

Mateusz Smardz

BMW Klub Polska

Portal INTERIA.PL

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: tych | Auta | silnik | auto | BMW

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama