Nowa ​Skoda Fabia. Dużo więcej niż tylko generacyjna zmiana

Zbliżająca się premiera Skody Fabii czwartej generacji, dobrze pokazuje aktualne trendy w motoryzacji. W walce o klienta, większość producentów przedefiniowała model auta budżetowego i dzisiaj nawet - teoretycznie - najtańsze samochody muszą oferować najnowocześniejsze technologie. Bieda i ubóstwo budżetowej Skody? Zapomnijcie.

Od 1999 roku, kiedy to pierwsza generacja Fabii pojawiła się w salonach, najważniejszym atutem najmniejszej (wtedy) Skody była cena. Prosta konstrukcja, skromne wyposażenie, brak technologicznych fajerwerków czy też krótka lista dostępnych silników powodowały, że producent mógł zaoferować dobre auto w równie dobrej cenie. O tym, że takie podejście przyniosło spodziewane efekty najlepiej świadczą liczby: w ciągu 22 lat obecności na rynku Skoda wyprodukowała ponad 4,5 miliona Fabii, która w wielu krajach okazała się sprzedażowym hitem nie tylko wśród nabywców flotowych.

Reklama

Co ciekawe przez wiele lat Fabia była jedynym "normalnym" modelem Skody, który mieścił się w ramach jednego segmentu. Przypisana do kategorii aut miejskich, nie wyróżniała się niczym specjalnym, jeśli nie liczyć ceny. Kompletnym zaprzeczeniem tej polityki sprzedażowej były z kolei dwa pozostałe (wówczas) modele: Octavia i Superb, które zlokalizowano gdzieś na styku segmentów odpowiednio C/D oraz D/E. W każdym bądź razie, Fabia znakomicie celowała w gusta klientów, którzy przez 22 lata licznie odwiedzali salony czeskiego producenta.

Ponad dwie dekady życia modelu i tylko trzy generacje? Konkurencja w takim samy okresie miałaby przynajmniej cztery (a może nawet i pięć) wcieleń jednego modelu i znacznie częściej w reklamach prasowych można byłoby zobaczyć dopisek "nowy", który ponoć na klientów działa niczym magnes: potęgując ich zainteresowanie i przyciągając portfele.

Kiedy zatem Skoda zdecydowała się zastąpić trzecią generacją Fabii kolejną odsłoną, w Mladej Boleslav podjęto radykalną - z puntu widzenia kierowców - decyzję: czwarta generacja będzie zupełnie nowym modelem i to nie tylko pod względem technicznym, ale - i ten aspekt wydaje się znacznie ważniejszy - przede wszystkim wizerunkowym. Najnowsza Fabia ma za zadanie pozbyć się łatki samochodu budżetowego i chociaż dalej będzie to jeden z tańszych modeli czeskiego producenta, to poziom zaawansowania technologicznego, jakość wykonania i ogólne wrażenia z jazd przedprodukcyjnymi egzemplarzami pozwalają mi napisać: tanio to już było. Teraz będzie na bogato.

Przy okazji prezentacji zamaskowanej (jeszcze) Fabii, Skoda pochwaliła się swoim 120-letnim doświadczeniem zdobytym w motorsporcie. Niewielka - jak na tuzin dekad - ekspozycja pojazdów sportowych, pozwoliła wyrobić sobie pojęcie czym dla Czechów jest rywalizacja o dziesiąte części sekundy na odcinkach specjalnych rajdów czy na torach wyścigowych, i jak ta pasja przekłada się na modele dostępne w salonach.

Przez ostatnie lata w sporcie brylowała Fabia, najpierw w wersji WRC, później S2000, ostatnio zaś jako R5 i w nowej generacji tego mieszczucha dostępnej dla każdego śmiertelnika ten pierwiastek sportowy znajdziemy. Nawet w najtańszej wersji, a przecież będzie jeszcze odmiana Monte Carlo inspirowana najstarszym rajdem na świecie.

Rozpoczynając prace nad czwartą generacją Fabii, czescy inżynierowie skorzystali z rozwiązań dostępnych dla każdej marki w koncernie Volkswagena. Na warsztat wzięto płytę podłogową MQB-A0, co zagwarantowało przestronne wnętrze, a przede wszystkim znakomite właściwości jezdne, co wprost wynika z większego (i to aż o 94 milimetry!!!) rozstawu osi. Przy okazji - wiecie, że wielkość kabiny najnowszej Fabii i Octavii pierwszej generacji są bardzo zbliżone? A ciągle mówimy o samochodzie segmentu B, przeznaczonym do miasta...

W ogóle nowa Fabia urosła w każdym kierunku. To, że ma większy rozstaw osi już wiecie. Jest również dłuższa (+111 mm), szersza (+46 mm) oraz wyższa, choć tylko o 7 mm. Więcej przestrzeni odczują pasażerowie na tylnych siedzeniach, więcej też zapakujemy do bagażnika, który w najnowszym wcieleniu ma pojemność 380 litrów (+50l).

Do zmiany postrzegania modelu wśród kierowców nie wystarczy jednak powiększenie gabarytów samochodu. W całym tym procesie niezwykle ważne są również stylistyka oraz użycie zaawansowanych technologii. Temu pierwszemu służą zarówno eleganckie linie nadwozia, które w czwartej generacji postawiono na większych kołach - zamiast 15-calowych, w podstawowej odmianie znajdziemy teraz 16-ki, lepiej wyposażone wersje dostaną 17-ki, a nawet 18-calowe koła.

Chociaż testy drogowe odbywały się w zamaskowanych pojazdach, czescy gospodarze austriackiej prezentacji pozwolili dziennikarzom przez kilka chwil doświadczyć kontaktu z finalną wersją projektu pod nazwą "Fabia czwartej generacji". Co prawda na ten czas musieliśmy zdeponować telefony komórkowe i aparaty fotograficzne w dobrze chronionym miejscu, wobec czego jedynym sposobem przekazania naszych wrażeń jest odwołanie się do... wyobraźni czytelników Interii.

Szanowni, jeśli chcecie w jakimś stopniu poznać stylistykę nowej Fabii, popatrzcie na nową Octavię. To, że są podobieństwa - nie dziwi. Jak dokładnie wyglądać będzie czwarta generacja miejskiego samochodu Skody wszyscy zobaczymy w maju, kiedy to przewidziano światową premierę w Pradze (o ile COVID pozwoli).

Pakiet nowoczesnych technologii zastosowanych w Fabii czwartej generacji obejmuje szereg asystentów kierowcy, w tym między innymi aktywny tempomat, Lane Assist pozwalający utrzymać auto na pasie ruchu, a także Park Assist wspomagający kierowcę podczas manewrów parkowania. Do tego wszystkiego najnowsza Fabia będzie mogła być wyposażona w system rozpoznawania znaków drogowych, jak też i mocowania fotelików dziecięcych Isofix.

Wspomnieć należy również o cyfrowych zegarach (Virtual Cockpit), a także kompletnym oświetleniu (przód i tył) wykonanym w technologii LED. Dwuramienna kierownica jawi się przy tym jako już opatrzony gadżet, znany z nowej Octavii.

Ważna informacja dla miłośników diesli: w nowej Fabii nie znajdziecie żadnego silnika wysokoprężnego. Nie będzie również miękkich hybryd, hybryd, ani wersji elektrycznej. Walkę z emisją CO2 Skoda postanowiła prowadzić stosując oszczędne silniki benzynowe, trzy- i czterocylindrowe.

Podstawową będzie wolnossąca litrówka o mocy 80 koni mechanicznych, sprzęgnięta z pięciobiegową skrzynią. Z taką samą przekładnią współpracować będzie turbodoładowana litrówka, generująca 95 KM. Producent przewidział również 110-konną wersję, łączoną z sześciobiegową przekładnią ręczną lub siedmiobiegowym automatem (DSG). Najmocniejszy silnik o pojemności 1,5 litra i mocy 150 koni mechanicznych występować będzie wyłącznie z automatem (7-DSG).

Fabia czwartej generacji okazuje się bardzo dynamicznym pojazdem. Wersja z silnikiem 150-konnym umożliwia sprint do setki w czasie około 7 sekund. Z kolei najoszczędniejszy jest najsłabszy motor, w którym średnie spalanie producent określił na poziomie 5 litrów na dystansie 100 kilometrów.

Z ciekawszych rozwiązań służących oszczędnościom paliwa i ograniczeniu emisji CO2 warto wymienić aktywne żaluzje na chłodnicy w silnikach litrowych. Zanim jednostka osiągnie optymalną temperaturę, żaluzje pozostają zamknięte. Kiedy potrzebne będzie lepsze chłodzenie, komputer otworzy żaluzje, poprawiając tym samym przepływ powietrza komorę silnika. Temu samemu celowi służy również zastosowanie elektrycznej pompy wody, przyspieszającej dogrzanie silnika.

Jeśli jesteśmy już w obrębie komory silnikowej, trzeba docenić wysiłki inżynierów w zakresie komfortu. Wygłuszenie ściany grodziowej oraz dodatkowe materiały tłumiące na masce pozytywnie wpłynęły na doznania akustyczne w kabinie. Krótko mówiąc - jest cicho i przyjemnie, a przy tym lekko sportowo, zważywszy na większe koła i nastawy zawieszenia.

Od dłuższego już czasu Skoda chwali się rozwiązaniami z rodziny Simply Clever. Chociaż czasami wydają się one wręcz banalne (skrobaczka do szyb ukryta pod klapką wlewu paliwa), to w ujęciu globalnym ułatwiają użytkowanie Fabii. Do takich przydatnych funkcji na pewno zaliczymy składane oparcie przedniego fotela pasażera, dwie kieszenie na smartfony w oparciach przednich foteli, gniazdo USB-C w obudowie wewnętrznego lusterka wstecznego. Szczytem pomysłowości czeskich "spryciarzy" jest przechowywanie osłony przeciwsłonecznej dachu panoramicznego: w nowej Fabii znalazła ona miejsce pod półką bagażnika.

Harmonogram wprowadzania czwartej generacji Fabii obejmuje majową premierę w Pradze. Rozpoczęcie produkcji w Mladej Boleslav przewidziano na przełomie czerwca i lipca, a salonowy debiut będzie miał miejsce w sierpniu bieżącego roku.

W Polsce Fabia dostępna będzie w specyfikacji Active, Ambition oraz Style. Wariant Monte Carlo - ewidentnie inspirowany rajdową historią marki - uzupełni ofertę w późniejszym czasie.  

MW

***

Po 22 latach Fabia stanie się w końcu dojrzałym modelem. Czwarta generacja będzie elegancka, dobrze wyposażona, komfortowa, większa i - co istotne - na pewno nie będzie już "budżetowa". Czasy tanich samochodów już się skończyły. Teraz wszyscy musimy płacić za nieustający postęp.

Debiutująca pod koniec poprzedniego wieku Fabia, w prostej linii spadkobierczyni dobrze znanych modeli Favorit i Felicia, to drugi pod względem popularności model Skody, który zyskał sobie spore uznanie wśród kierowców.

Najnowsza generacja ma wszelkie zadatki by kontynuować ten trend, jednak wszystko zależy od ceny bazowego modelu, a ta będzie... Tanio już było.

Marek Wicher

r



INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama