Polskie drogi

Kierowcy ciężarówek coraz rzadziej uczestniczą w wypadkach

​W ubiegłym roku ciężarówki brały udział w 3377 wypadkach drogowych na polskich drogach. W 2006 roku tego typu zdarzeń był ponad 7,6 tys. - wynika z raportu opracowanego na potrzeby akcji "Profesjonalni kierowcy". To znaczący spadek, mimo że aut ciężarowych jest na drogach coraz więcej. Kierowcy ciężarówek odpowiadali w 2015 roku za niespełna 5 proc. wszystkich wypadków w Polsce.

- Spadek liczby wypadków w ciągu 10 lat wynosi 54 proc. Co najciekawsze, za liczbę wypadków coraz rzadziej odpowiadają sami kierowcy, czyli coraz mniej mamy wypadków, w których kierowca ciężarówki jest odpowiedzialny za spowodowanie wypadku. Ten spadek jest jeszcze większy niż spadek liczby wypadków ogólnie [o 60 proc. - red.] - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Michał Proc z Volvo Trucks Polska, partnera akcji "Profesjonalni kierowcy".

Reklama

W ubiegłym roku kierowcy samochodów ciężarowych odpowiadali za niespełna 5 proc. wypadków na polskich drogach. W 2006 roku było to prawie 9 proc. Mniejsza liczba takich wypadków przekłada się także na statystyki dotyczące liczby rannych i zabitych. Z przytoczonych przez przedstawicieli akcji danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2006 roku w wypadkach z winy kierowców ciężarówek zginęło 496 osób, a w 2015 było ich niemal trzy razy mniej - 176.

Statystyki są coraz lepsze mimo że ciężarówek na drogach przybywa. Z przytaczanych danych GUS wynika, że w 2006 roku było w Polsce ponad 2,1 mln ciężarówek, a w 2014 roku już ponad 3 mln.

- Największy wpływ na statystyki, poza coraz lepszą infrastrukturą w Polsce, ma przygotowanie pojazdu, czyli to, jak pojazd jest wyposażony, jakie ma systemy bezpieczeństwa, które pomagają kierowcom uniknąć wypadku. Oczywiście nie bez znaczenia są też umiejętności kierowcy, bo tak naprawdę to one decydują o tym, jak pojazd zachowuje się na drodze i im jest lepiej wyedukowany i przeszkolony, tym mamy mniej wypadków i tym firmy transportowe osiągają większe zyski - zaznacza Proc.

Firmy transportowe zaczynają kłaść bardzo duży nacisk nie tylko na ekonomię przewozów, lecz także na pełną edukację związaną z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Coraz częściej organizują swoim kierowcom szkolenia, na których bezpieczeństwo jest głównym tematem.

Także producenci pojazdów ciężarowych produkują coraz bardziej bezpieczne pojazdy.

- Dlatego trend spadku liczby wypadków będzie się na pewno utrzymywał. Rozwój dróg też będzie na to wpływał. W przyszłości możemy liczyć na to, że tych wypadków będzie coraz mniej - mówi przedstawiciel Volvo Trucks Polska.

W podnoszenie kwalifikacji kierowców zawodowych angażują się firmy z branży motoryzacyjnej. Przykładem jest trwająca od maja tego roku ogólnopolska akcja "Profesjonalni kierowcy" zorganizowana przez czterech liderów rynku: Volvo Trucks, Renault Trucks, Wielton, Michelin. W jej ramach młodzi kierowcy ciężarówek, którzy nie mają jeszcze doświadczenia, mogą bezpłatnie doskonalić swoje umiejętności, poznają m.in., jak w realnym ruchu zachowuje się ciężarówka.

Zapotrzebowanie na takie szkolenia rośnie. Deficyt kierowców jest bowiem jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed rynkiem. Eksperci szacują, że co roku potrzeba ok. 24-26 tys. kierowców, którzy mogliby zastąpić odchodzące z zawodu osoby (np. ze względu na wiek). Kolejne 11-12 tys. potrzebnych jest ze względu na stale rozwijający się park samochodowy firm transportowych.

Dowiedz się więcej na temat: wypadek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje